Odwiedza nas 4 os.

Mistycy o czasach ostatecznych

„Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie”: Żyjemy w czasach ostatecznych. „

Niewielu zdawało sobie sprawę, że pożegnaliśmy w zmarłej w 1996 r. , w Szczecinie, Zofii Nosko ( 8 XII 1920 r. – 5 XII 1996 r.) jedną z największych mistyczek , jakie znał w swojej historii Kościół Święty. To właśnie Ona, z zawodu lekarz chorób płócnych, napisała 3 tomy Orędzi Zbawienia i znana była niektórym Czytelnikom pod pseudonimem ” Centurii”.

Zofia Nosko skrzętnie ukrywała tajemnice swojej duchowości przed rodziną , współmieszkańcami i rodziną . Codziennie uczęszczała do kościoła, na Mszę Świętą , przyjmując Ciało Chrystusa.

mistycy 2

Mieszkała od 1945 r. w Szczecinie , przy ulicy Bolesława Śmiałego 34/ 17, należąc do parafii pw. św. Andrzeja Boboli . Do swojego mieszkania przyjęła 4- osobową rodzinę, zadawalając się skromnym kątem na parterze. Wszystkie swoje rzeczy, meble, urządzenia,, które zajmowały jej dwa pokoje i kuchnię oddała do Domu Brata Alberta w Policach.

  • Żywiła się przeważnie chlebem i wodą, jarzynami i owocami…
  • Mięsa w ogóle nie jadła.

Modliła się za dusze czyśćcowe, które licznie przychodziły do Niej, prosząc o ratunek. Ostatnie dziesięć lat życia tj. od 1986 r. przeżywała nieliczne, wyczerpujące napaści szatańskie.

mistycy

W notatkach ” Centurii” znajdujemy opisy niezwykłych, koszmarnych cierpień , zadawanych Jej przez szatanów:” Bili mnie hakami, rwali moje ciało, wbijali nóż w serce, wiercili, pot spływał mi z całego ciała, wyrywali mi włosy z głowy, przypalali moje ciało, a smród był nie do zniesienia, wyginali mi stopy, wbijali gwoździe w stopy, ręce, w boki(…) . Dawali zapachy piękne, potem obrzydliwe, rzucali ciężary do nóg, nie mogłam nóg dźwignąć , padałam z udręczenia” Do cierpień fizycznych dołączyły cierpienia moralne. Często słyszała kierowane do niej przez demony obrzydliwe, inwektywne epitety.

Całe swoje życie , bezmiar doznanych cierpień ofiarowała Bogu, któremu w modlitwie wyznawała:” Tylko Twoją , Jezu chcę być”. U stóp Krzyża , stojącego u niej w domu, złożyła siebie w ofierze Bogu. Ten Krzyż 26 listopada 1996 r. o godzinie 21 samoczynnie rozdzielił się na dwie części , symbolicznie uprzedzając dopełnienie się ogromnej ofiary ” Centurii”.

Sięgający wyżyn życia mistycznego , doznają udręk niemożliwych do udźwignięcia przez ” zwykłych śmiertelników”.

Jesteśmy winni ogromnej wdzięczności takim duszom ofiarnym , które ( często nie rozumiane i wykpiwane przez otoczenie), za nas i w naszym imieniu złożyły daninę potwornych cierpień. Taką duszą była ” Centuria”.

Pozostawiła nam pierwszorzędnej wartości dzieło mistyki światowej” Orędzia Zbawienia, w których spisała słowa Trójcy Przenajświętszej, Matki Bożej, Aniołów i świętych , skierowanych do Kościoła, Narodu i świata.Możemy znaleźć w nich odpowiedź na podstawowe pytania dręczące mieszkańców ziemi końca czasów.

Zofia Nosko – Centuria- wielka mistyczka i prorokoni cz. II 2008-10-02 21:06:43

” A ja proszę Boga o wielką Polskę – pisała z troską nasza prorokini – o pokój na świecie, o zwycięstwo Kościoła Rzymskokatolickiego, proszę o Papieża , aby przywódcy polityczni byli mądrzy i nie splatali się z ateizmem, (…) aby pod płaszczykiem kultury nie rozsiewli brudu. Każdy wie , jak dziecko powstaje – nie trzeba ohydnego przekazywania pornografii i seksu. Bóg jest wieczny , jest jasnością , a czystość Jego jest niepomierna (…)

Niech dziewczyny nie chodzą nagie, niech zachowują czystość i panieństwo w stanie niepokalanym. Bóg przyjdzie w swoim Majestacie w Trójcy Przenajświętszej, uzdrowi świat i wszechświat. Prostujcie drogi Pana- to mówi Duch- stale, stale, prawdziwie! Ja muszę nadal cierpieć…”

… Orędzia Zbawienia przekazane przez Niebo „Centurii” przedstawiając w pełnej prawdzie bolesny stan Kościoła i ludzkości u schyłku ery- wskazują wszystkim drogę do ratowania innych dusz i swojej duszy. Zawarte w nich proroctwa, nie pozbawione surowych upomnień , zwierają równocześnie wiele słów pokrzepienia dla tych wszystkich, którzy swoją ofiarą i modlitwą i zaangażowaniem pragną przyczynić się do zwycięstwa Królestwa Jezusa Chrystusa i Maryi w nowych czasach w naszej Ojczyźnie i na świecie.

Trąbi Anioł Siódmy – Pan Jezus i Matka Boża do Centurii 2008-10-02 21:32:54

” Ach, jak cały świat obraża Trójcę Przenajświętszą! Ja , Matka wasza, Niepokalane Poczęcie, Maryja , tyle razy prosiłam, upominałam, tłumaczyłam, płakałam nad wami wszystkimi, lecz wy nie chcieliście Mnie słuchać i nie chcecie.To, co powiedziałam i mówię moim dzieciom, lekceważyliście , wyśmiewacie się i nie przyjmujecie ostrzeżeń i upomnień. Zapamiętajcie sobie ,że te dni są dniami, kiedy trąbi Anioł Siódmy, to jest trąba Bożego rozrachunku z wami. Waga – Sąd będzie bardzo sprawiedliwa i dokładana.

Dzieci moje , czy nigdy nie czytaliście i nie słyszeliście o potopie? Pochłonął on całą ludzkość, a przecież potop, który ma was nawiedzić , to potop ognisty. O dzieci moje , jest to potop sto razy straszniejszy od potopu fal wody.

Za grzechy wasze czeka was potop ognisty! Nie pojmujecie tego,że wszystko w jednej chwili stanie w morzu ognia? I niebiosa zapłoną , i ziemia zapłonie, o, nic nie może się ostać w te dni! Ciała wasze będą jak zwalone stosy gnoju, zwęgłone, cuchnące, będą leżały na ulicach. Nie będzie tego, kto by opłakiwał te ciała, bo nawet gdy zostanie ktokolwiek, toi odejdzie mu wszelki rozum, stanie się podobny do nierozsądnego ptaka, deptać będzie ciało swych dzieci i rozdzierać własne”. ( 12 V 1982 r.)

Na podstawie Książki ” Triumf Kościoła według wizji św. Jana Bosco” ks. Ryszard Ukleja

Krzyż na Niebie – ostatnim ostrzeżeniem 2008-10-04 20:15:02

  • Kosmiczna katastrofa.
  • Trzy dni ciemności.
  • Ostatnie żniwo demonów.
  • Klęska szatana.
  • Wskrzeszenie ziemi.

”Najpierw na niebie zobaczycie wielki złocisty Krzyż. Wszyscy i na całym świecie usłyszycie wielki grzmot, powstanie wicher jako trąba morska, wszystko zmiatać będzie , co stanie na jego drodze.

Ziemia nagle zacznie drżeć , początkowo z przerwami, potem bezustannie kolebać się będzie.

Gwiazdy będą zmieniały swój kierunek szybko i zupełnie inaczej niż zawsze , widok nieba się zmieni , zginie Duży Wóz, Mały Wóz, wszystko będzie się od siebie oddalać, niebo stanie się inne nieprzyjemne.

Między wami pojawią się tej nocy ci, co już dawno pomarli.

Wszystko zacznie płonąć.Także powietrze i woda.

 

Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, którzy mają Boga w sercu.

 

Będą też przebiegać ulicami wytyczone z Piekieł wozy, naładowane demonami i złymi duchami. One to czynić będą wielkie spustoszenie, zgiełk, hałas, jęk i płacz.

Domy będą się rozpadały jak domki z kart.

W tej strasznej godzinie szatani będą sobie śmiało poczynać , porywać będą dusze tych, co to Boga się wyrzekli i szerzyli na świecie niewiarę; tych, co z serc Ludu Bożego Krzyż i wiarę wyrywali. A tej nocy ciemnej niech drżą matki morderczynie, te, co mordowały dzieci poczęte.

Wielkiej grozy coraz więcej będzie. Morza i oceany wystąpią ze swoich brzegów i będą iść na ląd w postaci wielkiej, stojącej ściany.

Potem wszystko obejmie pierścień, który błyskawicznie będzie się rozszerzał z minuty na minutę. Będzie się stawiał ogniem huraganowym, tak że obejmie całą kulę ziemską. Wszystko zacznie płonąć , woda mórz i oceanów wrzeć będzie i płonąć jak nafta.

Jeśli te dni ciemności nie będą od ludzkości odwrócone, wszystko, co żyje na ziemi, w tych dniach ciemności zginie.

Łaski Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, co Boga mają w sercu, żyją według świętych Bożych Przykazań, mają silną wiarę w Trójcę Przenajświętszą, w Niepokalaną Dziewicę, Maryję. Tylko oni mogą przetrwać i przez modlitwę, i ofiarę swego cierpienia przetrwają.

Po trzech dniach strasznej nawałnicy, strasznego gniewu Bożego, ciemności będą powoli opuszczały zbolałą, opuszczoną planetę Ziemię. Widok jej będzie straszny. Będą zgliszcza, same zgliszcza, popioły.

Tam, gdzie były góry, będą rozpadliny i gotująca się w nich woda. Tam gdzie były morza, będą kamienne, błotniste obszary. W tym czasie wszystkie wody będą zatrute i ciemne jak smoła.

Piątego dnia zstąpi z Nieba wielki, święty, majestatyczny Anioł Boży w białych szatach. W dłoni będzie trzymał gałązki hizopu i On to, do wszystkich mórz, rzek i oceanów włoży owe gałązki hizopu i oczyści wody, i znowu gorzka woda zmieni się w słodką, nadającą się do picia. A woda stanie się jasna, uświęcona mocą Bożego hizopu, i będzie zdrowa jako napój.

W tym czasie nie będzie też drzew i nie będzie żadnej roślinności, tylko nagie skały”.

( tom 1, orędzie nr 71, VI 1985 r. )

Litania do św. Pawła Apostoła 2008-10-04 21:05:05

Kyrie , elejson, Chryste, elejson, Kyrie elejson.

Miłości Boga Ojca , zbawiaj nas.

Łasko Pana naszego Jezusa Chrystusa, ożywiaj nas.

Udzielenie się Ducha Świętego, uświęcaj nas.

Chryste, usłysz nas ,

Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Królowo nieba i ziemi, módl się za nami.

Wszyscy święci Aniołowie i Archaniołowie, módlcie się za nami.

Święty Pawle, módl się za nami,

Święty Pawle, mniejszy od Piotra w dostojeństwie, większy od niego w apostolstwie, równy mu świętością,

Święty Pawle, Zmartchwystałego i Mesjasza żyjącego na wieki głoszący narodom,

Święty Pawle, którego posługa i męczeńska śmierć wydała obfite owoce,

Święty Pawle, któryś w dobrych zawodach wystąpił, bieg ukończył, wiary ustrzegł,

Święty Pawle, któryś otrzymał wieniec sprawiedliwości,

Święty Pawle, któryś Twą nauką i miłością objął cały świat,

Święty Pawle, coś sam miłosierdzia Bożego dostąpił,

Święty Pawle, któremu objawił się Syn Boży,

Święty Pawle, który byłeś ” naczyniem wybranym”Chrystusa,

Święty Pawle, który byłeś kaznodzieją, apostołem i nauczycielem narodów,

Świety Pawle, coś apostolski swój urząd potwierdził cudownymi znakami i cnotami,

Święty Pawle, który byłeś najwierniejszym sługą Kościoła,

Święty Pawle, któryś poświęcił swe życie na głoszenie Ewangelii Chrystusowej narodom,

Święty Pawle, coś ukochał chrześcijan aż do więzów,

Święty Pawle, któryś z Chrystusem przybity był do krzyża,

Święty Pawle, przez którego Chrystus żył i mówił,

Święty Pawle, którego nic nie mogło odłączyć od miłości Bożej,

Święty Pawle, któryś podjął więzienia i trudy,

Święty Pawle, który rany i niebezpieczeństwa znosiłeś,

Święty Pawle,za życia byłeś porwany do nieba,

Święty Pawle, któryś chwalebnie wypełniał swe powołanie,

Święty Pawle, którego Bóg wybrał sobie na narzędzie,

Święty Pawle, powołany do misji głoszenia Słowa Bożego wśród narodów,

Święty Pawle, któryś Ewangelię o Jezusie głosił poganom,

Święty Pawle, niosący Dobrą Nowinę o Jezusie innym narodom,

Święty Pawle, Apostole pogan,

Święty Pawle, głoszący całą prawdę Ewangelii,

Święty Pawle, sieczony rózgami i kamieniowany,

Święty Pawle, w niebezpieczeństwach od własnego narodu,

Święty Pawle, w niebezpieczeństwach od pogan,

Święty Pawle, w niebezpieczeństwach na pustkowiu,

Święty Pawle, w pracy, umęczeniu i na czuwaniu,

Święty Pawle, w głodzie i pragnieniu,

Święty Pawle, w licznych postach,

Święty Pawle,, w zimnie i nagości,

Święty Pawle, mimo trudności i przeciwności,

Święty Pawle, któryś po skończonym życiu z utęsknieniem wyczekiwał wieńca sprawiedliwości,

Baranku Boży, któryś zdobył Pawła prześladowcę, przepuść nam Panie.

Baranku Boży, któryś Pawła jako apostoła rozsławił, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, któryś Pawła jako męczennika ukoronował, zmiłuj się nad nami.

K: Ty jesteś naczyniem wybranym ,święty Pawle Apostole,

W: Który głosisz prawdę po całym świecie.

Módlmy się: Panie nasz, Boże, któryś wybrał świętego Pawła Apostoła na głosiciela Twojej Ewangelii, spraw, aby każdy człowiek otrzymał światło wiary, którą on głosił wobec królów i narodów, a Twój Kościół niech zawsze będzie matką i nauczycielką ludów. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Z Modlitewnika ” Nabożeństwo do Apostołów”

Są już cuda na ziemi i niebie 2008-10-06 20:18:27

” Ja wam przecież powiedziałem:

  • Będą znaki na ziemi i niebie.

Wszystko to jest trudne do zrozumienia przez wasz ludzki rozum, a przecież dzieje się wokół was, jak krwawo placzące krzyże, obrazy, płaczące Niepokalanej Dziewicy Maryi krwawymi Łzami, podwójne słońca, niebieskie słońca.

Pamiętajcie, przyjdą jeszcze straszne dni, pełne grozy i niepokoju, i wojny, choroby, głód – to znaki, dzieci moje.

A na koniec wszystko obejmie obrzydliwość, ohyda, wszystko zostanie zanurzone w kłamstwie i nikczemności, bowiem ojciec kłamstwa na ułamek sekundy obejmie świat w swojej ciemne panowanie .

Zalegną ciemności w duszy każdego człowieka, ciemność obejmie umysł i serce.

Kościół mój Święty w tych dniach zostanie otoczony łańcuchem złego ducha, szatana – diabła. Zbite grupy masonów, sługi szatana, prezentujące czerwień , zechcą zawładnąć murami świątyń. Lecz duch wiernych zostanie związany ze Świętym Duchem miłości, pokoju i zrozumienia. Wielki mój syn, Wikariusz, zrozumie działanie wichrzycieli z grupy masonów, sług szatana”.( 12 IX 1982 r. )

Znaki przyjścia Chrystusa Pana i końca świata 2008-10-06 20:41:33

” Znaki przyjścia Chrystusa Pana i końca świata: Nim to nastąpi, wielu w tych dniach przyjdzie zwodzicieli, którzy będą mówili: Ja jestem mesjaszem. Nie idźcie i nie szukajcie ich, albowiem oni w błąd wprowadzą.

  • Nim to nastąpi, musi być wielka wrzawa narodów, będą wielkie wojny.
  • Nienawiść zapanuje na całej ziemi , chciwość i zło.
  • Wszyscy wokoło będą mówili o pokoju, a przy lędźwiach swoich potajemnie trzymać będą sztylety.
  • Będą się zbierali na narady, głosili pokój, a potajemnie szykować się będą do strasznych wojen. Zechcą użyć broni o strasznym zasięgu, którą nazwą nuklearną.

W te straszne dni powstanie naród przeciw narodowi, państwo przeciw państwu, brat przeciw bratu.

Pojawi się fałszywa teoria na świecie, która będzie zwalczała religię i prawa Boże.

Kobiety będą chodziły w spodniach z ostrzyżonymi włosami. Będą paliły papierosy i piły alkohol, będą się walały po ulicach, nastąpi wielki upadek moralny. Rzadko która rodzina będzie prawdziwa, według założeń Bożych. Rodzice będą zabijali własne dzieci poczęte w łonach. Będzie ogólne zamieszanie i bałagan.

We wszystkich państwach będą się często zmieniały rządy. Wystąpi wielki głód, tak wielki, że liczne narody będą wymierały.

Pojawi się straszna choroba, na którą ludzkość nie będzie miała żadnego środka zaradczego. Cała przyroda wyda walkę człowiekowi. Ziemia będzie rodziła zatrute płony. Przyniosą one śmierć.

Przyjdą trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, mrozy i śnieżyce tam, gdzie ich nie było. Przyroda będzie się zachowywać, jakby walczyła z człowiekiem, a w tym czasie będzie narastało zło, lecz to dopiero początek waszych boleści.

Zaczną was prześladować, udręczać, zabijać, napadać na drogach i rogatkach, w waszych domach. Będziecie w nienawiści u tych wszystkich, którzy powstaną przeciw mojemu Świętemu Imieniu Bożemu.

W te dni wielu zachwieje się we wierze. Będą się wzajemnie wydawać, jedni drugich nienawidzieć.

W tym czasie powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą.

Wzmoże się w te dni oziębłość tych, którzy byli gorliwymi w modlitwie, zaniechają modlitwy różańcowej. Będą powstawały różne grupy, nazywające siebie duchowymi, widzącymi, mówiącymi różnymi językami, którzy rzekomo przywołują ducha wieków. Nie wierzcie im! W te dni wzmoże się nieprawość, fałsz, obłuda, ludzie zaczną szukać zapomnienia w strasznych orgiach i pijaństwie.

Powoli powstawać będzie oziębłość i lekceważenie Chrystusa Eucharystycznego, który będzie usunięty z centrum ołtarza. Rzadko która świątynia zatrzyma Chrystusa Eucharystycznego, który będzie usunięty z centrum ołtarza.

Miłość braterska zupełnie upadnie, będą się rozpadały zakony, domy zostaną puste. Zakonnice staruszki zostaną po trzy, po cztery w gmachach, które beztrosko będą im zabierane i przystosowywane na hotele i domy rozrywki.

Stosunek człowieka do człowieka będzie bardzo wrogi, podejrzliwy. Lecz kto w tym czasie wytrwa w świętej miłości Bożej aż do końca, będzie zbawiony.

A znakiem zbliżającego się końca, będzie głoszona na całym świecie Święta Ewangelia, w najdalszych zakątkach świata. Wtedy przybliży się i nadejdzie niespodziewanie Ten, który ma przyjść. I stanie nad światem Sąd wielki. Ziemia odda to, co trzyma w sobie : ogień i wodę. A nikt nie będzie mógł mówić , że nie znał Ewangelii Świętej, że Jej nie słyszał, bo Ona będzie głoszona wszystkim, bo tylko Ona jest prawdą i świadectwem Boga Najwyższego Zbawiciela Świata, który był umarły, a żyje wiecznie.

Czuwajcie, czuwajcie i módlcie się, niech miłość wasza nie oziębnie do Boga Najświętszego i Jego spraw, do religii świętej, do braci waszych. Miłujcie się, trwajcie w dobrym postanowieniu, by was przyjście Pana Najwyższego nie zaskoczyło jak potrzask. Miejcie u pasa lampy wypełnione oliwą. Czekajcie, a radość wasza będzie wielka, gdy Pan stanie pośród was. Amen”. ( 28 XII 1984 r. )

Orędzie do całej ludzkości. Ogień, wicher i ciemność. 2008-10-08 20:19:46

Wypraszajmy Boże Miłosierdzie. Świat zbudował nową wieżę Babel.

”Zapisz: Oczami duszy ujrzałam Matkę Najświętszą jako Niepokalanie Poczętą. Miała duży, bladoniebieski płaszcz z Różańcem Świętym zawieszonym na dłoniach jak do modlitwy.

Matka Boża poleciła przekazać całej ludzkości:

Czasu bardzo mało, wszyscy klękajcie i przepraszajcie Boga Najwyższego. Nawracajcie się co rychlej, proście Miłosierdzie Boże o zmiłowanie nad wami. Słuchaj, podaj to światu, bo już nadchodzi.

Przez trzy dni i noce ciemności nastąpi wielki wiatr, wichura. Drzewa będą łamane jak zapałki, wyrywane z korzeniami i wywracane. Ziemia najpierw powoli, potem coraz bardziej będzie drżeć. Atmosfera, która otacza was jak kołdra, odstąpi od ziemi. Kontynenty będą zalewane przez oceany i morza. Ludzie będą się dusić. Z ziemi wystąpią gazy, obudzą się wszystkie wulkany, pyły, kamienie, i lawina pochłaniać będzie metr po metrze całą ziemię. Wystąpi wielka duszność, wicher będzie przewracał domy i zrywał dachy.  Zalegną ciemności.

