Odwiedza nas 5 os.

NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI LEKCJĄ PATRIOTYZMU

11 listopada 2013 roku; Święto odzyskania niepodległości to ważny dzień dla Polski. Z każdym rokiem staje się on ważniejszy. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu pewnego novum, które wszędzie się wciska. Jest nim tzw. globalizacja. Dzisiejsze święto wzywa nas, abyśmy zostawili codzienność, która obfituje w spory oraz napięcia, i spojrzeli na wspólną matkę, na Ojczyznę naszą, na Polskę. Święto Niepodległości wzywa też, abyśmy na nowo zauważyli fundamentalne wartości, ważne dla Ojczyzny i dla nas wszystkich.

NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI LEKCJĄ PATRIOTYZMUNajpierw tę wartość, która jest wpisana w nazwę dzisiejszego święta – niepodległość, a więc suwerenność oraz niezależność z zewnątrz i wewnątrz. Z nią łączy się tożsamość narodowa. Trzeba nam dziś zauważyć tę wartość, jaką jest wolność we wszystkich jej wymiarach.

Wolność jest zdolnością do budowania dobra, do czynienia rzeczy wielkich i pięknych w sposób wolny, niezdeterminowany. Wolność jest wartością, której trzeba się ciągle uczyć, jak ją zagospodarowywać. Niestety, wolność, jaką cieszy się człowiek, posiada pewien rodzaj skażenia. Polega ono na tym, że wolność jest zdolnością, którą człowiek może posłużyć się także do czynienia zła. Wolność, która jest źródłem do budowania dobra, może być wykorzystana do niszczenia siebie i innych.

Gdybyśmy sięgnęli do wypowiedzi, które celnie ujęły to skażenie, znaleźlibyśmy je zarówno w literaturze, jak i w Piśmie świętym:

Bo nie czynię dobra, którego chcę, lecz popełniam zło, którego nie chcę. Jeśli zaś czynię to, czego nie chcę, nie ja to czynię, lecz grzech, który we mnie przebywa” (por Rz 7, 19-20).

Dzisiejsze święto pozwala nam spokojnie spojrzeć na dzieje naszego narodu. Czynimy tak nie po to, by dokonywać rozliczeń, ale po to, by się uczyć. Historia uczy. Bez nauki, którą czerpie się z dziejów, a więc z doświadczenia pokoleń, nie można iść w przyszłość.

Nierozsądny człowiek, który by bez mądrości, zaczerpniętej z doświadczenia dziejów chciał kroczyć ku przyszłości, prowadzić ku niej ludzi i budować. Sięgamy do dziejów, by się uczyć i nie powtarzać błędów przeszłości. Śledząc historię Polski, zauważamy ludzi, którzy wolność czynili argumentem prywaty. Stawiali ją ponad dobro Rzeczypospolitej. To między innymi doprowadziło Polskę do niewoli, pod zaborami.

Sięgnijmy do tej historii, która pokazuje Polskę wymazaną wprawdzie z mapy Europy, ale żyjącą w sercach Polaków. Polska żyła w narodzie, w domach, w rodzinach. Tam rodziła się inspiracja, aby w podziemiu organizować się i doprowadzić do odezwania się Polski jeszcze w czasie zaborów. I był to głos, z którym trzeba było się liczyć. Ostatecznie głos ten zaważył na odzyskaniu przez Kraj nasz niepodległości.

  • Skąd brała się owa wielka moc ducha w naszym narodzie, którą daremnie usiłowano zdusić?
  • Skąd brało się tak wielkie umiłowanie wolności?
  • Gdy spojrzymy w dzieje narodu, zauważamy, że źródłem była wiara w Boga.
  • Wielcy Polacy czerpali natchnienie, światło, moc ducha z wiary w Boga.

Polacy szli do miejsc naznaczonych obecnością Boga. Wędrowali do Pani i Matki na Jasnej Górze. Udawali się do Niej, ponieważ Ona została nam dana, jako pomoc i obrona. Przypomniał nam to Jan Paweł II: Na Jasnej Górze, gdy przyłożysz ucho do ziemi, słyszysz, jak bije serce Polski.