Płuca ludzkie nie będą mogły tego wytrzymać, będą pękały.

Ciemności będą trwać trzy dni i trzy noce.

Z ziemi wystąpi ogień ( wulkany), będzie pożerał wszystko. Z nieba też będzie spadał na ziemię ogień (kometa).

Ach, dzieci, jak straszny gotujecie sobie dzień, tylko dlatego że trwacie w uporze i pozostajecie w grzechach. Opamiętajcie się, Bóg Ojciec jest pełen Miłosierdzia. Trójca Przenajświętsza powstrzyma każdą karę, jeśli serca wasze objęte będą pokorą, poprawią się i będą błagać Najświętszego Boga.

Bóg Ojciec powiedział, że nigdy już nie zgładzi ludzi potopem. Ale wiedzcie, dzieci moje, że za grzechy obecne ludzkość zginie w trzech dniach ciemności, pochłonięta przez ogień, wicher i ciemność.

Wszystko to będzie niszczyć człowieka i wszystkie jego dzieła, które człowiek tak pieczołowicie tworzył na ziemi, a tworzył je, dzieci moje, w wielkim grzechu. Wyrzekł się Boga, wyrzekł się Jego praw.

Jesteście podobni do tych, co budowali wieżę Babel, chcąc dosięgnąć Boga i być od Niego mądrzejszymi. Dziś ludzkość w swoim sercu stworzyła szkaradną wieżę Babel, pełną obrzydliwości, pochodzącą od szatana. Ta wieża Babel działa przeciw Bogu, przeciw Jego Świętym, przeciw Jego Aniołom i przeciw Jego najłaskawszym prawom. Syn Boży przyniósł ludzkości na świat Miłość. Miłosierdzie i Zbawienie. Ludzkość zlekceważyła Miłość Chrystusa, odrzuciła Jego prawa i to ludzkości nie ujdzie bezkarnie” . ( tom I , orędzie nr 68, VI 1985 r.)

Grzechy, a nie przypadki ściągają klęski żywiołowe i choroby 2008-10-08 21:04:34

”Zapisz: Syn mój, Jezus Chrystus , już rychło przyozdobi świat swoją Koroną. I przez Koronę Chrystusa świat będzie zbawiony. Sam siebie świat zbawić nie może, ale może go zbawić Korona Męczeństwa mojego Syna.

Dziś świat bawi się, tańczy, śpiewa, ale już idą dni wielkiego utrapienia, narzekania. Zamiast śpiewu słychać będzie w każdym domu płacz, ucichnie radosna i krzykliwa muzyka. Dadzą się słyszeć krzyki, jęki i błagania. Oto idą te dni do was, grzesznych, bezmyślnych. Mówię wam, jeśli wszyscy nie nawrócicie się do Boga Świętego – zginiecie!

Czy nie wiecie, że Sąd nad światem już się rozpoczął?

Wszystko sobie umiecie wytłumaczyć: że ruchy tektoniczne ziemi, skorupa ziemi przesuwa się i stąd te częste trzęsienia ziemi, wichury, tajfuny, huragany. Tak to sobie tłumaczycie…

A to są znaki na ziemi zbliżającego się Sądu Pańskiego nad wami! Na niebie też wiele znaków widzieliście, ale i to umieliście wytłumaczyć sobie na swój sposób. Twarde są wasze serca, nie chcecie zrozumieć, że grzech ściąga wielką karę, a kara ma różną postać.

Mówicie, że trzeba umrzeć . Istotnie, każdy raz się rodzi i każdy raz umiera.

Ale czy wiecie,że gdybyście szanowali Boże prawa i żyli zgodnie z Bożym prawem, życie wasze byłoby zaplanowane przez Boga Ojca na około 200 lat? A wy żyjecie 80, 70 lat, dlatego że słuchacie podszeptów złego ducha, grzeszycie, a grzech jest pułapką, on wprowadza na świat choroby, nędzę i śmierć.

Gdybyście żyli zgodnie z planem Bożym, moglibyście żyć w pokoju i radości. Powiecie, że żyli na świecie dobrze ludzie, ale czy oni tak długo żyli – zapytacie. Owszem, żyli 600 -700 lat, grzech natomiast godzi we wszystkich dobrych i niedobrych.

Jeżeli brat grzeszy, siostra powinna podjąć pokutę, by grzech nie miał mocy rozlewać się na całą rodzinę. A teraz pomyślcie: 5,5 miliarda ludzi zamieszkuje ziemię, a ilu znajdziecie sprawiedliwych, bez grzechu?.

Grzech ściągnie na ziemię chorobę, która będzie niszczyć wszelkie cywilizowane społeczeństwa, na ludzi, którzy swoją rozkosz upatrują w perwersji, którzy nie umieją żyć zgodnie z nauką Kościoła Świętego. Oto jest czas rozlewania się grzechu! Przeciwstawiejcie się mu pokutą waszych serc, waszych ciał i modlitwą!”. ( tom I , orędzie nr 73, VI 1985 r.)

Różaniec źródłem i skarbnicą dóbr różnego rodzaju 2008-10-08 21:41:29

  1. Grzesznicy otrzymują przebaczenie win.
  2. Spragnieni doskonałości rosną w łasce.
  3. Więźniowie widzą jak kruszą się ich kajdany.
  4. Ci, którzy płaczą, znajdują radość.
  5. Kuszeni bywają uspokojeni.
  6. Potrzebujący otrzymują pomoc i pociechę.
  7. Zakonnicy powracają do życia bardziej doskonałego.
  8. Nieuczeni zostają pouczeni.

9.Żywi tryumfują nad próżnościami.

  1. A zmarli otrzymują oczekiwane miłosierdzie jako pomoc.

Chcę – powiedziała Matka Boża bł. Alanowi, aby ci, którzy mają nabożeństwo do mojego Różańca, otrzymali łaski i byli błogosławieni w życiu, w śmierci i po śmierci, przez Mojego Syna: Chcę by, uwolnieni od wszelkiej niewoli, byli prawdziwymi królami z koroną na głowie i berłem w ręku, w wiecznej chwale”.

De labore solis: Ziemia wytrącona ze swojej osi. 2008-10-10 20:22:48

”Powiedzą o Nim : ten jest od pracy słońca – de labore solis. Oznacza to, że Słońce i Ziemia zmienią do siebie stosunek osi i bieg (…) Słońce w pewnym momencie stanie, by po sekundzie biec jak oszalałe po nieboskłonie, w bardzo przyśpieszonym tempie. Ten obraz będzie dla człowieka straszny, nie do przeżycia.  Ludzie będą tracić zmysły. Przyczyną tych zjawisk będzie wytrącenie kuli ziemskiej z jej osi. Zostanie przerwana powłoka atmosfery otaczająca ziemię. Zalegną przerażające ciemności. Krwawe słońce biegnące po nieboskłonie będzie jak upiór. W niczym nie będzie przypominać błogosławionych promieni dnia, bowiem światło nie będzie się mogło rozpraszać w powłokach atmosfery ( …). (bez daty)

Nawet na biegunach ziemia wrzeć będzie i bulgotać. Wody oceanów zakolebią się i wyleją wielkimi falami ku niebu. Wówczas to ziemia zmieni swoje miejsce, góra będzie w dole, a dół u góry.”( 21 VIII 1983 r.)

Odnowa duchowa świata. Kres udręk. Przedłużenie wieku ludzi.

”Zmyte będą z rozmów ludzkich złe idee, ziemia odetchnie. Stanie się wolna Bożą wolnością, przestanie jęczeć . (…) Ludzie zostaną odnowieni w Duchu Świętym. Wszelkie udręczenie zostanie odjęte. Ludzie będą żyć zgodnie z Bożymi prawami. Wiek życia ludzi zostanie przedłużony do 125 lat i więcej. Śmierć będzie błogim snem w Duchu Świętym”.

Ryt Ofiary Mszy Świętej zmieniony 2008-10-12 20:28:51

”Po skończonych modlitwach wieczornych miałam iść spać, gdy nagle oczami duszy, ujrzałam św. Tereskę od Dzieciątka Jezus. Była zatroskana, powiedziała mi: ”Siadaj i pisz, co mam ci przekazać. Podeprzyj drzwi i zawieś na zawias; są obecnie na jednym”. Zapytałam:” Jakie drzwi są na jednym zawiasie, ja Ciebie nie rozumiem”. Msza Święta mi odpowiedział: ”Msza Przenajświętsza jest drzwiami na jednym zawiasie, jest troską Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Kanon Mszy Świętej jest znieważony, wersety pousuwane, w czasie sprawowania Mszy Świętej są obce wtrącenia.

Potężne modlitwy Mszy Przenajśiętszej, które skuwały swoją świętą mocą złe siły szatana, a jego ideologia je usunęła – muszą być przywrócone.

Pojęcie wielkości Mszy Świętej musi być odnowione w sercach i umysłach wiernych. Niech nie szukają we Mszy Świętej nowoczesności i przeżyć, jak w stanach narkotycznych. Mszę Świętą trzeba rozważać realnie, z rozwagą, z prawdziwą modlitwą.

Msza Święta jest największą Ofiarą, którą dokonał jedyny raz Pan Jezus na Ołtarzu Krzyża, przelewając swoją Krew Najświętszą za ludzkość.

Msza Święta odprawiana w Bożych świątyniach, jest wielką Świętą Pamiątką Męki Chrystusa Pana i Odkupienia każdego człowieka.

Czyż może być coś na świecie, co mogłoby równać się, lub przewyższać tę Najświętszą Chwilę?

Nie ma, bo w chwili Przeistoczenia chleba na Ciało Jezusa, ucieleśnia się w nim sam Syn Boży, Jezus Chrystus. I wino zostaje przemienione w Najświętszą Krew Chrystusa Pana. Nie ma nic bardziej wzniosłego i wielkiego na całym świecie, nie bardziej radosnego, napełniającego człowieka życiem wiecznym, mocą pokojem.

Tylko Msza Święta , Ona jest pulsem świata, bez Niej nastąpiłyby ciemności złego ducha, uwiędłoby życie duszy, serca zostałyby napełnione trwogą i złością szatana. Msza Święta i modlitwa łączy ziemię z Niebem, jest triumfem Pana. Amen”.

Miłosierdzie Boże nad Polską wyprosiły dusze ofiarne 2008-10-12 21:09:13

”Polska, twoja Ojczyzna ma wielkie szczęście, albowiem wszystkie narody zostaną naruszone, a Polska będzie utrwalona na swoim miejscu. Nic nie utraci, ziemie jej będą całe, nie będzie więcej zgliszczy, ruin. Cała twoja ziemia przez działanie i siłę Ducha Przenajświętszego zostanie wyzwolona spod jarzma barbarzyńcy i złego ducha, szatana – diabła. Dzieci Boże ujrzą prawdziwą Łaskę Boga Najświętszego, którą im zgotował.

Nikt w Europie i na całej kuli ziemskiej nie będzie miał tego szczęścia co twoja ziemia(…)

Czeka was zbawienie. Huragan ognia minie was.

Pozostałe narody po wielkim katakliźmie popłyną do was, by znaleźć schronienie i życie w waszej Ojczyźnie. Jezus obdarował was tą Łaską ze względu na dusze wybrane, te, które pokutują, miłują Boga i bliźniego i czynią w waszym kraju prawdę i miłosierdzie, kierując się wyłącznie miłością.” ( 7 VI 1982 r.)

”Krew, ogień, dym obejmią cały Wschód, tak jak widziałaś.

Cień śmierci położy się wszędzie. (…)

Zaczęłam drżeć i płakać, wówczas głos zapytał: Boisz się o swoją Ojczyznę? Tak, wschodnie ziemie nieco zostaną dotknięte, ale tak, jak wielka burza przechodzi w jednym województwie, a w drugim widzisz tylko błyskawice i słabsze odgłosy burzy – tak to będzie wyglądało.

Ale gorąco musicie się modlić , aby was nie dotknęła dłoń Anioła Śmierci.

To wszystko musi się dokonać, by ziemia mogła oddychać i żyć duchem Bożym.

W tym czasie w Ameryce Środkowej dokona się sprawiedliwość. Kusiciele i szatan zostaną ujarzmieni. Jezus Chrystus ustanowi swoje Królestwo i w tych krajach, i ziemiach.

Wielka wrzawa wybuchnie w Kanadzie, trwać będzie krótko, zwyciężą prawa Boże”. 9 10 X 1983 r.)

Ludy znad Zatoki Hudsona przybędą w spalonych i zniszczonych mundurach z prośbą o chleb i wodę.

W te dni wszystkich macie nakarmić, nie zaciskajcie dłoni egoistycznie, nawet okruszyną chleba łamcie się i dzielcie, bo wam wszystko zdrowe zostanie. Ja będę wśród was pomnażał chleb i dla każdego wystarczy”. (bez daty)

Pan Jezus do. bł. Faustyny Kowalskiej (1905- 1938) 2008-10-14 20:16:09

”Napisz to: nim przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król Miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom taki znak na niebie:

  • zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi.
  • Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię.
  • Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym. O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego jako zdrój Miłosierdzia dla nas, ufam Tobie”. ( ” Dzienniczek” , 1-83-84; 1934 r.)

”Gdy modliłam się o Polskę , usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie Woli mojej, wywyższę ją w potędze świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje. (” Dzienniczek”, IV – 1732; 1938 r.)

Matka Boża do Rosy Quattrini, Włochy 2008-10-14 20:31:55

”Patrzcie na niebo, patrzcie często, jest na nim bardzo jasna gwiazda z długim ogonem. Gdy ją ujrzycie rano czy wieczorem… niespodziewanie – a ukaże się w wielu krajach – będzie to znakiem klęski.

Patrzcie w niebo , patrzcie często, ujrzycie na nim znaki. A gdy ujrzycie wielki znak (Krzyż na niebie) , chwila będzie poważna i niepokojąca ( 6 I 1966) .

”Przyjdę z wielkim Światłem (…) Wielki Krzyż na Niebie – wtedy zadrżą niebiosa i ziemia pod moją Potęgą. Będzie to znak poważnych i wielkich wydarzeń. Będą one pełne trwogi i płaczu!” ( 13 I 1964).

”Gdy zobaczycie jeden wielki znak na niebie ( Krzyż ), to wiedzcie, że nadszedł ten poważny moment wielkich wydarzeń , które będą pełne trwogi i płaczu” ( 15 VI 1967 r. ).

Alojza Lex , Eisenberg, Austria 2008-10-14 20:47:10

”Cierpliwość Boża skończy się niedługo, Bóg nie może dłużej milczeć i da poznać światu, że On jeszcze i dziś rządzi światem, a nie człowiek.

Pewnego dnia zaświeci na niebie niespodziewanie mój znak Krzyża, otoczony błyszczącymi promieniami… Wtedy zostanie złamana moc ducha nieczystego. Nastał czas przebudzenia się.

Wy nie znacie dnia i godziny, kiedy znak, mego Krzyża ukaże się w wielkim blasku, na znak mego przyjścia, kiedy świat odnowiony zostanie przez Ducha Świętego” ( 30 I 1965 r. ).

”Kiedy pojawi się na niebie znak Krzyża, świat zadrży przez to Wielkie Ostrzeżenie, a ludzie zbledną ze strachu i przerażenia. Wtedy odstąpi od nich moc złego, wybrani i dobrzy zostaną uratowani, niewierni, bezbożnicy wytępieni, złośliwi, złoczyńcy poznają dopiero wtedy prawdę, kiedy będzie za późno. ( 5 XI 1976 r.).

Siostra Yveta, Niemcy 2008-10-16 20:03:35

Mój Krzyż ,świetlisty Krzyż, który zajaśnieje na całym Niebie, będzie znakiem dla wszystkich mieszkańców tej ziemi. Dla jednych jako Znak Kary , dla innych jako wewnętrzne światło i dla niektórych jako Znak zwiastujący prędką szczęśliwość. Jest to znak, że ostatnie wydarzenia są bardzo bliskie. Ten Krzyż uświadomi całemu światu moje straszne cierpienia. Zwracam wam często uwagę, że będę karał bez uprzedzenia. Wszystkim mieszkańcom ziemi dam odpowiedni czas, żeby mogli pojąć właściwe znaczenie Krzyża na niebie, to będzie znak ukazujący bliskie nadejście Bożej Sprawiedliwości.

Wszyscy ludzie ujrzą ten Krzyż. Nikt nie będzie mógł powiedzieć:” Nie widziałem tego Krzyża”. Przypomni on wszystkim moje krwawe i haniebne cierpienia na Krzyżu, cierpienia przepełnione Miłością i niosące ratunek wszystkim moim dzieciom.

Dla tych, którzy się nawrócą – Krzyż będzie symbolem Sprawiedliwości. Innym przypomni o cierpieniu Boga przynoszącego Miłość, by pobudzić ich do wołania o przebaczenie za grzechy – i w końcu dla pozostałych – stanie się ten Krzyż Znakiem Szęśliwości. Znakiem Miłości, Znakiem pełnym Miłosierdzia i czułości Boga. Wszyscy jednak poznają, nawet ci, którzy Go odrzucają, że ten Krzyż jest Znakiem, który przyniósł im Zbawiciela, przyniósł Zbawienie i przebaczenie oraz to, że Zbawiciel przyjdzie powtórnie, aby wypełnić Swoje obietnice i przynieść wieczną szczęśliwość.

Zaprawdę powiadam ci, moja córko, że mój Krzyż będzie jak nigdy przedtem – uznany i czczony . Jest słuszne, aby narzędzie mego okrutnego Cierpienia, które przekracza wielkością wszystkie cierpienia, jakie możecie sobie wyobrazić – aby ten Krzyż był czczony, ponieważ dzięki Krzyżowi świat został zbawiony.

Ten Krzyż na niebie przerazi wiele dusz, które nie są wolne od wyrzutów sumienia, gdy inni będą szczęśliwi, to jest ci, którzy dżwigają swoje krzyże na ziemi, swoje codzienne i zwielokrotnione cierpienia – podobnie jak Ja dźwigałem mój Krzyż.

Dusze cierpiące będą rozradowane, bo wraz z widokiem Krzyża na niebie zrozumieją, że ich cierpienia się kończą. Szczęśliwe dusze osiągające w końcu swój cel, bo ten zwrot w czasie uczyni ich szczęśliwymi. Spoglądajcie w niebo, moje drogie dzieci, ponieważ z tego nieba nadejdzie wasze szczęście.

Modlitwa o beatyfikację Papieża Jana Pawła II 2008-10-16 20:40:43

 

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów , aby przybliżali światu Twoją Miłość. Bądź uwielbiony za to,że dałeś nam opatrznościowego Pasterza – Ojca Świętego Jana Pawła II. Boże ,źródło wszelkiej świętości, spraw prosimy Cię , aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych.

Totus Tuus – Papież Jan Paweł II 2008-10-16 20:50:28

 

Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie. Pomnij, jak bardzo miłował Kościół Twojego Syna , jak wiernie kochał każdego człowieka , broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając. Otocz chwałą wiernego sługę Twojego Jana Pawła II, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.

Krucjata miłości 2008-10-18 19:56:11

Od momentu pojawienia się Krzyża będę przysyłał moich ziemskich Aniołów do wszystkich miejsc, żeby przekazywali moje Łaski wszystkim potrzebującym. Ten czas już będzie czasem końca, czasem , który przepowiedzieli Prorocy. Ja poślę tych, którzy będą czynić cuda w moim Imieniu, w Imieniu Trójcy Przenajświętszej oraz w Imieniu Trzech Wielkich Serc.

Ten czas będzie czasem chwały dla waszego Jezusa, bo cała Ziemia będzie rozbrzmiewała pieśniami sławiącymi dobrego Boga, którego tak mało zna wiele moich dzieci. To będzie czas Krucjaty Miłości, kiedy to moje dzieci będą ze sobą rywalizowały w kochaniu Mnie i oddawaniu Mi chwały.

Pojawienie się Krzyża na Niebie w tym tak pogańskim czasie i zepsutym świecie, wierzącym tylko w to, co widzi i co posiada, uznającym wyłącznie naukę, która stała się jego bogiem – spowoduje olbrzymi szok w ich duszach i w świadomości.

Powiedziałem Conchicie, że ten Krzyż na niebie pozostanie, ażeby ludziom nieustannie przypominał, że nie jest on zbiorowym złudzeniem ani jakimś innym astralnym zjawiskiem.

Dlatego też będzie konieczne wysłanie tych Aniołów, których wybrałem i przygotowałem do ich misji – o czym oni jeszcze nie wiedzą. Te miłujące dusze będą przebiegały ziemię, niosąc moim biednym dzieciom niezasłużone Łaski.

Niektórzy ludzie, zapewniam cię, moja córko, są na tej ziemi w niekorzystnym położeniu, bo są biedni pod każdym względem i bardzo nieszczęśliwi. Przyjdę i odbuduję wszystko, co zrujnowane! Wypędzę tego, który jest przyczyną tak wielkiego zła. A ta na pewien czas nieszczęśliwa planeta, odzyska znowu należne jej miejsce pośród niezliczonych miliardów planet.

Ta mała Ziemia jest pierwsza i ona będzie pierwszą i jedyną planetą, w całym kosmosie, bo ona posiada ten przywilej, że została przesiąknięta Boską Krwią Stwórcy!

Cud pojawi się ponad waszymi głowami i będzie niezbitym dowodem mojej Miłości i Sprawiedliwości. Ten cud będzie cudem Eucharystycznym, jako że Krzyż i Hostie są nierozdzielne.

Świat stanie się jedną rodziną, pełną radości i miłości, miłosierdzia i braterstwa. Stare czasy dojrzały już, aby zniknąć i uczynić drogę dla niespodziewanej Wiecznej Miłości.

Ileż to razy powtarzałem wam, że Duch Święty obdarzy was niebiańskimi darami. Odzyskacie ponownie życie w Nowym Świecie i będziecie żyć w zupełnie nieznanych czasach, w przygotowaniu do wieczności.

Wasza miłość uczyni was świętymi. Weźmiecie udział w szczęśliwości wybranych i wszyscy, którzy przeżyją, usłyszą moje słowa i podążą za Pasterzem w Bożym Świetle mojego Ojca.

Weżmiecie udział w jedynej i cudownej interwencji Boga. Duch Boży mego Ojca będzie działał i w końcu będziecie rozpoznającymi Mnie świadkami, moimi apostołami w całym kosmosie, we wczesnym Raju wypływającym z mego Serca.

Jezus – Hostia 2008-10-18 20:42:57

Wszyscy ludzie ziemi padną na kolana przed pełną chwały wizją Krzyża z Najświętszą Hostią, jak przed Chwałą mojej Najświętszej Matki (…). Ona będzie uwielbiona aż do końca Adamowych czasów na ziemi i we wszechświecie.

Chwała i cześć Temu, który nadchodzi, i chwała Trójcy Przenajświętszej: Bogu Ojcu, Bogu Synowi i Bogu Duchowi Świętemu, przez którego Najświętsza Matka Boża będzie posłana dla uratowania was, by przynieść wam zbawienie i szczęśliwość na wieki.

Cud sprawiedliwości poprzedzi cud wysławiania Miłosierdzia Bożego.

  • Najpierw nastąpi burza, która ogarnie całą ziemię, aby przywrócić wszystkich ludzi do pokuty.
  • Potem powstanie nagła zgroza i trwoga , która udzieli się wszystkim śmiertelnikom , którzy chcieli obejść się Boga.
  • Przychodzę do was z morzem Łask, które moja Najświętsza Matka przeznaczyła dla całego świata.

Chwalebne przyjście Chrytusa.

Moja córko, przyjdę i przyniosę ze sobą nagrody dla tych, którzy Mnie kochali w ciemnościach tego świata, którzy musieli znosić najróżniejsze cierpienia. Moja córko , ty wiesz,że Ja oczękuję nadejścia tej godziny od dwóch tysięcy lat. Z głębi Tabernakulów, gdzie przebywałem w ciągu wieków, myślałem o tych wszystkich którzy cierpieli i kochali Mnie.

Mój dzień nadchodzi, moja godzina też!

Moja córko, jakże wielki to dzień dla waszego Boga – Zbawiciela, w którym będzie mógł rozdać swoje niewyczerpane Skarby, by otrzeć łzy tym, którzy płaczą , uleczyć chorych, przynieść zmartchwystanie i życie wieczne żywym i umarłym, i odpowiedzieć tym, którzy wołają o pomoc…

Po cudownej przemianie ziemi sprawię, że obietnice mojego ”kazania na górze” ziszczą się. Urzeczywistnię te wspaniałości.

Moje dzieci, błogosławione jesteście, które oczekujecie mojego wielkiego i triumfalnego Powtórnego Przyjścia. Czekajcie na nie z lękiem , mimo że tego nie okazujecie. Będziecie niezwykle szczęśliwi z otrzymania Darów mojej Miłości. Moje Boskie Serce jest tak szczęśliwe, niosąc wam te wspaniałe Dary i zwiastując zbliżającą się szczęśliwość, która nigdy się nie skończy, nigdy! Zrozumiecie to dobrze, tak drogie mi dzieci (…)

Dzieci, które Mnie prawdziwie kochacie, powtarzam jeszcze raz: nie lękajcie się tych ostatnich wydarzeń, mających przyjść i wstrząsnąć tymi, którzy Mnie nie kochają. Wasz Jezus, wasz umiłowany Jezus obiecuje wam, że Ja będę was strzec poprzez Aniołów. Każdy Anioł ma swoją specjalną misję w tej ostatniej godzinie i każdy z nich wypełni ją znakomicie, ponieważ otrzymał ją z Nieba, i jest ona doskonała.

Apokaliptyczna wizja 2008-10-18 21:20:26

Moja córko, powstanie wielka panika wśród wszystkich mieszkańców ziemi, ponieważ wszystkie morza wzburzą się i jednocześnie zapali się powietrze. Przerażenie ogarnie wszystkich moich wrogów, niewierzących, bezbożnych, którzy uważają się za silnych i wysoko postawionych, którzy albo nie chcą nic wiedzieć o Bogu, albo twierdzili, że Boga nie ma i nie może istnieć, aż ujrzą przebieg ostatnich wydarzeń i ich koniec.

Jaka przerażająca panika powstanie, gdy ci , którzy zaprzeczali prawdziwie o zmartchwystaniu, ujrzą umarłych wychodzących z grobów!

Jakiż chaos powstanie na ziemi ! Strach nie do opisania dotknie wszystkich wrogów mojego Ojca.

Gdzie się podzieje ich wyniosłość w tej godzinie?

Przerażliwe jęki nad jękami będą dochodziły ze wszystkich stron, a pośród ogólnegozamieszania będą ginąć w zgiełku sztormów i piorunów, których moc straszliwie się zwiększy. Będą ginąć w całej grozie rozszalałej wody i ognia, które pochłoną wszystko, co ma być unicestwione!

Przerażająca wizja została już przepowiedziana, to wizja Apokalipsy:

…tak, tak to jest godzina nadejścia Gniewu i Sprawiedliwości Boga, mego Ojca. To jest Boża Sprawiedliwość, która łączy się z pojawieniem mojego bezmiernego Miłosierdzia. To jest wielka Sprawiedliwość i Prawda, które doprowadzają do tych przemian dla szczęścia moich dzieci – jak po straszliwym sztormie ponownie pojawi się słońce.

Wieczny Magnificat 2008-10-18 21:42:10

Wszyscy jesteście moimi dziećmi, a wobec siebie – braćmi. Nie może być żadnych granic w zjednoczonej rodzinie – a wy wszyscy jesteście moją rodziną. Wszyscy razem jesteście w jedności ze Mną, z moją Boską Miłością, ponieważ nadszedł czas, aby jedność urzeczywistniła się dzięki Wszechmocy waszego Boga.

Moja Najświętsza Matka bardzo szczęśliwa z powodu tej jedości wszystkich Jej dzieci, które kocha. Jakąż matką, byłaby, gdyby cieszyła się własnym szczęściem, kiedy jej dzieci na wojnie walczą ze sobą i zabijają się nawzajem?

Moje dzieci, nie zapominajcie o tym, że moja Najświętsza Matka jest również waszą Matką i kocha wszystkie dzieci, również te, których poznanie Prawdy jest w różny sposób ograniczone. Wszyscy jesteście Jej dziećmi, które Ona Czule miłuje.

Tytuł ”Matka Boża z Magnificat” zawiera wszystkie tytuły mojej Najświętszej Matki.

Ona będzie prawdziwie czczona na całym globie, gdy wszystkie dzieci na obu półkulach zaczną śpiewać wspaniały hymn Magnificat. Cała ziemia odda mojej Najświętszej Matce uroczysty hołd, aby Ją prawdziwie uczcić. Przez powszechny śpiew Magnificat okaże bezmierną cześć Mojej Najświętszej Matce, aby oddać Jej chwałę jako Królowej Nieba i Ziemi, Matce Bożej z Góry Karmel. Cały wszechświat dołączy się do was w uwielbieniu suwerennej Królowej.

Niezrównana Dziewica.

Moja Najświętsza Matka posiada więcej Łask w swej Dziewiczej i Macierzyńskiej Piękności, niż wszystkie moje dzieci razem wzięte. Moja Najświętsza Matka jest jedyną i niezrównaną Matką , której wielkości niesposób porównać do innych stworzeń. Ona jest Matką ludzkości, jest Matką wszystkich stworzeń, które są obecne przed Bogiem.

Mój Ojciec powierzył wam Najświętszą Matkę, która jest Darem Niebios z pełnią Łask, aby z nimi przychodziła do swoich dzieci.

O moje dzieci, jakże wielka będzie wasza radość , kiedy tylko spojrzycie na moją Boską i tak Świętą Matkę! Moja Matka jest w Niebie prawdziwą Chlubą, Najwyższą Królewską Chlubą w Jej pełni Łask i Darów w swej nieskończonej Światłości i piękności!

Trójca Przenajświętsza jest uszczęśliwiona, patrząc na moją Najświętszą Matkę i na Jezusa. Jej Boskiego Syna. Wieczne dziękczynienie będzie ku Niej płynęło z serc wszystkich istot: dziękczynienie za Jej Posłuszeństwo, Jej Pokorę i Jej Miłość, dzięki którym stała się Wspólodkupicielką, jest bowiem niezbędna w zbawianiu świata.

Dlatego wszystkie moje dzieci na świecie będą oddawać cześć Trójcy Przenajświętszej i mojej Najświętszej Matce, która mieszka w Jej Sercu, cześć trwającą wiecznie, miłość i dziękczynienie bez końca!

Modlitwa do Ducha Świętego 2008-10-18 22:21:29

Przyjdź, Duchu Święty, przemień zimę naszych dusz w Twoją wiosnę. Wyprostuj nasze krzywe drogi, wypełnij naszą pustkę, oczyść nas z pychy, pogłęb naszą pokorę, rozpal w nas miłość i zgaś zmysłowość. Spraw, abyśmy widzieli siebie, jak Ty nas widzisz, abyśmy mogli poznać Ciebie, jak to obiecałeś i abyśmy byli szczęśliwi według słów Jezusa: ”Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Duchu Święty, który zgromadziłeś wszystkie narody w jedności wiary, przybądź i napełnij serca Twoich sług Swoją łaską, zapal w nas ogień Twojej miłości i chroń od wszelkiego złego. Amen.

Maria Julia Jahenny, Francja ( 1850 – 1941) 2008-10-20 20:24:27

Wizjonerka mówi w czasie widzenia: ”Cherubin otwiera złotą księgę, której promienie rzucają swoje blaski, światło na ziemię. Ja czytam: Moja Boska Wola rozciągnie swoje blaski, światło na ziemię. Ten blask, to światło, które ukaże się na niebie, to jest wezwanie, aby wszyscy przyszli schronić się w błogosławionej Ranie Mojego Serca.

Od tej chwili (ostrzeżenia na niebie) niewiele pozostanie czasu, czas miłosierdzia się skończy, wystąpi sprawiedliwość, przyjdą na ludzkość kary Boże. Moja Boska Wola chce, aby w krótkim czasie Kościół Rzymski poznał swój podobny do grobu stan, ale Kościół zmartchwystanie. Kościół stanie się grobem ciszy, milczenia i opuszczenia.

Przygotujcie się, wierni przyjaciele, na to, że będziecie świadkami pogrzebu Kościoła, pogrzebu kalwaryjskiego. Przygotujcie się na pogrzeb Tego, który ma w swojej mocy wszelkiego światła, potrzebne dla Jego autorytetu, na pogrzeb Tego, który jest podporą całego Kościoła – Ojca Świętego.

Moi ludzie, Ja tylko ostrzegam i uprzedzam. Apostoł Kościoła (Papież) pójdzie drogą wygnania, a za nim pójdzie nienawiść i zemsta tych (masonerii), którzy doprowadzili do śmierci królestwo Francji. Oni zbroczą swe ręce krwią z Jego żył, którą Mnie ofiaruje codziennie rano. Szczęśliwi ci ludzie, którzy będą mieli siłę i odwagę , aby raczej umrzeć, aniżeli wyprzeć się swego chrztu.

”Grzeszniku nieszczęsny! Twoje oczy widziały Pana i Jego Krzyż (na niebie), godny adoracji. Twoje oczy pozostały na ten widok jakby bez światła. Słońce przerwie swoją potęgę , twoje oczy pozostaną zamknięte i otworzą się dopiero w dni fatalne” ( 9 I 1878 r. )

”Powstanę wkrótce w całym blasku mej Sprawiedliwości. Wstrząsnę ziemią i spiorunuję zawinione dusze. W tym potopie przerażenia bierzcie Krzyż, mały czy wielki. A kiedy uniosą się krzyki przeraźliwe i wycia dusz w niełasce, które już nie doznają mego Miłosierdzia, odmawiajcie następującą modlitwę:

Pozdrawiem Cię, uwielbiam i obejmuję Cię, święty Krzyżu mego Zbawiciela, Jezu ukochany, zachowaj nas, strzeż nas, zbaw nas, kocham Cię! Niech ten święty Krzyż ukoi me przerażenie, napełni spokojem i ufnością!

Odczujecie wtedy tyle łaski i siły, że ten wielki potop przerażenia i nieszczęść przejdzie przed wami jak niezauważony. Będą to dni przerażające. Nie chcę was straszyć. Będziecie mieli waszą ochronę i zapewnione schronienie” ( 17 I 1922 r.).

Z serca 2008-10-20 21:00:26

Codziennie rozmyślam o Tobie Panie Boże…

Dziękuje za dzień i promienie słońca.

Dziękuje za noc i srebrzysty blask księżyca.

Dziękuje za poranny śpiew ptaków, które zapraszają do modlitwy.

Dziękuje za dywan z liści, po którym codziennie kroczę ścieżkami przeznaczenia.

Dziękuje za wiatr i życiodajne krople deszczu.

Dziękuje za kolory kwiatów.

Dziękuje za tęcze na niebie.

Dziękuje za uśmiech otaczających mnie ludzi.

Dziękuje za stworzenia, które przypominają mi o pięknej przyrodzie.

Dziękuje za radość i łezkę.

Dziękuje za Aniołów, którzy są codziennie przy mnie.

Dziękuje za ciepły płomień świecy, gdy rozmawiam z Tobą Boże podczas modlitwy.

Mariola Maria Weronika , stygmatyczka z Raciborza 2008-10-23 19:39:00

Przekazane przez tę polską mistyczkę słowa Pana Jezusa pochodzą z lat 1965 – 1966.

Mój jaśniejący Krzyż ukaże się na niebie. Będzie on znakiem dla wszystkich mieszkańców ziemi, dla tych, którzy się nawrócą, będzie oznaczał sprawiedliwość, czyli karę. Lecz dla tych, którym znak cierpień Zbawiciela przypomni potrzebę modlitwy błagalnej o przebaczenie grzechów – stanie się znakiem miłosierdzia i miłosiernrj miłości naszego Boga”.

” Wszyscy powinni wiedzieć – mówił dalej Pan – choćby go nawet odrzucili, że ten Krzyż głosi, iż na nim Zbawiciel przyniósł im zbawienie i że teraz powraca, by wypełnić wszystkie swe obietnice i ofiarować wieczne szczęście.

Jest więc rzeczą słuszną, by to narzędzie moich strasznych cierpień zostało poznane i czczone, jak nigdy dotąd, bo przez Krzyż śwait został zbawiony. Ja wymierzam karę, uprzedziwszy o niej!!!

Udzielę wszystkim mieszkańcom ziemi dostatecznego czasu, by zrozumieli znaczenie Krzyża na niebie, który będzie ogłaszał, że ostateczne zajścia są we drzwiach i że sprawiedliwość mego Ojca jest już groźnie bliska.

Wszyscy ludzie ujrzą Krzyż.

Ani jedna dusza nie będzie mogła powiedzieć: nie widziałam Krzyża.

Wszyscy powinni wiedzieć, że po zbliżeniu się tego Krzyża nastąpi zmiana czasów.

Krzyż ten przerazi liczne dusze obarczone wyrzutami sumienia, a pocieszy dusze, które cierpią, które doczekają się wreszcie zmiany, lepszych czasów. Przerażenie ogarnie mych nieprzyjaciół, a ich poniżenie nie będzie miało równego siebie. W tej godzinie kary nieprzyjaciele mojej Niepokalanej Matki nie znajdą żadnego wytłumaczenia wobec mego wyroku. Nie szydzi się bezkarnie z Boga i nie odrzuca się Jego Matki.

Cóż to za przerażenie ogarnie mieszkańców ziemi, gdy morza wystąpią, a jednocześnie powietrze zapali się.

Wasza ziemia zostanie wstrząśnięta straszliwie z powodu odstępstwa zbyt wielu dusz, wielkiego odstępstwa tego czasu, który wy nazywacie czasem obecnym. Przecież nawet wśród was wielu nie wierzy już w moją Boską i działającą Obecność w Najświętszym Sakramencie, dla takich będzie to powodem wielkich strat. A ten upadek wiary, światła i prawdy na ziemi…

Dla wielu ludzi Ja jestem bezbarwną marionetką dawnych czasów. Dla innych zaś jestem prorokiem, który pozostawił piękne pisma, i nikim więcej…

Teraz światem rządzi pycha, zazdrość, nieczystość i umiłowanie pieniądza.

To są ostateczne czasy historyczne przed nadejściem cudu Krzyża.

Ja przyjdę i przyniosę nagrodę tym, którzy Mnie miłowali w ciemnościach tego życia i cierpieniach, jakie znosić musieli… Błogosławieni, którzy czekają na mój triumfalny powrót. Przyniesie on wielką zmianę moim umiłowanym.

Uwielbię nowy dzień Wielkiego Czwartku w sposób niezrównany.

Krzyż i Eucharystia są nierozłączne.

Dlatego wieczorem tego Wielkiego Czwartku jaśniejący Krzyż przypomni wszystkim moją bolesną Mękę i Boską Eucharystię.

Hostia Święta zajaśnieje jak Boskie słońce przed oczami mieszkańców ziemi.

Będzie to wielka radość dla wszystkich dusz, które na Mnie czekają i rozumieją, że mój wielki powrót nie jest daleki. W chwili ukazania się Krzyża i Hostii Świętej cały świat zrozumie, że Ja zaprowadzam nowy porządek i że obejmę na nowo panowanie”.

Jadwiga Kamska, współczesna wizjonerka ze Śląska 2008-10-23 20:29:37

Ten Krzyż, którym zostaliście pobłogosławieni, w krótce ukaże się na niebie, z tego Krzyża będą biły Promienie Miłosierdzia Bożego.

Wszyscy doświadczycie mojej Łaski!

Będzie także wiele dusz przerażonych swoimi grzechami, bo moja Miłość przeniknie ich serca Promieniami mojego Miłosierdzia.

Dzieci moje, które żyją w zatwardziałości, w ciężkich grzechach, będą umierać z przerażenia” ( Słowa Matki Bożej, 6 IV 1997 r. ).

Ale ufajcie mojemu Miłosierdziu, że Ja, Jezus Chrystus, nigdy was nie opuszczę i gdy przyjdę powtórnie na ziemię, wtedy ukaże się na niebie jaśniejący Krzyż, a z ran, gdzie były przebite moje Ręce i Nogi, będą biły promienie, które będą wnikały w wasze dusze, w wasze serca.

I staniecie przed waszym Bogiem niejako nadzy, obnażeni z dobrobytu tego świata, staniecie ze swoimi uczynkami: jeśli czyniliście dobro, to poznacie, jak wielkiej Łaski dostąpiliście u waszego Boga, a jeśli czyniliście tylko zło – to co się z wami dzieci, stanie? !

Wtedy będzie już zapoźno!

Ponieważ pragnę was uratować, daję wam jeszcze czas:

 

  • do powrotu,
  • do nawrócenia,
  • do pokuty,
  • do modlitwy.

Ale wiele moich dzieci odrzuca wszelkie Łaski , jakie daje Niebo!” (Słowa Pana Jezusa , 14 IX 1997 r. ).

Ujrzałam Anioła 2008-10-23 20:50:56

Gdy stałam na rozdrożu dróg, w moim sercu zapłonęło małe światełko… Tym światełkiem była modlitwa do Pana Jezusa. Prawdziwie i szczerze prosiłam o cud… W niedługim czasie ujrzałam światło księżyca, które wskazało mi drogę. Poszłam śladem blasku…

Wtedy ujrzałam człowieka… Człowieka niezwykłego, których oczu niezapomnę do końca życia… były piękne, niebieskie i przeszywające moją duszę… Wtedy wiedziałam, że jest to znak od Boga, o który prosiłam… Przy tym człowieku odczuwałam spokój i radość… Podał mi ręke… a gdy się odwróciłam jego już nie było…

Cudowny Różaniec 2008-10-24 19:29:58

Niedawno w sklepie z dewocjonaliami moją uwagę przykuł piękny różaniec. Na środku, pomiędzy koralikami umieszczona została srebrna Hostia w kielichu. Nie zastanawiałam się długo… Kupiłam go. Od tego czasu, zawsze nosiłam różaniec przy sobie. Wieczorami, gdy wszyscy kładli się spać, ja modliłam się do Matki Bożej o opiekę nad moimi bliskimi.

W październiku, ten właśnie różaniec, podarowałam mojemu mężowi. Poprosiłam, aby miał go zawsze w samochodzie… Wiedziałam, że Matka Boża, będzie otaczać go opieką podczas podróży.

Dzisiejszy dzień zapowiadał się bardzo pięknie. Mój mąż, przed pracą miał podwieść kolegę do sklepu… (bo kolegi auto się popsuło)…

Ja pożegnałam się z mężem bardzo ładnie… jeszcze powiedziałam, żeby uważał na siebie.

Po godzinie, zadzwonił telefon… Mój mąż powiedział, że miał wypadek… Kierowca Tira nie zauważył samochodu mojego męża i tym samym doprowadził do wypadku. Wszystko wyglądało bardzo poważnie. Jednak mojemu mężowi nic złego się nie stało.

Pomyślałam od razu o różańcu, który podarowałam swojemu mężowi. Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że ludzkie życie jest bardzo kruche i nigdy nie wiemy co tak na prawdę może nas spotkać… To, że mojemu mężowi nic się nie stało, zawdzięczam Najukochańszej Matce Bożej i modlitwie do Niej na różańcu.

Różaniec, ochronił mojego męża.

Doszłam jeszcze do wielu wniosków z dzisiejszego dnia… Nigdy nie wiemy, czy ten dzień będzie naszym ostatnim dniem. Trzeba przeżywać każdy dzień pięknie… mówić, że się kocha swoich bliskich. Uśmiechać się do ludzi. Cieszyć się życiem i brać z niego to co najlepsze i najpiękniejsze… Rozstawać się w zgodzie…. i modlić się do Matki Bożej i Jezusa Chrystusa o zdrowie i opiekę nad ludźmi.

Z małej karteczki o Różańcu:

Ja jestem Matka Boża Różańcowa

Przyszłam by wezwać wiernych do przemiany życia, by już więcej nie zasmucali swymi grzechami Pana, który już i tak jest zbyt obrażany, by zachęcić do odmawiania Różańca Świętego i czynienia pokuty za grzechy.

Ostatnie objawienie Matki Bożej Fatimskiej

ODMAWIAJCIE CODZIENNIE RÓŻANIEC

Posłuchaj, co szatan mówi o różańcu!

mistycy 3.jpg

https://www.fronda.pl/

https://www.fronda.pl/

Ojciec Święty Leon XIII 2008-10-26 20:06:33

13 października 1884 r. Ojciec Święty Leon XIII doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego. Dotyczyło o0no obecnych czasów. W czasie dziękczynienia po Mszy Świętej popadł na krótko w ekstazę, w czasie której usłyszał w pobliżu Tabernakulum następujący dialog:

Gardłowym głosem, pełnym złości, szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół !

Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj.

Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy!

Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz?

Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą.

Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz?

Szatan: To nadchodzące (XX w.).

Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz.

Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pośpiesznie do swego biura i ułożył modlitwę do Świętego Michała Archanioła. Oto jej treść:

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą , mocą Bożą strąć do Piekła. Amen.”

Papież polecił kapłanom i wiernym odmawiać tę modlitwę po Mszy Świętej.

Faustyna Kowalska (św.): Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej

http://www.skarbykosciola.pl

— Napisz:

Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia.

Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu.

Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej.

Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje.

Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie.

Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.

Opracowano na podstawie publikacji autorstwa Zofii Nosko -Centuria – Teksty wybrane, 16 lutego 2010, http://poznajmy-prawde.blog.onet.pl

 

Apokalipsa i Czasy Ostateczne w orędziach Anny Argasińskiej – opracowanie Katarzyny Ostrowskiej, przyjaciółki p. Anny

Opublikowano 2 marca 2016 by wobroniewiary

Orędzie Pana Jezusa przekazane przez Annę Argasińską.

Warszawa, 1 stycznia 2016r.

Jezus:

Apokalipsa jest początkiem czasów obecnych; tym, co już nadeszło, nadchodzi i tym co przyjdzie. Wypełnić się musi wszystko, co jest zapisane w Apokalipsie.*

Ci, którzy nie wierzą w Boga będą siwieć ze strachu, doświadczając swojej małości, bezsilności i nicości wobec ogromu mocy zła. Ci, którzy wierzą w Boga ocalą swoje życie** i wejdą do DOMU OJCA według zamysłu WSZECHMOGĄCEGO.

  • Nie zajmuj się czytaniem przepowiedni, które napawają lękiem.
  • Nie wszystkie są prawdziwe i nie wszystkie pochodzą od DUCHA ŚWIĘTEGO.

Niech twój czas wypełni się zgłębianiem SŁOWA BOŻEGO. Prowadzę cię drogą do świętości, a przez ciebie wszystkich, którzy pragną zostać świętymi.

Po to napisałaś książki, aby inni skorzystali ze wskazówek na trudne czasy, którymi jest XXI wiek.

Wszyscy, którzy pójdą tą drogą, opartą na Ewangelii dojdą do DOMU OJCA.

  • Ziemski byt, jak i wy sami, przeminiecie.
  • Ci, którzy nie znają Boga, a pragną poznania, niech się modlą, niech nikt z was nie czyni bliźniemu krzywdy, a osiągniecie zbawienie.
  • A to ono – zbawienie – jest celem waszego bytu ziemskiego.

Dlatego niedobrze jest zagłębiać się w kataklizmy dla zaspokojenia zwykłej, ludzkiej ciekawości, a raczej trzeba pochylić się nad stanem własnej duchowości.

Anno, niech cały twój dzień będzie wypełniony (przeplatany) modlitwą. W ten sposób jeszcze bardziej przylgniesz do SERCA MEGO, a wtedy ani lęk, ani strach nie będzie dominował nad tobą.

OJCIEC kocha wszystkie swoje dzieci i pragnie wszystkie przytulić, dlatego tak bardzo ważnym jest wasze nawracanie się, ale nie ze strachu, a z miłości do OJCA i z mocnej wiary, że tylko ON wszystko może.

Modlitwa da wam moc przetrwania i umocni do walki ze złem, które to zapanowało w całym świecie.

* – patrz Nowy Testament

** – życie wieczne

Opracowanie: Katarzyna Ostrowska.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Poniżej przedstawiam Orędzia Pana Jezusa, dotyczące czasów ostatnich i Apokalipsy, zawarte w poszczególnych tomach książek napisanych na polecenie Pana Jezusa przez Annę Argasińską. Poniższe orędzia mają adiustację teologiczną ks. dr Adama Skwarczyńskiego.

Uzasadnienie:

Od dłuższego czasu odczuwałam wewnętrzne przynaglenie, aby ułożyć chronologicznie Orędzia Pana Jezusa przekazane przez Annę Argasińską – Światło Jezusa – dotyczące czasów ostatnich i Apokalipsy.

Pragnęłam w ten sposób zwrócić uwagę czytelników tych Orędzi na wielką MĄDROŚĆ BOŻĄ, z jaką Pan Jezus, poprzez odpowiednie dawkowanie wiedzy na ten temat, prowadzi nas do coraz pełniejszego zrozumienia sytuacji, w którą nieuchronnie wchodzą narody świata, w tym również naród polski.

Bóg w swojej wielkiej MIŁOŚCI – dopuszczając do wypełnienia się zjawisk zapowiedzianych w Apokalipsie, dotyczących globu ziemskiego i żyjących na nim ludzi, między innymi poprzez te Orędzia, chce doprowadzić do nawrócenia jak największej liczby grzeszników. Pomóc w tym mogą ci, którzy rozpoznają znaki czasu i żyją SŁOWEM BOŻYM. Ich ofiary i modlitwy, szczególnie te o charakterze pokutnym i przebłagalnym, mogą uratować wiele dusz od potępienia i mogą, według obietnicy Pana Jezusa, pomniejszyć zapowiedziany ucisk.

Żyjemy w czasie, w którym Apokalipsa zaczyna się wypełniać (patrz Orędzie Pana Jezusa z dnia 1 stycznia 2016r. zamieszczone na wstępie).

Przyjmijmy otwartym sercem liczne wezwania Pana Jezusa i Maryi do ofiary, pokuty, postu i modlitwy przebłagalnej, oddając Bogu Miłosiernemu, przez Niepokalane Serce Maryi, z dziecięcą ufnością naszą planetę, całą ludzkość, Polskę i nas samych.

Dziękujmy BOGU i Kościołowi za przeżywany obecnie Rok Miłosierdzia. Korzystajmy z obfitości łask, jakie ten błogosławiony dla nas czas niesie ze sobą.

Szczęść Boże

Tom I

„Jezus Miłosierny Nawraca…”

(brak orędzi na ten temat)

Tom II

„Jezus Twój Nauczyciel…”

Orędzia Pana Jezusa przekazane przez Annę Argasińską.

Adiustacja teologiczna ks. dr Adam Skwarczyński.

Koniec października 1999r.

I Słowo dla chorej siostry zakonnej Celiny.

Jezus: Jeszcze nie pora na ciebie. Ofiaruj się za Polskę.

Siostro Celino, Moje dziecko, nie bój się. Jestem Tym, Który Zwyciężył Śmierć. Obudzę twoje oczy po skończonej operacji. Jeszcze nie pora na ciebie. Jeszcze cię nie wezmę do Siebie. Nie zabiegaj i nie troszcz się o swoje zdrowie, bo ono do Mnie należy.

Obudzę twoje oczy i rozkocham je bardziej w Sobie poprzez całkowite zespolenie twojego cierpienia z Moim, ono upodobni cię do Mnie. Idź śmiało na salę, a tę noc, która będzie poprzedzona twoimi lękami, ofiaruj Mi za nawrócenie grzeszników w twojej ojczyźnie, bo oni potrzebują pomocy.

Błogosławię cię na dziś, na jutro i na cały czas twojej choroby. Powrócisz, dziecko, do zdrowia, choć nie całkowicie, jak mogłabyś się spodziewać.

30 stycznia 2000r.

IV Słowo dla siostry Celiny.

Jezus:

Masz Polsce rodzić w bólu nowych apostołów.

Moja córko, czy przebieg operacji był dla ciebie bardzo bolesny?

Czy poprzez to cierpienie zbliżyłaś się do Mnie?

Jeżeli każda chwila twojej męki była złączona duchowo z Moim cierpieniem i agonią, to Moja córka przysporzyła wiele łask nowym duszom wstępującym do „Wieczernika”. Przysporzyłaś Mi, Celinko, dużo apostołów w swojej ojczyźnie.

Dusze, które przyjmą z miłością cierpienie jako pokutę, dopomogą swojej ojczyźnie w podźwignięciu się z letargu, z oszustw i matni, w której pogrążona jest przez księcia ciemności. On krąży i zatacza coraz to szersze kręgi wokół polskiej granicy.

Wróg nie śpi, on czuwa i obmyśla coraz to śmielsze poczynania, perfekcyjne zasadzki. Dziecko, obecny czas to czas pokuty, postów i umartwień, które ocalą wasz naród, doznający prześladowań ze strony wilków w owczej skórze.

Moje dziecko, nakreśliłem ci tragedię twojego kraju, byś swoją ofiarę złożyła z miłością za przyszłych uczniów „Wieczernika”. Ty wiesz, że z uczniów wyrastają apostołowie. Twoje cierpienie, jak i cierpienia wielu innych dusz, które wybrałem, są potrzebne do zrodzenia nowych apostołów. Pojmujesz tę filozofię: poprzez cierpienie rodzi się do życia nowy człowiek.

POLSKA będzie odradzać się poprzez apostołowanie, będzie dużo nawróceń, z Szawła narodzi się Paweł.

Celinko, to było twoją misją i jeszcze będzie: rodzić Mi w bólu nowych apostołów. Wytrwaj, a Ojciec Mój wynagrodzi ci ten trud, bo JEGO chwała będzie wywyższona w Polsce. Jest to trudny proces, jednakże wiem, że przyjmiesz to ze zrozumieniem. Wybrałem cię do rodzenia apostołów. Poród odbywa się w bólach, ale i rodząca, gdy ustaną bóle, szczęśliwa jest widząc owoc, który wydała. Tak i tobie będzie dane oglądać owoce: całe zastępy apostołów niosących Chrystusa światu, bo z Polski oni wyjdą i będą świecić jak pochodnie na całą ziemię. Taki jest zamysł Boży, jeśli człowiek zechce współpracować z łaską – służyć Bogu i nie buntować się.

Moja córko, nie planuj swojej przyszłości. Całkowicie zdaj się na Mnie, by Moja wola wypełniła się, a nie twoja; by Moja wola zawsze była twoją.

Trwaj we Mnie w myślach i czynach. Ja będę cię prowadził, jeśli każdy następny dzień oddasz Mi dla przeprowadzenia Mojej woli. Ty poddaj się działaniu łaski.

Nagrodą będzie ci Sam Bóg Ojciec w Niebie, który już nie zakryje Swego Oblicza przed Tobą. Amen.

6 lutego 2000r.

Do Dominika.

Jezus: Po próbie wywyższę ciebie i twoją ojczyznę.

Dominiku, Mój synu, Mój umiłowany bracie. Jesteś już na początku drogi, która wiedzie do Mego Królestwa. Jest to droga długa, wyboista, pełna cierni, łez, ucisku, ale przy tym wszystkim i radości. Będę ci słodyczą, siłą, źródłem uwielbienia Ojca Mego przez czas całej twej drogi, jeśli poddasz się całkowicie działaniu łaski Bożej.

Twoja wola niech będzie zawsze zgodna z wolą Ojca Mego. Wiesz, Moje dziecko, w czym się to ma okazywać? W tym, że nie powinieneś kierować się egoizmem, do czego skłonna jest natura ludzka. Całkowicie podporządkowuj się we wszystkim przełożonym. Poprowadzę cię na szczyty gór, gdzie wyróżniam swoje sługi w Chwale wiecznej. Przy pełnym twym oddaniu, miłości kierowanej ku Mnie – niczym ci będą wszystkie utrudzenia, które z miłością synowską będziesz Mi składał każdego dnia w Ofierze Chrystusowej na ołtarzu. Ja je przyjmę jako ofiarę całopalną. Wywyższę cię, bo twoje serce jest gorące.

Również twoja ojczyzna będzie wywyższona u tronu Ojca Mego, bo Polskę przygotowuję do spełnienia szczególnego zadania. Z niej wychodzi i jeszcze wyjdzie dużo apostołów, by świat poraziła jasność, by spaliła knowania mocy ciemności.

Ty będziesz modlił się, Mój synu, za swoją ojczyznę każdego dnia i wspierał wszystkich apostołów, którzy zaczęli pracę na rzecz przybliżenia Królestwa Chrystusowego. Oni będą narażeni również na prześladowania wilków w owczej skórze.

Tam, gdzie rozleje się Łaska, wróg nie zwycięży, bo Ja Sam, Chrystus Król, chwałę narodowi i godność przywrócę.

Synu, nie myśl, że opuściłem cię właśnie teraz, kiedy jest ci ciężko, a myśli pochodzące od złego próbują zakłócić pokój twego serca. Proś Ojca Pio o pomoc, on ci przewodzi i patronuje. Wytrwaj w doświadczeniach, one wydadzą owoc w odpowiednim czasie.

Błogosławię ci na każdy dzień twoich zmagań.

Jezus

20 kwietnia 2000r. (Wielki Czwartek w mojej parafii, godz. 20:00 – Pan Jezus w „ciemnicy”)

I ORĘDZIE DOTYCZĄCE CZASÓW OSTATNICH.

Jezus:

Nie płacz, Moja córko, obronię cię przed złymi ludźmi, osuszę każdą łzę. Jam zwyciężył grzech, śmierć przemieniłem w zmartwychwstanie, łzy w radość zamienię.

Moja córko, nie lękaj się ludzi. Obecny czas to czas szatana, jednak nie zawsze będzie on zwodził ludzi. Przyjdzie oczyszczenie przez krew. Jak Baranek stał się Ofiarą całopalną na ołtarzu, tak Kościół przez krew będzie się odradzał.

Idą ciężkie czasy, Moja ręka Boga nie może już powstrzymywać się od kar, jakimi uderzę świat zła, zepsucia, zakłamania.

  • Oczyszczę każdą duszę, która – choć w skrytości i przez chwilę – przyzna się do Mnie i wyzna wiarę w Boga.
  • Ziemia spłynie krwią, a grzesznicy pójdą na zatracenie, piekło wchłonie wszelkie barbarzyństwo.

Zostaną sprawiedliwi i kochający Boga, nastanie era miłości i pokoju oraz wielkiej radości, której nie przerwą już złe duchy niepokoju zwodzące człowieka.

Ludzkość napełniona mocą i mądrością Bożą odpocznie, zgodnie z planem Boga Ojca.

  • Kto wytrwa w ucisku, będzie zbawiony. „Wytrwać w ucisku” oznacza zachować wierność i prawość względem Boga, braci i sióstr.
  • Miłość jest przepustką, jest biletem do krainy szczęścia.
  • MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO – powiedz to, moja córko, swoim braciom i siostrom.

Polska odrodzi się przez krew i cierpienia, a bramy piekielne Kościoła nie przemogą. Wprawdzie w czasie obecnym wiele rozłamu i niepokoju zły duch wprowadza, ale to wszystko ucichnie.

Czas oczyszczenia, Moje dzieci, już się zaczął.

Wielkie Łaski Roku Jubileuszowego mają przygotować Moich wybranych, którzy będą przewodzić Moim owieczkom.

Wszyscy obecnie cierpiący są oczyszczani i obmywani z wszelkiego brudu; będą uświęcani Moją Łaską, by współpracować w wyprowadzaniu narodu z „niewoli egipskiej”. Niech wszyscy cierpiący z miłością przyjmą te dary, którymi ich teraz dotykam.

Ból oznacza dla świata radość i zbawienie. Jest to tajemnica współpracy człowieka cierpiącego ze Mną w dziele zbawienia. Taki człowiek jest najbliżej Mnie – BOGA OJCA.

Nie zamartwiaj się zatem, Anno, tym, żeś została przygnieciona ciężarem cierpienia; nie mów, że już się nie spodziewałaś tak wielkiego bólu, jaki na ciebie i na Pawła dopuściłem.

Będziecie Mi narodem wybranym, który służy Bogu przez przyjęcie cierpienia, współpracując z Łaską Uświęcającą. To będą uczniowie „Wieczernika”, przez których będzie oczyszczał się Kościół, aż do wypełnienia Woli Bożej do końca. Błogosławcie Boga wszyscy, którzy teraz płaczecie – radość wasza będzie wielka. Błogosławię w tę noc Wielkiego Czwartku wszystkim Moim uczniom.

Na wieki będzie uwielbiony Bóg Ojciec w Moich wybranych, którzy wyjdą z ziemi polskiej. TEN NARÓD BĘDZIE WYWYŻSZONY NA WIEKI WIEKÓW. Amen.

Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty

Źródło: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com

 

Ks Stefano Gobbi „O czasach ostatnich”

5 Znaków Końca Czasów – fragmenty objawienia Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi (1973-1997r)

485 – Rubbio (Vicenza), 31.12.1992 – MATKA BOŻA:

  • Pozwólcie Mi się ulegle pouczać, umiłowani synowie. W czasie tej ostatniej nocy roku skupcie się na modlitwie i na słuchaniu słowa waszej Niebieskiej Mamy, Prorokini tych ostatnich czasów. Nie spędzajcie tych godzin w hałasie i rozproszeniu, lecz w ciszy, w skupieniu, na kontemplacji.
  • Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się koniec czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu.
  • Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach.

Pierwszy znak to rozszerzanie się błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa.

Błędy te rozszerzają fałszywi nauczyciele, słynni teolodzy, którzy nie nauczają już prawdy Ewangelii, lecz głoszą zgubne herezje – oparte na błędnym i ludzkim rozumowaniu. Z powodu tego głoszenia błędów gubi się prawdziwa wiara i rozszerza się wszędzie wielkie odstępstwo.

«Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą.» «Dzień ten nie nadejdzie, dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo.» «Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą.»

Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze.

Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne, takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.

«Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać… Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. …ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.»

Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze.

Ewangelia będzie jednak głoszona we wszystkich częściach świata.

Pomyślcie, najmilsi synowie, o wielkich prześladowaniach, którym poddany jest Kościół, oraz o apostolskiej gorliwości ostatnich Papieży – przede wszystkim Mojego Papieża Jana Pawła II, głoszącego Ewangelię wszystkim narodom ziemi.

«Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić (…). A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.»

Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta.

Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga.

«…objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć… Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości…»

«…ujrzycie ‘ohydę spustoszenia’, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie».

Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.»

Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca. Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.

Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.

Piąty znak stanowią nadzwyczajne znaki, które pojawią się na niebie.

«… słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.»

Cud słońca – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.

«Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.»

Umiłowani synowie i dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów.

Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować.

Rok, który się kończy i ten, który się zaczyna, stanowią część okresu wielkiej udręki. Rozszerza się odstępstwo, mnożą się wojny, następują po sobie na tylu miejscach kataklizmy, wzrastają prześladowania, a Ewangelia jest ogłaszana wszystkim narodom.

  • Nadzwyczajne zjawiska pojawiają się na niebie i coraz bliższa staje się chwila pełnego ukazania się Antychrysta.

Proszę was zatem, byście pozostawali mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei i żarliwi w miłości.

Pozwólcie Mi się wszyscy nieść i gromadzić w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca. Przygotowałam je wam właśnie na te ostatnie czasy.

Odczytujcie ze Mną znaki waszych czasów, żyjcie w pokoju serca i w ufności.

Jestem zawsze z wami, aby wam powtarzać, że spełnianie się tych znaków wskazuje wam z pewnością, iż bliski jest koniec czasów i powrót Jezusa w chwale.

«A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.»

539 – Fatima (Portugalia), 11.03.1995 – MATKA BOŻA:

Moja tajemnica dotyczy Kościoła.

W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15).

Moja tajemnica dotyczy ludzkości.

Ludzkość osiągnie szczyt zepsucia i bezbożności, buntu przeciw Bogu i otwartego sprzeciwu wobec Jego Prawa miłości. Pozna ona godzinę swej największej kary, która została wam przepowiedziana przez proroka Zachariasza (Za 13,7-9).

Źródło: http://www.duchprawdy.com/

La Salette – Orędzie Matki Bożej: Czasy Ostateczne (La Salette, Francja)

19 listopada 1846 r. dwoje dzieci – Melania Calvat i Maksymilian Giraud – usłyszało przesłanie Matki Bożej.

 

Treść orędzia sama Najświętsza Panna podzieliła na dwie części. Pierwsza z nich, tzw. Sekret, miała zostać ujawniona po 1858 r.; druga natomiast, obejmująca ogólne napomnienia, zachętę do modllitwy i naprawy obyczajów, rozgłaszana przez dzieci, stała się powszechnie znana już po kilku tygodniach. Po pięciu latach drobiazgowego dochodzenia, 16 listopada 1851 r., za zgodą Rzymu bp de Bruillard ogłosił dokument uznający objawienie za prawdziwe. Sekret spisany przez dzieci i zapieczętowany, przesłany został Piusowi IX w tym samym roku. Zgodnie z wolą Matki Boskiej opublikowany został po raz pierwszy w 1873 r. z Imprimatur bpa Naples, a potem wkrótce z Imprimatur bpa Lecce, za osobistą aprobatą papieża.

W 1879 r. Leon XIII wezwał Melanię Calvat do Rzymu aby usłyszeć treść przesłania z jej ust i otrzymać szczegółowe objaśnienia. Do końca ubiegłego wieku kierownik duchowy Melanii – ks. Rigaux naliczył 28 wydań Sekretu z Imprimatur biskupów i kardynałów. W 1915 r. w związku z nadużyciami interpretacji orędzia – Święte Oficjum wydało dekret zabraniający dodawania do niego jakichkolwiek komentarzy. Dekret ten nie został zniesiony i obowiązuje do dziś. Niestety w XX w. zainteresowanie orędziem znacznie osłabło, a brak wznowień sprawił, że jest ono dziś, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, prawie nieznane.

Mając to na uwadze publikujemy treść Sekretu wg wydania francuskiego ks. Rigaux: „Sekret ten jest słowo w słowo podany przez naszą Czcigodną Matkę, w takiej postaci przekazałam go Jego świętobliwości Leonowi XIII w 1879 r.”. Kilka miesięcy później napisze:

Protestuję stanowczo przeciwko innym tekstom, które ludzie będą mieli czelność publikować po mojej śmierci. Protestuję przeciwko fałszywym oświadczeniom tych wszystkich, którzy ośmielą się mówić: po pierwsze, że upiększyłam Sekret; po drugie przeciw tym, którzy oświadczają, że nasza Matka i Królowa nie powiedziała, aby przekazać Sekret całemu jej ludowi.

Melania Calvat zmarła w tym samym roku przygotowując się do Mszy Św., w której uczestniczyła codziennie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sekret

Melanio: to, co powiem ci teraz nie musi pozostawać sekretem na zawsze, możesz to opublikować w 1858 roku. Kapłani – słudzy mojego Syna, kapłani – przez swoje złe życie, przez brak uszanowania i pobożności w celebrowaniu świętych tajemnic, przez miłość do pieniędzy, przez upodobanie w honorach i przyjemnościach; kapłani stali się naczyniami nieczystości.

Tak, stan kapłański woła o pomstę i pomsta jest nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy przez swoją niewierność i złe życie krzyżują mego Syna po raz wtóry! Grzechy osób poświęconych Bogu wołają o pomstę do Nieba i teraz pomsta stoi już w ich drzwiach. Nie ma już nikogo proszącego o miłosierdzie i przebaczenie dla ludzi, nie ma już szczodrych dusz, nie ma już nikogo godnego składania nieskalanej Ofiary Przedwiecznemu w imieniu świata.

Bóg uderzy w niespotykany sposób. Biada miszkańcom Ziemi. Bóg wyleje swój gniew i nikt nie będzie w stanie uciec od tylu nieszczęść jednocześnie.

Kierownicy i przywódcy ludu Bożego zaniedbali modlitwę i pokutę, szatan zaćmił ich umysły; stali się oni tymi zbłąkanymi gwiazdami, które dawny diabeł pociągnie swoim ogonem na zagładę. Bóg pozwoli starożytnemu wężowi posiać rozłam pomiędzy władcami, we wszystkich społecznościach i rodzinach – będą cierpieć męki zarówno fizyczne, jak i moralne. Bóg pozostawi ludzi samymi sobie i będzie zsyłał kary jedną po drugiej przez ponad 35 lat. Ludzkość znajdzie się w przededniu najbardziej przerażających plag i wielkich wydarzeń; musi oczekiwać, że będzie rządzona rózgą żelazną i pić kielich Bożego gniewu

Niech Wikariusz mojego Syna, papież Pius IX, nie opuszcza Rzymu po 1859 r., niech będzie nieugięty i wielkoduszny, niech walczy bronią wiary i miłości – ja będę z nim. Niech strzeże się Napoleona, jego serce jest dwoiste – będzie chciał być papieżem i cesarzem równocześnie. Bóg wkrótce go usunie. On jest tym orłem, który chcąc zawsze się wznosić padnie wkrótce pod mieczem, którego chciał użyć, by zmusić ludzi do uwielbienia siebie.

Włochy będą ukarane za swoją chęć zrzucenia jarzma Pana Panów i poddane wojnie, krew będzie płynąć ze wszystkich stron, kościoły będą zamknięte lub zbeszczeszczone, kapłani i duchowni będą wywiezieni lub mordowani – i to w sposób okrutny. Wielu porzuci Wiarę, liczba księży i duchownych, którzy odłączą się od prawdziwej religii będzie wielka, między nimi znajdą się nawet biskupi.

Niech papież strzeże się cudotwórców, bo przyszedł czas na najbardziej zdumiewające cuda na ziemi i na niebie.

W roku 1864 Lucyfer razem z wielką liczbą diabłów zostanie uwolniony z piekła. Stopniowo niszczyć będą Wiarę, nawet osoby poświęcone Bogu tak oślepną, że bez specjalnej łaski osoby te przyjmą ducha tych złych aniołów. Wiele domów duchownych straci Wiarę zupełnie i spowoduje potępienie wielu dusz.

Złe książki będą rozprzestrzeniać się po Ziemi, a duchy ciemności będą wszędzie szerzyć rozprężenie w rzeczach dotyczących służby Bożej. Będą one miały wielką władzę nad naturą, będą też kościoły do służby tym duchom. Ludzie będą przenoszeni z miejsca na miejsce przez te złe duchy, nawet kapłani, ponieważ nie będą oni żyć zgodnie z duchem Ewangelii, który jest duchem pokory, miłosierdzia i gorliwości dla chwały Bożej. Zmarli i sprawiedliwi będa wskrzeszeni (to znaczy, że ciała te będą przybierać postać sprawiedliwych, którzy niedawno żyli na ziemi – aby łatwiej zwodzić ludzi. Ci tzw. zmartwychwstali zmarli, którzy nie będą niczym więcej niż diabłami pod ich postacią, będą głosić inną ewangelię, sprzeczną z prawem Jezusa Chrystusa, przecząc istnieniu Nieba; o ile nie będą oni de facto duszami potępionych. Wszystkie te dusze pojawią się łącząc się ze swymi ciałami – przyp. Melanii). Na każdym miejscu dziać się będą nadzwyczajne cuda, gdyż prawdziwa Wiara została stłumiona i fałszywa światłość oświetla świat.

Biada książętom Kościoła, którzy zajmować się będą wyłącznie dodawaniem bogactw do bogactw, zabezpieczaniem władzy i obnoszeniem swojej pychy.

Wikariusz mojego Syna będzie musiał wiele wycierpieć, bo przez pewien czas Kościół poddany będzie wielkim prześladowaniom; będzie to czas ciemności – Kościół będzie przechodził straszliwy kryzys.

Zapominając o Wierze świętej każdy człowiek będzie chciał sam soba kierować i wynosić się ponad innych, równych sobie. Świeckie i kościelne władze będą obalone, wszelki porządek i sprawiedliwość będą zdeptane.Widać będzie jedynie morderstwa, nienawiść, zazdrość, kłamstwo i nieład, bez miłości ojczyzny i rodziny.

Ojciec Święty będzie bardzo cierpiał. Będę z nim aż do dopełnienia się jego ofiary. Źli będą wielokrotnie nastawać na jego życie; nie będą oni w stanie skrócić jego dni, ale ani on, ani jego następca nie zobaczą tryumfu Bożego Kościoła.

Wszystkie władze świeckie będą miały ten sam cel – obalić i doprowadzić do zaniku wszelkich zasad religijnych, torując drogę materializmowi, ateizmowi, spirytyzmowi i występkom wszelkiego rodzaju.

W roku 1865 obrzydliwość widziana będzie w świętych miejscach, w klasztorach kwiaty Kościoła zginą i diabeł stanie się królem wszystkich serc. Niech ci, którzy są kierownikami wspólnot zakonnych mają się na baczności odnośnie osób, które przyjmują. Diabeł użyje całej swej złości, aby wprowadzić do zakonów osoby oddane grzechowi, by nieporządek i zamiłowanie do cielesnych przyjemności rozprzestrzeniały się po całej Ziemi.

Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia toczyć będą wojnę, krew płynąć będzie ulicami. Francuz będzie walczył z Francuzem, Włoch z Włochem, wybuchnie wojna powszechna, która będzie przerażająca. Przez pewien czas Bóg nie będzie pamietał o Francji ani Italii, bo Ewangelia Jezusa Chrystusa nie jest już (tam) znana. Niegodziwi spuszczą ze smyczy całą swoją złość, nawet po domach będą morderstwa i wzajemne masakry.

Z pierwszym oślepiającym uderzeniem Bożego miecza z góry cała natura zadrży z przerażenia, gdyż zbrodnie i nieład ludzi przebiją sklepienie niebios. Paryż będzie zburzony i Marsylia pochłonięta, wiele dużych miast zostanie zburzonych i pochłoniętych przez trzęsienia ziemi, wszystkim będzie się zdawało, że to koniec, widać będzie jedynie morderstwa, starcia armii i bluźniercze serca. Prawi będą bardzo cierpieć – ich cierpienia, pokuty i łzy będą się wznosiły do Nieba. Cały lud Boży będzie prosił przebaczenia i miłosierdzia, będzie błagał o moją pomoc i wstawiennictwo. Potem Jezus Chrystus w swej sprawiedliwości i w swym wielkim miłosierdziu wobec wiernych, rozkaże swoim aniołom uśmiercić wszystkich swych wrogów. Od jednego uderzenia prześladowcy Kościoła Jezusa Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą i Ziemia stanie się jak pustynia.

Potem nastanie pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Jezus Chrystus będzie czczony i chwalony, ludzie będą Mu znowu służyć. Miłosierdzie będzie kwitło wszędzie, nowi królowie będą prawym ramieniem Kościoła Świętego, który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa.
Ewangelia będzie głoszona wszędzie i ludzie będą bardzo postępować w wierze, ponieważ będą stanowili jedność wokół pracowników Jezusa Chrystusa. Będą żyli w bojaźni Bożej.

Pokój pomiędzy ludami nie będzie trwał długo. 25 lat obfitych zbiorów sprawi, że zapomną, iż grzechy ludzkie są powodem wszystkich klęsk, jakie spotykają Ziemię.

Zwiastun Antychrysta ze swoim wojskiem zebranym z wielu narodów będzie prowadził wojnę z prawdziwym Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata. Przeleje on wiele krwi i będzie chciał unicestwić kult Boga, aby sam został uznany bogiem. W Ziemię uderzą wszelkiego rodzaju plagi (poza zarazami i głodem, które będą się szerzyć – przyp. Melanii), będą wojny aż do wojny ostatniej, która będzie prowadzona przez 10 królów Antychrysta; królów, którzy będą mieli wspólny znak i będą jedynymi władcami świata. Zanim to nastapi, będzie panował na świecie rodzaj fałszywego pokoju. Ludzie będą myśleć jedynie o zabawie, źli będą oddawać się wszelkiego rodzaju grzechom; ale dzieci Kościoła Świętego, dzieci prawdziwej Wiary, moi prawdziwi naśladowcy – będą wzrastać w miłości Boga i w cnotach mi najdroższych. Szczęśliwe pokorne dusze prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyła wraz z nimi aż osiągną pełną dojrzałość.

Natura woła o pomstę ze względu na ludzi, wzdryga się z przerażeniem czekając na to, co musi stać się ze splamioną zbrodniami Ziemią.

Drżyj Ziemio i wy, którzy głosicie się sługami Jezusa Chrystusa, podczas gdy w głębi duszy czcicie siebie. Drżyjcie, bo Bóg wyda was swoim wrogom, gdyż miejsca święte są miejscami zepsucia; wiele klasztorów nie jest już domami Boga, lecz pastwiskami Asmodeusza i jego własnością.

Stanie się w tym czasie, że narodzi się Antychryst z hebrajskiej zakonnicy, fałszywej dziewicy, która będzie w łączności ze starodawnym wężem – panem nieczystości. Jego ojcem będzie biskup, w chwili narodzin będzie wyrzucał z siebie bluźnierstwa, będzie miał zęby, jednym słowem – będzie to wcielony diabeł. Będzie wydawał przerażające krzyki, będzie czynił cuda, będzie żył tylko nieczystością. Będzie miał braci, którzy – choć nie wcielone diabły jak on – będą dziećmi zła. W wieku 12 lat będą znani z wielkich zwycięstw, jakie odniosą, wkrótce każdy z nich stanie na czele armii wspomaganych przez legiony z piekła.

Pory roku będą się zmieniać, a ziemia będzie wydawać tylko złe owoce. Ruch ciał niebieskich będzie tracił swoją regularność, Księżyc będzie odbijał tylko słabe czerwone światło. Woda i ogień spowodują konwulsje całej kuli ziemskiej, pochłaniając góry, miasta etc.

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.

Demony powietrza razem z Antychrystem będą czynić wielkie cuda na Ziemi i na Niebie, a ludzie staną się coraz bardziej zepsuci. Bóg będzie opiekował się swymi wiernymi sługami i ludźmi dobrej woli; Ewangelia będzie głoszona wszędzie, a wszelkie ludy będą miały znajomość prawdy.

Zwracam się z usilnym wezwaniem do Ziemi; wzywam prawdziwych uczniów Boga żywego i królującego w Niebie; wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem – jedynego prawdziwego Zbawiciela ludzi; wzywam moje dzieci, moich prawdziwych czcicieli, którzy oddali Mi się, abym ich prowadziła do Mojego Boskiego Syna; tych których niejako nosiłam w Moich ramionach; tych, którzy żyli w Moim duchu. Wzywam w końcu Apostołów Czasów Ostatecznych, wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli z pogardą dla świata i siebie samych, w ubóstwie i skromności, w pogardzie i milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i zjednoczeniu z Bogiem, w cierpieniu; nieznanych światu. To jest ich czas, by wyszli z ukrycia i oswietlili Ziemię. Idźcie, okażcie, że jesteście Moimi drogimi dziećmi; jestem z wami i w was sprawiając, że wasza Wiara jest światłem oświetlającym was w tych złych czasach. Oby wasza gorliwość wywołała w was głód czci i chwały dla Jezusa Chrystusa. Toczcie walkę dzieci światłości; nieliczni, którzy widzicie, że czas czasu, koniec końców jest blisko.

Kościół będzie zaćmiony, świat będzie przerażony. Ale Enoch i Eliasz napełnieni duchem Bożym będą nauczać z Bożą pomocą, a ludzie dobrej woli uwierzą w Boga, wielka liczba dusz dozna pocieszenia. Będą one czynić wielkie postępy w cnotach mocą Ducha Świętego i potępią diabelskie błędy Antychrysta.

Biada mieszkańcom Ziemi. Będą krwawe wojny, głód, plagi i epidemie, będą przerażające deszcze zwierząt; pioruny, które niszczyć będą miasta, trzęsienia ziemi, które pochłoną całe państwa. Głosy słychać będzie w powietrzu; ludzie będą bić głowami o ściany, będą wzywać śmierci i śmierć dopełni ich cierpienia, krew będzie płynąć ze wszystkich stron. Kto miałby nie ulec, gdyby Bóg nie skrócił czasu próby? Łzy, krew i modlitwy prawych wzruszą Boga. Enoch i Eliasz umrą, pogański Rzym zniknie, ogień spadnie z nieba i pochłonie trzy miasta, cały świat pogrążony będzie w strachu i wielu pozwoli się uwieść, bo nie oddawali czci prawdziwemu Chrystusowi, żyjącemu na wieki. Oto czas; Słońce ciemnieje, tylko Wiara przetrwa. Czas się zbliża, otchłań jest otwarta.

Tam jest król królów ciemności. Tam jest bestia nazywająca siebie zbawcą świata – ze swoimi poddanymi. W swej pysze sięgnie Nieba, a św. Michał Archanioł zdusi ją tchnieniem swych ust. Upadnie, a Ziemia, która przez 3 dni będzie w ciagłej zmianie – otworzy swoje gorące wnętrze. Bestia upadnie na zawsze i razem ze swymi zwolennikami pogrąży się w wiecznej otchłani piekła. Potem woda i ogień oczyszczą Ziemię, pochłoną dzieła ludzkiej pychy i wszystko będzie odnowione.

La Salette

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta – to mocne słowa Matki Bożej z La Salette, których autentyczność potwierdził Kościół katolicki. Nie tak dawno, bo w ubiegłym roku 2007 w listopadzie, media rozpisywały się na temat tragicznego wypadku polskiego autokaru z pielgrzymami kierującymi się do La Salette. Nie wiele, a przeważnie wcale nie pisano o samych objawieniach, które są nie łatwe, ze względu na niełatwą do przyjęcia treść.

Dzieci zobaczyły Ją siedzącą wewnątrz niezwykle jasnej kuli. Zakryła dłońmi twarz, łokcie oparła na kolanach i płakała. Na Jej piersiach widniał krzyż z Jezusem Chrystusem z zawieszonymi na nim narzędziami męki: młotkiem i obcęgami. Z tego krzyża promieniowała niezwykła jasność otaczająca Maryję.

„Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się, przyszłam oznajmić wam wielką nowinę.”

Matka Boża z La Salette wzywa nas wszystkich do nawrócenia, do modlitwy, do życia, które jest służbą Bożą. Słowa sekretu mogą szokować, jednak z jego treścią zapoznawał się Kościół katolicki z Papieżem na czele i sekret ten uznał za autentyczny. W 1873 roku opublikowano go zgodnie z wolą Matki Bożej.

Być może obecnie, po tragicznej śmierci polskich pielgrzymów, którzy zginęli w okolicach Grenoble jadąc na wzgórze La Salette, wzrośnie zainteresowanie tymi objawieniami. Jednak wystarczy pójść do księży saletynów i zakupić pierwszą lepszą książkę o La Salette, aby stwierdzić, że nie znajdziemy nigdzie sekretu Matki Bożej zaaprobowanego przecież przez Kościół katolicki. Czy nie jest to najlepszy dowód na spełnianie się słów Pięknej Pani?

(Jest to tłumaczenie tekstu sekretu powierzonego przez Najświętszą Dziewicę Melanii Calvat 19 września 1846 r., który został opublikowany 15 listopada 1879 r. z „Imprimatur” biskupa diecezji Lecce /Włochy)

Melanio, to, co mówię tobie teraz, nie pozostanie na zawsze tajemnicą: możesz to podać do publicznej wiadomości w roku 1858.

Księża, słudzy mego Syna, księża, z powodu złego życia, lekceważącego i bluźnierczego sprawowania świętych Tajemnic, z powodu zamiłowania do pieniędzy, zamiłowania do zaszczytów i przyjemności, księża stali się ściekiem nieczystości. Tak duchowni zasługują na pomstę i pomsta zawisła nad ich głowami. Biada księżom i osobom Bogu poświęconym, które swą niewiernością i złym życiem krzyżują na nowo mego Syna! Grzechy osób Bogu poświęconych wołają do Nieba i przyzywają pomstę, i oto pomsta czeka u ich drzwi, ponieważ nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz szlachetnych, nie ma już osób godnych złożyć niepokalaną Ofiarę Przedwiecznemu dla uproszenia łaski dla świata.

Bóg przygotowuje uderzenie, jakiego jeszcze nie było.

Biada mieszkańcom ziemi! Miara gniewu Bożego wyczerpuje się i nikt nie będzie mógł uciec spod tylu nieszczęść, które spadną wszystkie naraz.

Przełożeni, przewodnicy Ludu Bożego, zaniedbali modlitwę i pokutę i szatan zaciemnił ich umysły; stali się oni tymi błędnymi gwiazdami, które starodawny diabeł strąci swym ogonem na zatracenie. Bóg dopuści, by starodawny wąż zasiał podziały między panującymi we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich rodzinach; ludzie będą znosili udręki fizyczne i moralne: Bóg pozostawi ich samym sobie i ześle kary, które będą następować jedne po drugich przez ponad 35 lat.

Społeczeństwo jest w przededniu klęsk i wielkich wydarzeń. Trzeba się spodziewać, że nadchodzi czas, kiedy rządy obejmie żelazna rózga i kiedy się będzie piło z kielicha gniewu Bożego.

Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Pasterz Pius IX, nie opuszcza Rzymu po roku 1859, lecz niech będzie mocny i prawy i niech walczy bronią wiary i miłości: Ja będę z nim.

Niech nie ufa Napoleonowi; jego serce jest podwójne, a kiedy zechce być naraz papieżem i cesarzem, szybko Bóg odwróci się od niego. On jest jak ten orzeł, który chcąc ciągle wzbijać się w górę, spadnie pod mieczem, którego sam chciał użyć, by zmusić ludy do uznania jego wielkości.

Italia zostanie ukarana za swą pyszną chęć zrzucenia jarzma Pana nad pany; również ona zostanie wciągnięta w wojnę; krew będzie płynąć ze wszystkich stron, kościoły zostaną zamknięte lub sprofanowane; księża, zakonnicy zostaną wypędzeni, będą zabijani, i to zabijani śmiercią okrutną.

Wielu porzuci wiarę, a liczba księży i zakonników, którzy wyrzekną się prawdziwej religii, będzie wielka; między nimi znajdą się i biskupi.

Niech papież strzeże się tych, którzy będą czynić cuda, albowiem przyszedł czas, kiedy najbardziej zdumiewające zjawiska będą się wydarzać na ziemi i w powietrzu.

W roku 1864 Lucyfer, a z nim wielka liczba demonów, zostanie wypuszczony z piekła. Krok po kroku obalą oni wiarę nawet u osób poświęconych Bogu i tak je zaślepią, że wyjąwszy przypadki szczególniejszej łaski, te osoby przejmą się duchem złych aniołów; wiele domów zakonnych całkowicie straci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.

Złe książki zaleją świat i duchy ciemności wszędzie rozszerzać będą powszechne rozluźnienie w tym wszystkim, co dotyczy służby Bożej; będą one miały wielką władzę nad naturą; powstaną kościoły w służbie złych duchów. Będą one przenosić ludzi z miejsca na miejsce, nawet duchownych, ponieważ nie będzie nimi powodować dobry duch Ewangelii, który jest duchem pokory, miłości i gorliwości ku chwale Boga. Będzie się wskrzeszać zmarłych i sprawiedliwych (to znaczy, że ci zmarli będą przyjmować postać dusz sprawiedliwych, które żyły na ziemi, aby tym lepiej zwodzić ludzi; ci pozornie wskrzeszeni zmarli, którzy nie będą niczym innym, jak tylko demonami pod ich postacią, będą głosić inną Ewangelię, sprzeczną z prawdziwą Ewangelią Jezusa Chrystusa, będą negować istnienie Nieba, także istnienie piekła. Wszystkie te dusze będą się ukazywać jako zjednoczone ze swymi ciałami). Na każdym miejscu będą się działy zjawiska niezwykłe, ponieważ prawdziwa wiara wygasła i fałszywe światło oświeca świat.

Biada tym książętom Kościoła, którzy będą zajęci jedynie gromadzeniem bogactw, dbałością o swój autorytet i pyszną dominacją.

Namiestnik mego Syna będzie musiał wiele wycierpieć, ponieważ na jakiś czas Kościół zostanie poddany wielkim prześladowaniom; będzie to czas ciemności. Kościół będzie przechodził straszliwy kryzys.

Gdy święta wiara Boża zostanie zapomniana, każdy będzie chciał kierować się własnym widzimisię i być wyższym od podobnych sobie. Będzie się lekceważyć władze cywilne i kościelne. Porządek i wszelka sprawiedliwość zostaną podeptane.

Będzie się widziało tylko zabójstwa, nienawiść, zawiść, kłamstwo i niezgodę, bez miłości ojczyzny i bez miłości rodziny.

Ojciec święty wiele ucierpi. Ja będę z nim aż do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli będą po wielekroć godzić na jego życie, lecz nie zdołają mu zaszkodzić. Ale ani on, ani jego następca nie ujrzą triumfu Kościoła Bożego.

Wszystkie władze świeckie będą miały ten sam zamysł – a mianowicie obalenia i unicestwienia wszelkiego pierwiastka religijnego, aby zrobić miejsce dla materializmu, ateizmu, spirytyzmu i wszelkiego rodzaju występków.

W 1865 roku ujawnią się haniebne sprawy na miejscach świętych; w klasztorach gnić będą kwiaty Kościoła i szatan stanie się królem serc. Ci, którzy stoją na czele wspólnot zakonnych, niech będą ostrożni w przyjmowaniu zgłaszających się do klasztoru, ponieważ demon użyje całej swej złośliwości, aby wprowadzić do zakonów ludzi oddanych grzechowi, gdyż nieład i zamiłowanie do rozkoszy cielesnych rozszerzą się po całej ziemi.

Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia zostaną ogarnięte wojną, krew będzie płynęła ulicami. Francuz będzie walczył z Francuzem, Włoch z Włochem, a potem nastąpi wojna powszechna, która będzie straszliwa.

Przez pewien czas Bóg jakby zapomni o Francji i o Włoszech, ponieważ nie zna się już tam Ewangelii Jezusa Chrystusa. Źli będą wykazywać całą swoją przewrotność; ludzie będą się zabijać i masakrować nawzajem nawet po domach.

Na pierwsze uderzenie ognistego miecza Bożego góry i cała natura zadrżą z przerażenia, ponieważ występki i zbrodnie ludzkie przebijają sklepienie nieba. Paryż zostanie spalony, a Marsylia pochłonięta; wiele wielkich miast zostanie zburzonych i pochłoniętych w trzęsieniach ziemi; będzie się zdawało, że wszystko jest stracone; będzie się widziało tylko zabójstwa, będzie się słyszało tylko szczęk broni i bluźnierstwa. Sprawiedliwi będą cierpieć wiele; ich modlitwy, uczynki pokutne i łzy sięgną aż do Nieba i cały lud Boży będzie błagał o przebaczenie i miłosierdzie, i będzie prosił o moją pomoc i wstawiennictwo. Wtedy Jezus Chrystus, w akcie swej sprawiedliwości i swego wielkiego miłosierdzia wobec sprawiedliwych, rozkaże swym aniołom, by wszyscy Jego wrogowie zostali wydani na śmierć. Nagle prześladowcy Kościoła Jezusa Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą i ziemia stanie się jakby pustynią. Wtedy nastanie pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Ludzie będą służyć Jezusowi Chrystusowi, czcić Go i wysławiać; wszędzie zakwitnie miłość. Nowi władcy będą prawą ręką Kościoła św., który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia będzie głoszona wszędzie i ludzie będą czynili wielkie postępy w wierze, ponieważ zapanuje jedność między sługami Jezusa Chrystusa, a ludzie będą żyli w bojaźni Bożej.

Ten pokój pomiędzy ludźmi nie będzie trwał długo. Dwadzieścia pięć lat obfitych urodzajów sprawi, iż ludzie zapomną, że grzechy ludzkie są przyczyną wszystkich kar, które spadają na ziemię.

Poprzednik Antychrysta z wojskami z wielu narodów wystąpi do walki z prawdziwym Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata; rozleje on wiele krwi i będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby jego samego za boga uznano.

Ziemia zostanie nawiedzona różnego rodzaju plagami (niezależnie od zarazy i głodu, które srożyć się będą powszechnie). Będą wojny, aż do wojny ostatniej, rozpętanej przez dziesięciu królów Antychrysta, mających te same zamiary i będących jedynymi władcami świata.

Zanim to nastąpi, będzie panował na świecie pewnego rodzaju fałszywy pokój; nie będzie się myślało o niczym więcej, jak tylko żeby się bawić; źli będą sobie pozwalać na wszelkiego rodzaju grzechy; lecz dzieci świętego Kościoła, dzieci wiary, moi prawdziwi naśladowcy, będą wzrastali w miłości Bożej i w cnotach, które mi są najdroższe. Szczęśliwe dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyć wraz z nimi, aż dojdą do pełni wieku.

Natura domaga się pomsty na ludziach i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co musi przyjść na ziemię skalaną zbrodniami.

Drżyjcie, ziemio i wy, co oświadczacie, iż jesteście sługami Jezusa Chrystusa, a wewnątrz adorujecie samych siebie; drżyjcie, gdyż Bóg wyda was swemu nieprzyjacielowi, albowiem miejsca święte uległy zepsuciu; wiele klasztorów to nie są już domy Boga, lecz pastwiska Asmodeusza i jego służalców.

W tym właśnie czasie narodzi się Antychryst z hebrajskiej zakonnicy, z fałszywej dziewicy, pozostającej w bliskiej łączności ze starodawnym wężem, władcą i nauczycielem nieczystości; jego ojcem będzie biskup. Rodząc się będzie on bluzgał bluźnierstwami, będzie miał zęby, słowem będzie to wcielony szatan. Będzie wydawał przerażające okrzyki, będzie czynił cuda, będzie się żywił tylko nieczystościami. Będzie on miał braci, którzy chociaż nie będą wcielonymi demonami, będą jednak synami zła. W wieku 12 lat staną się znani z wielkich zwycięstw jakie odniosą; wkrótce każdy z nich obejmie dowództwo armii wspomaganych przez legiony z piekła.

Przemienią się pory roku, ziemia zacznie rodzić tylko złe plony, gwiazdy utracą regularność swych ruchów, księżyc będzie świecił zaledwie nikłym czerwonawym światłem, woda i ogień spowodują konwulsyjne poruszenia kuli ziemskiej i straszliwe trzęsienia ziemi, które będą pochłaniać góry i miasta.

Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.

Demony powietrzne wraz z Antychrystem będą czynić wielkie znaki na ziemi i na niebie, a ludzie będą się stawać coraz bardziej przewrotni. Bóg jednak będzie się troszczył o swoje wierne sługi i o ludzi dobrej woli; Ewangelia będzie głoszona wszędzie, wszystkie ludy i wszystkie narody poznają prawdę!

Zwracam się z naglącym apelem do Ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w Niebie, jedynego i prawdziwego Zbawcy ludzi, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem; wzywam moje dzieci, moich prawdziwych czcicieli, tych, którzy oddali mi siebie, bym ich doprowadziła do mego boskiego Syna, tych, których niosę, by tak rzec, w swoich ramionach, tych, którzy żyją moim duchem; wzywam wreszcie apostołów czasów ostatnich , wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli pogardzając światem i samymi sobą, w ubóstwie i pokorze, w zapomnieniu i milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i zjednoczeniu z Bogiem, w cierpieniu i nieznani światu. Nadszedł czas, aby się ukazali i nieśli światło światu. Idźcie i ukażcie się, jako moje umiłowane dzieci. Ja jestem z wami i w was, aby wasza wiara była światłością, która będzie was oświecać w tych dniach nieszczęśliwych. Niech wasz zapał wzbudzi w was głód czci i chwały Jezusa Chrystusa! Walczcie, dzieci światłości, nieliczni, lecz świadomi, bo oto czas czasów, koniec ostateczny!

Kościół będzie w upadku, świat w zamęcie. Lecz oto Henoch i Eliasz, pełni Ducha Bożego! Będą oni przemawiać z mocą Bożą i ludzie dobrej woli uwierzą w Boga i wiele dusz dozna wzmocnienia. Dzięki mocy Ducha Świętego dokonają oni wielkich rzeczy i potępią diaboliczne błędy Antychrysta!

Biada mieszkańcom ziemi! Będą krwawe wojny i nędza, pomory i zaraźliwe choroby, będą spadały przerażające grady zwierząt, pioruny, które będą wstrząsać miastami, trzęsienia ziemi, pochłaniające całe kraje. Będą się rozlegać głosy w powietrzu, ludzie będą bić głową o mur, wzywając śmierci a śmierć przysporzy im jeszcze cierpienia. Krew będzie płynąć zewsząd.

Któż mógłby to pokonać, gdyby Bóg nie skrócił czasu próby? Krwią, łzami i modlitwami wiernych Bóg da się przejednać. Henoch i Eliasz zostaną skazani na śmierć, pogański Rzym zniknie, spadnie ogień z nieba i pochłonie trzy miasta. Cały świat ogarnie przerażenie i wielu da się uwieść, ponieważ nie oddawali boskiej czci prawdziwemu Chrystusowi żyjącemu wśród nich.

Nadszedł czas. Słońce traci blask, sama tylko wiara żyć będzie!

Oto czas, przepaść się otwiera. Oto król królów ciemności, oto Bestia ze swymi poddanymi, ogłaszająca się zbawicielem świata. Wzniesie się z pychą w powietrze, aby dotrzeć aż do nieba, ale straci swą moc pod tchnieniem Michała Archanioła, runie na dół, a ziemia, która od trzech dni znajdować się będzie znajdować w nieustannych wstrząsach, otworzy swe łono pełne ognia i Bestia zostanie wtrącona, na zawsze, wraz ze swoimi zwolennikami, w wiekuiste otchłanie piekła. Wtedy woda i ogień oczyszczą ziemię i pochłoną wszystkie dzieła ludzkiej pychy, i wszystko zostanie odnowione: Bogu wszystko będzie służyć. Jemu oddawać będzie chwałę.

Tekst orędzia za: Arnaud de Lassus, „Sekret Matki Bożej z La Salette o czasach ostatecznych. 150-lecie Objawienia się Matki Bożej Melanii Calvat i Maksymilianowi Giraud”, WYDAWNICTWO ANTYK MARCIN DYBOWSKI, wydanie I, Komorów 1997.

Źródło: Zawsze wierni nr 2/1997 (15) http://www.tajemnicamilosci.pl/

FATIMA NA CZASY OSTATNIE

Rok 2017 dla wielu ludzi jest datą ważną, dla niektórych jest nawet czymś więcej: widzą w nim moment rozstrzygający o przyszłości świata. Do tego czasu ma się już wypełnić Fatima z jej zapowiedziami, proroctwami i obietnicami.

Lata, które dzielą nas od wielkich uroczystości celebrowanych w Fatimie i w kilku tysiącach sanktuariów, rozproszonych po wszystkich kontynentach, służących Bogu i ludziom pod patronatem Matki Bożej Fatimskiej, są czasem, który ludzie ci określają mianem „nadrabiania zaległości”. Możemy zdążyć do setnej rocznicy objawień, podejmijmy jednak w pełni apel Fatimy. Bóg czeka na pokolenie, które wsłucha się w fatimskie orędzie tak uważnie, że zapragnie uczynić „wszystko dla Maryi”. Wtedy, jak zapowiadała Siostra Łucja, stanie się cud.

Przygotowujemy się do wielkiej rocznicy…

Może nie jesteśmy tego świadomi, ale ktoś inny również rozpoczął przygotowania do wielkiego jubileuszowego świętowania. Ten ktoś wcale nie będzie świętował Fatimy… Ten ktoś nie jest z nas… Kościół jest jego wrogiem, którego chce zniszczyć.

Atak masonerii

Obchody zwycięstwa czy klęski

W 2017 roku masoneria będzie czciła trzechsetną rocznicę swego powstania. Sto lat temu, w roku objawień fatimskich, kiedy obchodziła dwusetną rocznicę swej obecności w świecie, zapowiedziała, że jej działalność wkracza w „trzeci etap”, którego celem jest ostateczna rozprawa z Kościołem. Z jaką obietnicą masoni wiążą zbliżający się kolejny jubileusz? Tego nie wiemy, jedno jest jednak pewne: podczas gdy my chcemy za osiem lat świętować zwycięstwo Kościoła, oni zrobią wszystko, by ludzkość obchodziła inne święto: zwycięstwo nad Kościołem. Pomogą im w tym liczne stowarzyszenia, ruchy i organizacje, które nie mogą znieść tego, że istnieje Dekalog, że jest Ewangelia, że są tradycyjne wartości, które decydują o wartości świata. Ci ludzie nie pozostawią nas w spokoju. Zrobią wszystko, by przeszkodzić nam w przygotowaniach do zwycięskiego jubileuszu. Tym bardziej że nasze zaangażowanie wiąże się z przyzywaniem Bożej potęgi, zdolnej nie tylko zniszczyć zło, ale nawet przemienić je w dobro!

Przez blisko trzysta ostatnich lat trwała wojna o ludzkie dusze. Masoneria robiła wszystko, by wygrać tę walkę. Po 1917 roku jej konfrontacja z Kościołem stała się szczególnie ostra. Jak będzie ona wyglądała w latach poprzedzających rok 2017? Będziemy atakowani od zewnątrz i od wewnątrz, jawnie i skrycie, przekupywani i zastraszani, wychwalani i wyszydzani… Ktoś będzie chciał uczynić nas bezsilnymi – nieważne czy na drodze strachu, czy dzięki wbiciu nas w pychę.

Czeka nas wielka bitwa o Kościół. Każda ze stron będzie w niej używać innej broni. My nie sięgniemy po ten sam oręż, co masoneria. Oznaczałoby to sromotną klęskę, bo samo wzięcie do rąk narzędzi krzywdy – nienawiści i szaleństwa, pociągnęłoby za sobą naszą porażkę. Gdzie jest broń zła, tam nie ma miejsca na pomoc z nieba. A właśnie jej przyzywamy, wpatrzeni w Fatimę, uczący się jej i ożywiający w sobie pragnienie, by „zwycięstwo przyszło przez Maryję”.

I przyjdzie. Ale błędem byłoby nie rozpoznać przeciwnika i zlekceważyć jego potęgę. Bylibyśmy bezbronni, wystawieni na śmiertelny cios…

Zapowiedź konfrontacji

Kto wygra wielką bitwę, w której ważą się losy Kościoła i przyszłość świata? Dla wielu z nas znaki czasu wcale nie są jednoznaczne. Dziś na większości frontów zwycięża idea życia bez Boga i Kościoła i wydaje się, że tej wrogiej nam siły nic już nie powstrzyma. Świat, władza, pieniądze są po ich stronie. A jednak mamy pewność zwycięstwa. Jego źródło sięga 13 października 1917 r., kryte w znaku, który towarzyszył ostatniemu objawieniu Matki Bożej w Fatimie. Przekazany nam – znak cudu słońca.

Coraz częściej zwraca się dziś uwagę na fakt, że fatimski cud słońca jest znakiem apokaliptycznym. To bez wątpienia wielopłaszczyznowe ostrzeżenie przed czekającym nas atakiem zła. Jego interpretacje są różnorodne: od groźby wojny atomowej, przez zderzenie z ciałem kosmicznym, po naruszenie równowagi naturalnej w świecie. Podobnie jak wydarzenia spisane przez św. Jana w Księdze Apokalipsy, budzące początkowo lęk, przesuwają czas w kierunku ostatecznego triumfu Boga, tak i fatimska forma „opowiadania przez znaki” najpierw budzi grozę, jednak w momencie gdy wszystko zdaje się już wskazywać na nadejście chwili zagłady, przewraca się mroczna karta historii i oto czytamy o nowym, lepszym świecie – o zwycięstwie dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, Kościoła nad jego nieprzyjaciółmi. Słyszymy, że nasze dzieci będą żyć w innych czasach, że z Fatimy tryśnie światło, które zmieni świat, że nadejdzie chwila triumfu Niepokalanego Serca Maryi.

Nie będzie to jednak czysta interwencja Nieba, którą będziemy oglądać z bezpiecznej pozycji widzów. Siostra Łucja zapowiada, że z pokoleniem szatańskim walczyć będzie pokolenie Niepokalanego Serca.

  • Chrystusowi zawdzięczamy odkupienie, ale Maryja jest przy Nim obecna i czynnie zaangażowana jako Współodkupicielka.

Podobnie spełnienie obietnicy fatimskiej dokona się dzięki działaniu samego Boga, ale wielką rolę odegra tu współdziałanie ludzi, którzy – choć może rozproszeni po świecie – siłę swą i odwagę będą czerpać z tego samego źródła, z Niepokalanego Serca Maryi. Ono będzie ich nową jakością życia, Ono też doprowadzi do tego, że nastaną nowe czasy. Dlatego Siostra Łucja nazywa tych ludzi krótko: „nowe pokolenie”. Odniesie ono zwycięstwo, ale czy nie będzie jak fatimski znak ostatniego objawienia: zwycięży, gdy zdawać się będzie, że wszystko już stracone? Tak przedstawia się reguła Ewangelii: zdawało się wszystkim, że Chrystus przegrał na krzyżu, że szatan zwyciężył. Tymczasem, gdy została już pogrzebana ostatnia nadzieja, Pan zmartwychwstał…

Przypomnijmy sobie, że w godzinie Męki Zbawiciela wszyscy zwątpili i uciekli. Jedna Maryja nie zgasiła w swym sercu wiary w zwycięstwo Boga. Dlatego dziś ma nas Ona prowadzić do zwycięstwa. Jest dla nas wzorem, pomocą i siłą.

  • Wokół już toczy się bitwa.
  • Wcale nie musi być krwawa.
  • Dzisiejsze podboje prowadzi się przy użyciu broni ekonomicznej i medialnej.

Wystarczy uzależnić dane państwo od innych przez kontrolę jego surowców, eksportu i miejsc pracy, a wolny kraj stanie się własnością obcych rządów. Zaczynamy pracować już nie dla siebie, lecz dla innych, a troszczymy się o nasz kraj tylko po to, aby okupant mógł żyć w nieskażonym i przyjaznym dla siebie środowisku.

  • Wojsko, zdobywając dane obszary, niszczy je i trzeba je potem odbudowywać.
  • Czy nie lepiej zająć teren bez niepotrzebnych wystrzałów?

Tak samo wygląda współczesna wojna cywilizacji zła z cywilizacją dobra. Dobro prześladowane mogłoby wzrastać, lepiej więc zmienić definicję dobra i przekonać ludzi, że nowoczesny człowiek wyzbył się wąskich przesądów i dobrem jest dla niego to, co stanowi synonim egoizmu, przyjemności, niczym nieokiełznanej wolności.

Demontaż „od wewnątrz”

Dziś jesteśmy świadkami walki opartej na strategii nazywanej w języku Fatimy przemianą „od wewnątrz”. Tak właśnie zapadł się do środka ustrój komunistyczny. Bez jednego wystrzału, bez przelewu krwi, bez interwencji z zewnątrz rozebrano komunizm.

To, co było po ludzku niemożliwe – upadek pełnego agresji i posiadającego nieobliczalną moc militarną mocarstwa – dokonało się na drodze pokojowej. Znamy tę historię.

  • Wiemy, że demontaż komunizmu rozpoczął się od poświęcenia Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi.
  • Jan Paweł II dał Niebu prawo do interwencji. A przecież Niebo jest nad każdym miejscem i Bóg potrafi (takie są plany Jego Opatrzności) zdemontować każdą machinę zła, nie zapraszając do tego obcych wojsk, nie dopuszczając do pomocy ludzi gotowych podpalić lont trzeciej wojny światowej.

Nad każdym punktem świata, nad każdym ludzkim istnieniem pochyla się nisko Niebo, zdolne zmienić świat.

Ale pamiętajmy:

Tak samo jest z piekłem – jego siły są niebezpiecznie blisko, gotowe do rozpoczęcia cichego demontażu dobra.

Znów bez jednego wystrzału, bez oficjalnej konfrontacji. Szatan potrafi w ciszy i ukryciu zabić dobro i umieścić na jego miejscu zło. Potrafi przekonać ludzi, że mają oddać złu swoją ziemię uprawną, mają troszczyć się o wzrost ziarna zła, mają niecierpliwie wyglądać jego owoców. Okażą się one upiorne, ale wtedy będzie już za późno. Oddychamy z ulgą, wiedząc, że owoce z drzewa zła nie zdążą spaść na ziemię, że w ostatniej chwili ich dojrzewania wydarzy się coś, co zmieni kierunek dziejów świata.

  • Jak tańczące na niebie nad Fatimą słońce – oderwane już od swego miejsca, zaczęło nieuchronnie spadać na ziemię, by spopielić świat, ale w ostatniej chwili niewidzialna siła włożyła je z powrotem w jej orbitalny krąg…
  • Jak kula zamachowca mająca za tysięczny ułamek sekundy rozszarpać tętnicę Papieża i zabić go, a jakaś siła odchyliła bieg pocisku…
  • Tak będzie też w dniach, kiedy wypełni się wielkie proroctwo Fatimy ogłaszające triumf Niepokalanego Serca Maryi i początek epoki pokoju.

Strategia ukrytego działania zła i zajmowania dobra „od wewnątrz” ma według badaczy orędzia fatimskiego, ale i wedle wielu współczesnych objawień, swoją nazwę. Jej imię to właśnie „masoneria”.

Znaki z piekła

Przyznajmy, mroczny fenomen masonerii niesie ze sobą więcej pytań niż odpowiedzi. Chciejmy więc przyjrzeć się temu, stosując fatimską metodologię: pochylając się nad znakami czasu. Naśladujemy w ten sposób Jana Pawła II, który był niesłychanie wyczulony na znaki czasu i umiał rozpoznawać ich ukryte znaczenie. Jedno jest pewne: dziś mają one dwa odcienie – mroku i światła. Jedne pochodzą z piekła, drugie przychodzą do nas z Bożego Królestwa w Niebie.

Wiele jest ciemnych znaków ujawniających prawdę o masonerii.

Są one wszędzie; w każdym czasie, w każdym kraju, czasem nawet tuż, tuż przy naszym życiu. Opiszmy tu tylko trzy – te, które wiążą się bezpośrednio z Orędziem fatimskim.

Pierwszy znak przynosi nam nasz rodak, wielki święty i sługa Maryi, ojciec Maksymilian Kolbe. Był on naocznym świadkiem podniesienia głowy przez masonerię i odkrył jedyny sposób na pokonanie nieprzyjaciela. Wskazał na Niepokalaną, która „zdepcze głowę węża”. Maksymilian całe swe życie związał z Maryją i dla Niej chciał zdobyć świat, zdobyć świat dla Niepokalanej znaczy bowiem – odebrać go szatanowi.

Masoneria i Rzym. Rok 1917

Rozpoczął się rok 1917. W rocznicę śmierci Giordano Bruno (spłonął na stosie 17 lutego) młody Kolbe, który przebywał w Rzymie na studiach teologicznych, był świadkiem masońskiej procesji przez Rzym. Był to ciemny „znak czasu”, który polski franciszkanin odczytał niezwykle trafnie i na który odpowiedział całym swoim życiem.

Gdy Maksymilian Kolbe znalazł się w Rzymie, rozpoczynały się właśnie obchody dwusetnej rocznicy powstania pierwszej loży masońskiej i świętowano ogłoszenie przez nią manifestu mówiącego o szybkim końcu Kościoła. Droga ku temu została już wytyczona, a program na nadchodzący czas ustalony.

Ogłoszono: „Nie zniszczymy Kościoła rozumowaniem, ale psuciem obyczajów„.

Polski franciszkanin patrzył głęboko wstrząśnięty, jak po ulicach Rzymu przesuwała się bezkarnie parodia kościelnej procesji, a na jej czele niesiono czarny sztandar, przedstawiający świętego Michała Archanioła leżącego pod stopami triumfującego Lucyfera.

Widział umieszczone pod oknami Watykanu masońskie chorągwie. Był świadkiem rozdawania ludziom ulotek wzywających policję do wkroczenia do Watykanu.

Czyjaś ręka napisała: „Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego gwardią szwajcarską„, czyli najbardziej mu oddanym sługą.

To właśnie wtedy w sercu franciszkanina zrodziła się idea, którą można zamknąć w jednym haśle: Niepokalana i Jej Rycerstwo. Bo Maksymilian Kolbe wiedział, że przyjdzie zwycięstwo Niepokalanej, więcej – że przyjdzie ono przez oddanych Jej ludzi. Znak czasu został odczytany i nie pozostawiony bez reakcji… Świętego czekała szaleńcza praca.

Resztę już znamy. Po powrocie do Ojczyzny św. Maksymilian zakłada pierwszy Niepokalanów.

Potem jeszcze jeden, w dalekiej Japonii. Służy Niepokalanej, a Jej rycerzom nakazuje modlić się za masonerię. Każdy członek Rycerstwa Niepokalanej miał codziennie odmawiać modlitwę: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy… i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają…, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”.

Maksymilian wiedział, że atak na Kościół idzie przez masonerię. Zwycięstwo Niepokalanej oznaczało walkę z tą wszechobecną organizacją, walkę, która zakończy się zwycięstwem Niepokalanej.

A Maksymilian został świętym. Czy nie jest to dla nas kolejny znak wskazujący drogę?

Masoneria i Portugalia. Początek XX w.

Drugim znakiem ukazującym potęgę i determinację masonerii, która ogłosiła, że nie spocznie, dopóki nie zniszczy Kościoła, jest historia Portugalii – kraju objawień fatimskich. Przez wiele wieków była ona zwana „Ziemią Najświętszej Maryi Panny”, jednak w XVIII i XIX wieku zaczęła ulegać siłom antykościelnym. Pierwszy atak masonerii przeprowadzono na tamtejszy Kościół we wrześniu 1759 roku. Joseph de Cavalho, zagorzały wróg katolicyzmu i mason, zmusił króla Józefa I do podpisania edyktu usuwającego jezuitów ze wszystkich stanowisk państwowych.

Osłabiony Kościół stał się bezradny wobec antyklerykalnej propagandy, która objęła cały kraj w epoce Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W XIX wieku katolicka monarchia coraz bardziej ustępowała wobec wzrastającej nienawiści partii rewolucyjnych popieranych przez intrygi masonerii. W końcu, 1 lutego 1908 roku, dwaj masoni dokonali w Lizbonie zamachu na króla i jego syna, następcę tronu. Dwa lata później masoneria zdołała doprowadzić do ogłoszenia Portugalii republiką. Rozpoczął się okres gwałtownych prześladowań Kościoła. Rozwiązano konwenty i klasztory, skonfiskowano majątki kościelne. Popłynęła rzeka ustaw wymierzonych w Kościół.

Te wszystkie wysiłki osiągnęły swój szczyt w ustawie o rozdzieleniu Kościoła od państwa, przegłosowanej 20 kwietnia 1911 roku. Jej twórca, Afonso Costa, oświadczył: „Dzięki temu prawu w ciągu dwóch pokoleń katolicyzm zostanie całkowicie usunięty z Portugalii”.

Determinacja i wpływy masonerii były tak silne, że można było przypuszczać, iż te zuchwałe plany rzeczywiście się powiodą, że spełni się buńczuczna zapowiedź masonerii – wymazanie Kościoła z mapy historii. A jednak stało się inaczej. Plany masonerii zostały pokrzyżowane najpierw przez zdecydowane działania Papieża Piusa X, a następnie przez zupełnie nieoczekiwane objawienie się Matki Bożej w Fatimie, która przyniosła Orędzie o zwycięskim, „nowym” nabożeństwie – czci Jej Niepokalanego Serca.

Masoneria i Fatima. Rok 1917

Są ludzie, którzy wciąż nie wierzą w masońskie plany wobec Kościoła. Jeśli ktoś w nie wątpi, niech przyjrzy się kolejnemu znakowi – historii objawień fatimskich. W samej Fatimie obecna jest masoneria. Przywołajmy trzy momenty.

To nieprzypadkowo mason Oliveira dos Santos porywa małych wizjonerów, by zmusić ich do wyznania sekretu i ogłoszenia, że nie ma objawień, bo nie ma Boga! Arturo Santos, z zawodu kowal, w wieku 26 lat wstąpił do loży masońskiej w Leirii, a następnie założył odrębną lożę w Ourem. 13 sierpnia 1917 r. aresztował Hiacyntę, Łucję i Franciszka i poddał je wielogodzinnemu przesłuchaniu. Groził im torturami. Bez skutku.

Jak zakończyły się tamte wydarzenia?

Mason Santos musiał szukać pomocy u ojca Hiacynty i Franciszka, groził mu bowiem samosąd. Przegrał, a życie uratowali mu ci, których najbardziej skrzywdził. Dziwny to fatimski znak czasu…

Przypomnijmy inną próbę położenia kresu objawieniom Matki Bożej.

W nocy z 23 na 24 października 1917 r. grupa masonów z prowincji Santarem próbowała ściąć dąb skalny, na którym ukazywała się Matka Najświętsza. Jest to co najmniej dziwne, ale pomylili drzewa i ścięli zupełnie inne!

Nazajutrz rano zorganizowali swoją „manifę” – parodiujący procesje kościelne szyderczy przemarsz, w którym obnosili kawałki „świętego drzewa”, wyśmiewając przy tym Litanię do Najświętszej Maryi Panny.

Ale co się stało?

Marsz został rozproszony, a jego uczestnicy, którzy chcieli wykpić „łatwowiernych głupców”, sami zostali ośmieszeni. Wieśniacy wyprowadzili na ich spotkanie stado osłów, które swym rykiem zagłuszyło bluźniercze okrzyki. Potem śmiano się, że nawet osły nie chciały słuchać masońskiego krzyku…

A czy wiemy, że w dniu 13 października pewien mason czaił się z nożem, by po zakończeniu objawień zabić fatimskich wizjonerów?

Pokazywał go tym, których spotykał, i przechwalał się, że zabije tych troje dzieci, tych „fałszerzy”. Zabije, gdy stanie się wreszcie jasne, że oszukiwały i zwodziły ludzi. Zabije, jeśli nie będzie cudu, jeśli nic się nie stanie. Ale cud był.

Co się stało z nożownikiem z Fatimy?

Po zakończeniu objawienia człowiek ten ruszył w drogę powrotną. Był tak chory, że dotarłszy do pobliskiego Riachos, nie mógł kontynuować podróży. Musiał zatrzymać się dziesięć minut drogi od Cova da Iria. Rankiem znaleziono go martwego…

Taki znak pozostawiła nam Matka Najświętsza w dzień po swym ostatnim objawieniu w Fatimie. Pokazała, czym się kończy atak na Nią i Jej dzieci…

Objawienia fatimskie były dla portugalskich wolnomyślicieli „żałosną i wsteczną próbą pogrążenia Portugalczyków raz jeszcze w ciemności czasów przeszłych”.

Nie dziwi, że ogłosili oni manifest, w którego zakończeniu czytamy: „Wyzwólmy się i oczyśćmy nasze umysły nie tylko z głupawej wiary w takie ordynarne i śmiechu warte sztuczki jak Fatima, ale zwłaszcza z jakiejkolwiek wiary w to, co ponadnaturalne, i w rzekomego Boga wszechmogącego, wszechwiedzącego – i w ogóle ‚wszech’.

Jest to narzędzie łajdaków o wyrafinowanej wyobraźni, którzy dla własnych celów pragną zdobyć łatwowierność ludu”.

Nie poprzestano na deklaracjach i zachętach. W dniu 6 marca 1921 r. grupa masonów podłożyła ładunek wybuchowy pod prowizoryczną kaplicę postawioną na miejscu objawień oraz pod drzewo, którego cztery lata wcześniej nie udało się im ściąć.

  • Eksplodowały trzy ładunki, niszcząc dach kaplicy;
  • Bomba podłożona pod drzewem nie wybuchła.
  • Ale figury Matki Bożej Fatimskiej nie udało się zniszczyć.

Tej nocy zabrała ją do swego domu pewna pobożna kobieta…

Jak odczytujemy te znaki?

Znaki Fatimy są jednoznaczne. Zwycięstwo przyjdzie, ale będzie to zwycięstwo nie masonerii, lecz Najświętszej Panny – Maryi Niepokalanej i Jej Niepokalanego Serca.

Znaki Nieba

Czas przyjrzeć się jasnym znakom przychodzącym z Nieba. Ciekawe, że mnożą się współcześnie objawienia, w których Maryja ogłasza z mocą nadejście swego zwycięstwa. Mówi wprost o Fatimie i mówi jednoznacznie o nadchodzącej klęsce masonerii.

Wizja Katarzyny Emmerich

Zacznijmy jednak od wcześniejszego proroctwa, przekazanego nam przez św. Katarzynę Emmerich. Oto fragment jej zapisków:

„Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów ‚światła’, widoczne wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym.

  • (…) Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół
  • (…) W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami.
  • (…) Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią, burzyciele zastali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok.
  • (…) Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie.

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną liczbę ludzi pracującą, by go zburzyć. Ujrzałam też innych, naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat.

Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało.

Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć.

(…) Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem.

(…) Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni.

(…) Zobaczyłam, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę.

Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do różnorodnych podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali, było próżne, puste i powierzchowne”.

Wizja św. Katarzyny w plastyczny sposób ukazuje atak masonerii na Kościół.

Ale znów ich działania kończą się niepowodzeniem. W ostatnim niemal momencie przychodzi zwycięstwo. Zwycięstwo Maryi…

Współczesny głos Maryi

Przytoczmy jeszcze Jej słowa wypowiedziane w maju 1994 r. do ks. Gobbiego:

„Moje Orędzie jest przesłaniem apokaliptycznym, ponieważ jesteście w samym sercu tego, co zostało wam ogłoszone w ostatniej i jakże ważnej Księdze Bożego Pisma

(…) W Fatimie ogłosiłam wam wielką walkę pomiędzy Mną – Niewiastą obleczoną w słońce, a ogromnym czerwonym Smokiem, który doprowadził ludzkość do życia bez Boga.

Przepowiedziałam wam też podstępne i mroczne działanie masonerii, która odwodzi was od zachowywania Prawa Bożego i czyni ofiarami grzechu i nałogów.

Jako czuła Matka chciałam was przede wszystkim ostrzec przed wielkim niebezpieczeństwem zagrażającym dziś Kościołowi z powodu licznych diabelskich ataków, usiłujących go zniszczyć”.

Na szczęście znamy już zakończenie.

Matka Najświętsza ukazała nam, jak będzie wyglądać Wielki Finał. Nadejdzie zwycięstwo Jej Niepokalanego Serca i pokój zstąpi na świat. By jednak tak się stało, Maryja potrzebuje „nowego pokolenia”, walczącego ze złem tą bronią, którą sama wskaże – jedyną skuteczną…

Odpowiedź Fatimy

W ostatnich latach swego życia Siostra Łucja otrzymała polecenie spisania swoich refleksji na temat objawień w Fatimie oglądanych z zupełnie innej perspektywy: „w świetle czasów i wydarzeń”.

Wizjonerka podjęła się tego dzieła jakby świadoma apelu skierowanego przez Jana Pawła II, który mogła odczytać jako prośbę adresowaną przede wszystkim właśnie do niej. Na początku swej fatimskiej misji Ojciec Święty ogłosił, i to w jej obecności, że „Orędzie Najświętszej Maryi Panny należy odczytywać w świetle ‚znaków czasu’, znaków naszych czasów”.

Wizjonerka z Fatimy spełniła to życzenie.

Rok po odejściu Siostry Łucji trafiła do naszych rąk interpretacja Orędzia odczytana przez nią w ten dla naszego pokolenia najważniejszy ze wszystkich sposobów.

W swych zapiskach podkreśla, że fatimskie Orędzie jest skierowane do nas – jest na dziś… Bo znaki, w których Siostra Łucja widziała klucz do zrozumienia aktualności Orędzia z Fatimy, sięgają ostatnich lat jej życia.

Są wśród nich już znaki znamionujące XXI wiek. Jej przemyślenia zaś układają się przed naszymi oczami (może lepiej powiedzieć: w naszych sercach) w słowa fatimskiego manifestu, który jest osobistym manifestem Siostry Łucji.

Oby stały się one dla nas – jak pisze o swych refleksjach sama Siostra Łucja – „błyskiem nowego oświecenia” i programem tych, którzy zostali przez Najświętszą Maryję wybrani i przeznaczeni na twórców „nowego pokolenia”, które zwycięży zło.

„Nowe” – to słowo, które najlepiej definiuje ostatnie spojrzenie Siostry Łucji na Fatimę. „Nowe oświecenie”, „nowe światło”, „nowe nabożeństwo”, „nowe pokolenie”. Zamyślenia wizjonerki nad orędziem fatimskim „wszystko czynią nowym”!

Nic u Boga nie jest przypadkowe.

Kiedy Bóg podejmuje jakieś działanie, nigdy nie jest ono jak zbłąkana kulą; zawsze wiedzie prosto do celu. Co więcej, Pan nie spocznie, aż Jego „pocisk wszechmocy” wybuchnie nadprzyrodzonością w ludzkich sercach i rozerwie struktury zła, w które jesteśmy uwikłani my, słabi, grzeszni i bezradni. Pamiętamy starotestamentalne zapewnienie: „Moje słowo nie powróci, dopóki nie spełni tego, co zamierzyłem”. A zamierzeniem Boga jest nasze zbawienie.

Na skraju czasu

Tak oto przed naszymi oczami staje w Bożym blasku najwspanialsze objawienie Maryjne, jakim Bóg obdarzył świat. To Fatima, objawienie, które nie odchodzi od nas z upływem czasu, które wkracza w życie kolejnych pokoleń i które dziś ukazuje nam swe niepokojące przesłanie, przesłanie mające dotknąć naszych serc.

Nasze serca – oto jego cel.

A Maryja nie spocznie, dopóki nie zostanie on osiągnięty! To dlatego Fatima wciąż pozostaje kategorią teraźniejszości, co więcej, w nasze „teraz” zdaje się być ona wpisana głębiej i wyraźniej niż w pierwsze lata czasu fatimskiego.

Bo – poucza nas Siostra Łucja – czas się zbliża, odległość, jaką musi jeszcze pokonać Boży splendor łaski, by swym uderzeniem zniszczyć zło, jest tak bliska, że zdaje się już graniczna.

Stoimy na krawędzi czasu.

Słysząc te słowa, niektórzy drżą, napełnieni lękiem. Czy jednak mamy się czego bać?

U Boga nic nie jest przypadkowe, nic nie jest też niebezpieczne!

Przecież Bóg jest odwieczną Mądrością, przecież Bóg jest nieskończonym Miłosierdziem, a to oznacza, że jeśli nie pozostaje obojętny na atak zła, gdziekolwiek by ono nie było, to Boskie rozwiązanie problemu grzechu nigdy nie niesie ze sobą śmierci. Bóg nie chce zabijać, chce ocalić.

Nieoczekiwanie inne

Taka właśnie jest Fatima! To także pierwsze „nowe” przesłanie dla nas, zaangażowanych przez Boga w walkę z rozrastającą się wokół nas cywilizacją zła.

Uczy Siostra Łucja:

„Kiedy ludzie pragną zwyciężyć przeciwnika, przygotowują narzędzia wojny. Natomiast Bóg przygotowuje narzędzia pokoju, modlitwy i poświęcenia, które wypełniają wolę Ojca przez podążanie za Chrystusem w wyrzekaniu się samych siebie” (PF 58) (1).

Zatrzymajmy się na chwilę, spowolnijmy czas; niech nie biegnie on szybko i beznamiętnie, niech będzie sposobnością, by wsłuchać się w Orędzie przyniesione od Boga przez Maryję. Słyszymy słowa:

  • pokój,
  • modlitwa,
  • poświęcenie,
  • wyrzeczenie się siebie…
  • naśladowanie Chrystusa pełniącego wolę Ojca, nawet jeśli prowadzi ono na krzyż…

Kiedy pytamy o treść fatimskiego Orędzia wpisanego w nasze czasy – w nasz graniczny czas – musimy wypowiedzieć tych kilka słów i nauczyć ich na pamięć nasze serca.

Zawoła ktoś ze zdumieniem:

  • Nie znamy takiego przesłania z Fatimy!
  • Gdzie mowa o Różańcu?
  • Gdzie nabożeństwo pierwszych sobót?
  • Gdzie błędy Rosji?

Odpowiedź daje nam sama Siostra Łucja, a nam nie pozostaje nic innego, jak uznać autorytet jej słów i z wdzięcznością myśleć o niej jako o bezcennym darze, jaki Bóg zachował dla nas aż po początek trzeciego tysiąclecia.

Siostra Łucja ogłasza swój niezwykły manifest.

Dziś Fatima to apel o wzięcie do ręki czterech narzędzi, skutecznych w konfrontacji z tymi, którzy, atakując Kościół i Ewangelię, sięgnęli po brutalne narzędzia wojny.

Nie zwyciężymy zła złem, przemocy przemocą.

Pokonamy przeciwnika inaczej:

  • mocą z wysoka,
  • siłą, która niesie nawrócenie,
  • potęgą, która rodzi tęsknotę za Niebem i budzi taką wrażliwość serca, że brud zła staje się nie do zniesienia i trzeba zmienić otaczający świat.

A wówczas, jak uczy reguła fatimska – zło zapada się do środka, świat zmienia się od wewnątrz, a wszystko dzieje się bez rozlewu krwi.

Dzieło to, które spełnia się na naszych oczach, zaczęło się przed wiekami, nim ziemia powstała. Tak twierdzi Siostra Łucja, która była pilną uczennicą Niepokalanego Serca.

Odwieczne

Wielu ludzi uważa, że objawienia fatimskie są „zbyt stare”, by mogły jeszcze nieść dla naszych czasów jakiekolwiek wiążące przesłanie.

Ich zdaniem, były one ważne tylko do momentu, kiedy Kościół nie uznał za wiarygodne kolejnych objawień – więc tylko 14 lat, do końca 1932 r., kiedy w Banneux ukazała się „Matka Ubogich”, a w Beuraing „Matka Boża ze Złotym Sercem”.

Jednak Siostra Łucja twierdzi coś przeciwnego:

Objawienia z Fatimy są nadal aktualne! Dopóki nie spełni się to, co Pan zamierzył, misja Fatimy pozostanie ważna dla świata.

Jak ważna?

Kto wraz z Siostrą Łucją przyłoży ucho do Serca Bożego, zrozumie, że słyszy słowa Kogoś, kto wie wszystko i w czyich rękach spoczywają losy całego świata. Zrozumie, że dziś najważniejsza jest misja Fatimy!

A może nawet pojmie coś więcej?

Niedługo przed śmiercią Siostra Łucja, spisując swe przemyślenia związane z objawieniami w Fatimie oglądanymi z nowej perspektywy, „w świetle czasów i wydarzeń”, ogłosiła, że Fatima to odwieczny plan Boga.

Czytamy zdumieni:

Refleksje wizjonerki rozpoczynają się uwagą przekraczającą najszerszy nawet krąg czasowy, z jego wszystkimi znakami i wydarzeniami! Wizjonerka stwierdza zdecydowanie, że Bóg zaplanował odwiecznie, iż kiedyś nadejdzie dzień największego Maryjnego objawienia w całych dziejach świata, a jego data i jego treść zostały przez Niego wpisane w Jego odwieczne zamiary i stały się integralną częścią Jego Boskiej Opatrzności.

Czytamy w zapisach wizjonerki:

„Postrzegam Przesłanie od zawsze obecne w Bezkresnym Jestestwie Boga, by wysłać je na ziemię w dzień i godzinę przez Niego wyznaczone, w znakach i planach Jego nieskończonego miłosierdzia, jako jeszcze jeden apel o wiarę, nadzieję i miłość” (PF 12).

„Bezkresne Jestestwo Boga”, owe w języku ojczystym Siostry Łucji „Imenso Ser de Deus”, będzie pojawiać się w najważniejszych refleksjach zapisanych dla nas – spadkobierców jej ukochanej Fatimy. Bo przesłanie Fatimy wyszło z Niego i ma nas do Niego doprowadzić…

„Objawione” przez Jana Pawła II

Jak ważna musi być Fatima! Przyznajmy, że wciąż nie jesteśmy tego świadomi; może dopiero publikacja refleksji Siostry Łucji jest w stanie potrząsnąć nami tak gwałtownie, że obudzi nas z niebezpiecznego letargu, który uniemożliwia naszym sercom pełne zaangażowanie w duchowej walce po stronie Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi.

Zdumiewające, ale nawet świadectwo Jana Pawła II nie wystarczyło, by przekonać nas, że już czas odłożyć na bok wszystko inne i sięgnąć po „odwieczne” Orędzie fatimskie.

  • Czy nie rozumiemy jeszcze tych „znaków i wydarzeń”: zamachu w dniu Matki Bożej Fatimskiej i zatrzymania Papieża przez dłoń Maryi, gdy ten przekraczał próg śmierci?
  • Czy nie widzimy, że był to dar dla współczesnego świata, coś jak wzmacniacz Orędzia fatimskiego, tak bardzo potrzebny, skoro głos Fatimy pozostawał skutecznie zagłuszany przez otaczający nas zgiełk?
  • Czy nie rozumiemy, że Fatima jest Orędziem pisanym z wielkiej litery, i że staje się to dla nas bardziej oczywiste, gdy słyszymy, że w życiu Jana Pawła II były obecne dwie figury Matki Bożej Fatimskiej – jedna towarzyszyła mu nocą, druga podczas dnia, jedna stała na nocnym stoliku w sypialni papieskiej, a Ojciec Święty całował przed snem dłonie i stopy Maryi, druga stała na biurku, przy którym pracował?

To na niej spoczywał wzrok Papieża szukającego pomocy Nieba do znalezienia właściwych słów, które mogłyby dotknąć ludzkich serc. Czy nie rozumiemy, że we wszystkich papieskich tekstach, o czymkolwiek by one nie były, jest do końca czasów obecna Maryja – Pani z Fatimy; i że na kartkach papieru Jan Paweł II nie tylko wycisnął ciemny ślad swego pióra, ale też Maryja wyciskała na nim niewidoczny ślad łaski?; i że jeśli nie przemówią papieskie słowa, przekona potęga z Nieba otwierająca szczelnie zamknięte drzwi serc?

Ile razy trzeba przypominać, że Papież uważał, iż jego pontyfikat trwał zaledwie trzy lata; reszta to czas, który dała mu Maryja, by Ojciec Święty zrealizował to, co Bóg wpisał odwiecznie w Orędzie z Fatimy?

  • Czy zapomnieliśmy już o znaku z października 2000 r., kiedy całe następne tysiąclecie zostało zawierzone przez Papieża Polaka nie komu innemu tylko właśnie Matce Bożej z Fatimy, którą Jan Paweł II nazywał „Madonną de Messagio” – „Panią Orędzia”?

Tego wielkiego, jedynego, odwiecznego Orędzia…

A misja Maryi sprowadza się dziś do przynoszenia nam tego odwiecznego przesłania pęczniejącego w czasie, dojrzewającego gdzieś w ukryciu serc. Tak, bo on wiedział, że dziś Maryja to Matka przynosząca Orędzie. I nie trzeba dodawać przymiotnika „fatimskie”, skoro jest ono od wieków wypisane w Sercu Boga i od wieków przygotowane jako ratunek dla dziś żyjących pokoleń.

Czy trzeba dodawać, że to ratunek jedyny?

Tak zresztą uważa sama Siostra Łucja, która nie pisze o Orędziu fatimskim, ale o Orędziu. Pokazuje to już tytuł, jaki nadała swoim ostatnim refleksjom:

„Jak widzę Orędzie w świetle czasów i wydarzeń”.

Dla niej przesłanie z Fatimy to po prostu Orędzie!

To jedyne, najważniejsze, odwieczne.

Orędzie naglące, wywracające trony władców, wywyższające pokornych, karmiące głodnych i odprawiające z niczym współczesnych bogaczy.

To samo, co Siostra Łucja, wiedział Jan Paweł II. W pierwszych słowach na temat Orędzia, które otrzymaliśmy od Boga w Fatimie, powiedział, że jest ono „w swej istocie jak Ewangelia”.

Pośrodku zła

Objawienie fatimskie to objawienie zaplanowane odwiecznie. Nim Bóg stworzył świat, już chciał, by zeszła na ziemię Jego wysłanniczka, a miało się to stać w południe, w środku maja, w trzecim roku wojny, która po raz pierwszy w historii ogarnęła cały świat i która miała trwać jeszcze wiele długich lat, aż wykrwawi się cała ludzkość i stanie się żerem dla kręgów przygotowujących się do przejęcia władzy.

Bóg chciał objawić swój odwieczny plan w czasie, kiedy będą trwały ostatnie przygotowania do wybuchu wielkiej rewolucji mającej przekazać najpierw Rosję, a potem cały świat w ręce największych wrogów Boga.

  • Objawienie miało zacząć odliczać Boży czas wśród bluźnierczych manifestacji masonów obchodzących w sercu Kościoła dwusetną rocznicę swego powstania i krzyczących, że teraz Kościół zniknie z powierzchni ziemi.

Miało się to stać w kraju, gdzie masoni właśnie przejęli władzę i wprowadzali „nowy ład” – bez Boga i Jego Kościoła…

W tym fermencie wywołanym przez zło uderza z nieba światło, w którym dostrzegamy zapowiedź zwycięstwa Boga i klęskę szatana.

Fatima ogłasza:

  • Nic nad Boga!
  • Do niego należy zwycięstwo!
  • Ono przyjdzie!

Ale – dodaje Maryja w odwiecznym Bożym przesłaniu – ma ono przyjść przez nas, przez naszą współpracę z Bogiem, naszą, współczesnych ludzi.

Prośba o pomoc

  • Syn Boży mógł odkupić świat bez współpracy człowieka.
  • A jednak przyszedł, by prosić Maryję o pomoc – o Jej „tak” na zaangażowanie w realizację planów Bożych.
  • Bóg mógł sam zetrzeć głowę szatana w proch.
  • A jednak dobra nowina, jaką ogłosił na granicy Raju, mówi o Niewieście i Jej potomstwu, które – samo poranione – zabije węża piekielnego.

Bóg mógł na naszych oczach zesłać na ziemię swoich aniołów, którzy oddzieliliby dobro od zła i to ostatnie spaliliby w ogniu.

Ale nie czyni tego. Pracę nad oczyszczeniem ziemi pozostawia nam…

To właśnie ogłasza ustami Matki Bożej z Fatimy. Kiedyś prosił Maryję o współpracę, dziś wysyła Matkę Jezusa, by Ona prosiła nas o współpracę. Chce, abyśmy stanęli do walki ze złem. Bo zwycięstwo, które przyjdzie, przyjdzie przez Maryję.

Ale będzie to zwycięstwo Maryi otoczonej ludźmi, którzy czerpiąc siłę z Jej Serca, będą stanowić „nowe pokolenie”. A zadaniem tego pokolenia jest rozlać Fatimę po całym świecie i wszystko uczynić „nowe”.

Fatima bowiem – pisze wizjonerka – „to kanał łaski, który podlewa całą ziemię spragnioną pokoju, czystości, światła i miłości” (PF 14).

W jaki sposób ma odbywać się walka, która zakończy się zwycięstwem Jej i Jej z nami?

Co mamy zrobić, by atak zła zakończył się klęską, by w roku 2017 świat obchodził święto zwycięstwa Kościoła, a nie zwycięstwa nad Kościołem?

O tym pisała Siostra Łucja w swych ostatnich zapiskach, kiedy drżącą ręką kreśliła dla nas ostatnie słowa, ostatnie zdania, ostatnie wskazówki. To jej testament. To jej refleksja nad przesłaniem z Fatimy, jej manifest i manifest nowego pokolenia. Oby był to i nasz program…

O roli Maryi

By cokolwiek zrozumieć ze słów Siostry Łucji, by przeczuć „nowość” jej nauki, musimy najpierw spełnić pewne kryterium, które nazwijmy „granicznym” – owe minimum, bez którego nie przekroczymy progu poznania istoty Orędzia.

Trzeba poznać i pokochać prawdę mówiącą o tym, że Bóg chce posłużyć się Maryją w swych współczesnych planach ratowania świata.

Przywołajmy słowa karmelitanki z Coimbry, które układają się w piękną litanię chwały. Dla Siostry Łucji Maryja jest „Matką ludu Bożego, zbawczą bramą, bramą Niebios, ucieczką grzeszników, którzy zwracają się do Niej z wiarą, nadzieją i miłością.

Ona jest Wspomożeniem chrześcijan, Matką Zbawiciela, która poprzez swoje wstawiennictwo u Boga dosięga nas swoją łaską nawrócenia oraz łaską wybaczenia dla tych, którzy szczerze żałują i o tę łaskę proszą.

Ona jest Matką Bożej Łaski, Matką Bożej miłości, której symbolem jest Jej Niepokalane Serce, jest Naczyniem Bożej miłości oraz dusz zbawionych przez Jezusa Chrystusa, Jej Syna, w dziele odkupienia. Jezusa, który powierzył te dusze Jej matczynej opiece na Górze Kalwaryjskiej, mówiąc w ostatnim tchnieniu, przybity do krzyża: ‚Niewiasto, oto syn Twój’ (J 19, 26)” (PF 51-52).

Jeżeli Siostra Łucja powtarza wielokrotnie w swoich listach:

Pamiętajcie, wszystko jest warunkowe„, to w tym miejscu dotykamy chyba najbardziej podstawowego warunku, bez którego spełnienia Orędzie przez kolejne lata bezowocnie będzie czekało na stosowny czas, kiedy będzie czekało na chwilę, gdy zaczną pojawiać się w świecie owoce „nowej” świętości.

Maryja powiedziała w czerwcowym objawieniu:

„Jezus chce, abym była bardziej znana i miłowana”. To jest właśnie ten warunek: nikt nie przekroczy progu Fatimy, jeśli nie będzie znał i kochał Najświętszej Maryi Panny i nie przyjmie do swego serca prawdy o współczesnej roli Jej Niepokalanego Serca.

Granice minimum zostały nakreślone w przywołanym przed chwilą cytacie. Dajmy z siebie tyle, przynajmniej tyle, na początek tyle… Zacznijmy Maryję poznawać, zacznijmy Ją miłować. Więcej niż siebie…

Fatima pociąga

Dla większości spełnienie tego warunku nie wymaga większego trudu. Nasze serca intuicyjnie czują, że w Maryi mieszka potęga łaski, że jest Ona najpełniejszym naczyniem wypełnionym Bożym darem, postawionym tuż przy nas, na wyciągnięcie ręki.

Człowiek z natury lgnie do Niej, podświadomie czuje, że tylko Ona może zmienić ten świat, zło zamienić w dobro.

Nikt tego nie potrafi, nikt nawet nie wie, jak to zrobić. Ona wie. „Czy właśnie dlatego przychodzi teraz do nas Nasza Pani, by nas ocalić?” – pyta wizjonerka. I ukazuje reakcję ludzi na objawienia w Fatimie, nadając jej ponadczasową wartość, czyniąc symbolem tego, co cechuje każde pokolenie:

„Modlili się i śpiewali z zapałem: ‚Ocal, szlachetna Opiekunko, Twój lud przez Ciebie chroniony, wybrany spośród wszystkich ludów na lud Pana‚. I przybywając z miast, miasteczek i wsi, z wiarą, nadzieją i miłością, przybiegają, by dowiedzieć się, co się stało”. Siostra Łucja czyni z tego marszu tłumów ku Fatimie symbol szukania przez nas wszystkich ocalenia w Maryi.

Najpierw pokazuje, kto szuka pomocy u Maryi. To „biedni i bogaci, uczeni i ignoranci, jedni z wiarą inni bez niej, ciekawi cynicy”.

Po co przyszli?

Siostra Łucja odpowiada: Przyszli, bo „szukali najlepszego środka, by skończyć z tym wszystkim!” (PF 42).

Wizjonerka pisze, że do Fatimy trwał – i trwa do dziś – „napływ ludzi, ciągle narastający, ludzi, którzy zmęczeni i rozczarowani materializmem i oszustwami ziemi przybiegają spragnieni w poszukiwaniu nadprzyrodzoności” (PF 59).

Te słowa brzmią jak początek manifestu: Fatima jest Orędziem podświadomie oczekiwanym przez ludzi, oczekiwanym przez nasze serca. Gdy wypowie się słowo „Fatima”, rozpoczyna się marsz tysięcy ludzi.

Fatima działa jak magnes.

Wyglądamy jej i pragniemy. Jest jak szeroko otwarta brama pozwalająca opuścić krainę kłamstwa, w której żyją – jak pisze Siostra Łucja – ludzie „rozczarowani materializmem i oszustwami ziemi”. Duszą się oni w świecie, którzy sami współtworzą, a którego cechy to: „niewiara, materializm, egoizm, nieuczciwość, nienawiść, urazy, zemsta, niesprawiedliwość, brak lojalności i miłosierdzia wobec najbliższych” (PF 15).

Szukają innego, lepszego świata. Wizjonerka pisze: „W tym potoku (…) który nie ma końca, ciągle narasta i coraz bardziej się powiększa, widzę jakby to było w lustrze, lud spragniony Boga, rozczarowany i zmęczony oszustwami i pośpiechem świata na nowo pogańskiego, zmaterializowanego, egoistycznego i agresywnego, pozbawionego celu i przewodnika, który by go przeniósł do wejścia do portu zbawiennego, który by go zaprowadził do źródła wody żywej, które tryskają i gaszą pragnienie życia wiecznego” (PF 48).

Orędzie płynące z Fatimy jest jak światło, które nie pozwala zginąć i które ukazuje ludziom wyjście z cywilizacyjnego potrzasku. Co ciekawsze, Fatima pociąga najróżniejszych ludzi, nawet takich, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o szukanie nadprzyrodzoności.

Również oni szukają najlepszego środka, by położyć kres temu, co zamknęło ich w pułapce materializmu. Oni też chcą „skończyć z tym wszystkim”. Siostra Łucja tłumaczy: „Przez ten okres czasu zbiegali się ludzie pochodzący z bliska i z daleka, biedni i bogaci, uczeni i ignoranci, wierzący i niewierzący, bezbożni, ciekawi, gwałtowni, agresywni, poruszeni wokół trzech pokornych pastuszków” (PF 48). Wszyscy oni otwierają swe serca na przesłanie z Fatimy.

Dlatego Siostra Łucja mogła z mocą pisać dalej: „Widzę Boga, który pragnie podać nam swoją dłoń, aby nas zbawić, oraz przepaść grzechu, gdzie pogrzebana jest ludzkość zagubiona, zwodzona i oszukana, poszukująca na ziemi tego, co tylko u Niego można znaleźć” (PF 49).

To dla niej, dla zagubionej ludzkości: „Przesłanie jest jeszcze jednym nowym światłem, które błyszczy w ciemnościach, które błyszczy pośród ciemności błędów ateizmu, tak by nie zdołał on zgasić światła wiary, które jeszcze świeci w sercach i duszach wybranych, tak by oni, podążając za tym światłem, mogli znaleźć w Jezusie Chrystusie drogę prawdy, sprawiedliwości, pokoju i miłości, jedyne wartości, które prowadzą do Życia, którego Ojciec jest źródłem – źródłem gaszącym pragnienie i upajającym wszystko na zawsze” (PF 26).

Fatima ma za zadanie ocalić wiarę…

Ma zacząć budować nowy świat. Ma być to owoc współdziałania Nieba i ziemi: Maryi i tych, których Łucja nazywa „wybranymi”. Choć nieliczni, nawróceni i zjednoczeni z Bogiem staną się narzędziem pokojowej zmiany świata.

Wybrani

Wiara „jeszcze świeci w sercach i duszach wybranych”… W tych słowach Siostry Łucji znajdujemy pierwszą wzmiankę o ograniczeniu misji Orędzia.

Choć skierowane do wszystkich i pociągające wielu, to jednak nie wszyscy staną się dziećmi Maryi. Ci, którzy przyjmą je do swych serc, otrzymują nazwę „wybranych”. Z jednej strony to ludzie uprzywilejowani, z drugiej – jednak nieliczni.

To na tych wybrańcach spoczywa misja doprowadzenia do zwycięstwa dobra nad złem, Kościoła nad antykościołem.

Do wybrańców Maryi należy zwycięstwo.

Łucja, przywołując na pamięć życie błogosławionych Franciszka i Hiacynty i powołując się na swoje osobiste doświadczenie, przypomina obietnicę Matki Bożej: „‚Nigdy Cię nie opuszczę. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga‚ – ‚Będziecie musieli wiele cierpieć, lecz łaska Boża będzie waszym pocieszeniem'”.

To właśnie łaska i matczyna opieka Niepokalanego Serca Maryi, której Bóg ich powierzył, sprawiła, że oparli się gwałtownym falom burzliwego morza, które wzburzyło się wokół nich. I prowadzeni jakby niewidzialną ręką, szli tam spokojni i cisi, stąpając po ziemi, którą Bóg wybrał, aby stamtąd zabrać odbicie swojego Bezkresnego Światła aż po krańce ziemi. Jak wielki jest Bóg! I tylko On jest w stanie dokonać takich cudów!” (PF 48).

Obietnica opieki Niepokalanego Serca Maryi jest złożona każdemu z nas.

Matka Najświętsza, Matka Jezusa i nasza sprawi, że nie złamie nas nic, że już jesteśmy zwycięscy. Siłę czerpiemy z Serca, które zwyciężyło. I choć zaatakują nas gwałtowne fale, w sercach zachowamy pokój. Wbrew wszystkiemu zaniesiemy Światło Boga aż po krańce ziemi!

Tą wiedzą dzieli się z nami Siostra Łucja. Czyni to jeszcze wtedy, gdy ponownie pisze o swych niezwykłych doświadczeniach: „Pójdę, Panie, przed Twój ołtarz, złożyć ten kwiat zerwany w ogrodzie Twojej miłości, choć zerwany z krzaka różanego pełnego kolców, by obrywając rozsypywać jego płatki na Twoich i moich drogach, płatki rozproszone, unoszone i wleczone przez wiatr na ziemi, deptane przez wędrowca” (PF 11).

Jej miłość oznaczała ból, bo ofiarowanie Bogu pięknego kwiatu oznacza kaleczenie się o różane kolce. Jej miłość nie dbała o to, co stanie się z darem ofiarowanym Bogu. Nie przywiązywała do niego kartki z opisem, do czego ma być wykorzystany jej dar. To Bóg sam ma decydować, nie ona. A jeśli płatki jej miłości zostaną porwane przez wiatr i podeptane przez przechodnia?

Siostra Łucja wierzyła, że nawet w tym, co po ludzku nie miało sensu, co było zmarnowaniem daru, jest ukryty najgłębszy sens. Zna go Bóg. Dlatego Siostra Łucja była w swym dawaniu Bogu dowodów miłości tak wolna i radosna.

Czy trzeba dodawać, że jest to umiejętność nielicznych – tych „wybranych”?

Wincenty Łaszewski

(1) Irma Lúcia, Como vejo a Mensagem através tempos e dos acontecimentos. Carmelo de Coimbra 2006. Przekład polski: Przesłanie z Fatimy. Jak postrzegam Przesłanie przez pryzmat czasów i wydarzeń. Zakon Karmelitanek w Coimbrze, 2006. W odnośnikach umieszczonych w artykule posługuję się skrótem „PF”.

Źródło: Nasz Dziennik, http://www.rodzinakatolicka.pl

Print Friendly and PDF
2013 - 2017 © ChrystusKrol.Esanok.pl
Realizacja na podstawie materiałów powierzonych: Obsluga-Medialna.pl

Parafia pw. Chrystusa Króla w Sanoku, 38-500 Sanok ul. Jana Pawła II 55