Dzieje wiary w Boga przebiegały raz zwycięstwami, innym razem upadkami. Zostały zapisane w pieśni – modlitwie. Gdy pieśń tę śpiewamy powstajemy tak, jak podczas hymnu narodowego: „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki otaczał blaskiem potęgi i chwały, coś ją osłaniał tarczą swej opieki od nieszczęść, które przygnębić ją miały.

Bywało, że chciano w Polsce zniszczyć wiarę w Boga. Któryś z polskich przywódców ośmielił się nawet powiedzieć, że w Polsce nie będzie już wiary w Boga u końcu lat osiemdziesiątych XX wieku. I wtedy dokonał się cud. Oparci na Bogu Polacy odważyli się mówić wolnym głosem. Prości ludzie sprawy Ojczyzny i swojego bytu łączyli z wiarą w Boga i zanosili do Niego modlitwy. W ten sposób rozbrajano tych, którzy, dysponując potężnym sprzętem wojennym, nie ośmielili się go użyć przeciwko tym, którzy się modlili. Dokonywał się przewrót, szła wielka rewolucja pokojowa. Zmieniła bieg wydarzeń w Polsce, w Europie i na świecie.

Dzisiaj znów, usiłuje się w różny sposób odwracać ludzi od Boga, stwarzać model życia, jakby Boga nie było. Chce się przemilczać Jego istnienie. To wielkie niebezpieczeństwo dla poszczególnych ludzi i dla Kraju. Toczy się walka na wielu płaszczyznach: ekonomicznej, kulturowej, społecznej i politycznej. Wdziera się zamęt.

  • Coraz trudniej jest ludziom poznać, gdzie jest prawda?
  • Co to jest miłość? Dlaczego wierzyć w człowieka?
  • Gdzie jeszcze jest Polska?

Ma się wrażenie, jakby ciemne moce zła sprzysięgły się, by w sposób zorganizowany niszczyć to, co jest podłożem wiary w Boga i podporą zaufania do człowieka, do władzy, do wartości obiektywnych i ponadczasowych.

Czego nam pilnie potrzeba?

Święto odzyskanej niepodległości stawia pytania o przyszłość Ojczyzny. Powinni je postawić zwłaszcza ludzie władzy, by odpowiedzieć sobie i nam, co jest dziś Polsce potrzebne?

  • Na pewno potrzebna jest jedność.
  • Paradoksem jest, że ci, którzy tak wiele mówią o europejskim zjednoczeniu, w Kraju się dzielą i kłócą. Zapewniając o wielkich możliwościach dla Polski i przyszłym jej dobrobycie, niekiedy sami stają się przyczyną zubożenia obywateli.

Polsce potrzebne jest także scalenie wysiłków, aby przy pomocy tego, co mamy budować wspólną przyszłość. Dopiero na tym fundamencie można będzie oczekiwać od innych pomocy, która obecnie jawi się jedynie, jako pusta deklaracja. Potrzebne jest dostrzeganie wspólnego dobra wszystkich Polaków. Pojawia się, bowiem coś niepokojącego. I gdy słyszę dziś, że w przeprowadzonym na zlecenie pewnej gazety sondażu za ojczyznę oddałoby życie 55% ankietowanych Polaków to nie wiem czy to jest tylko 55% czy aż 55%! Cieszyć się czy smucić!

Wiele dziś mówi się o naszej ojczyźnie: dobrze i źle. Tak właśnie – głównie mówi się!

  • Lecz mało robi!
  • A gdy już się coś robi to najchętniej dla siebie!

A ojczyzna?

  • A cóż to takiego pytamy, skoro cały świat to jedna wielka ojczyzna ludzi?
  • Dlaczego dziś tak trudno kochać swoją Ojczyznę – zwana z imienia, żyć w niej i dla niej pracować?

Zofia Bobik w utworze „Patriotyzm” tak to ujęła: Próbowałam podnieść z ziemi Zabłocone sztandary. Na których widniał napis wykonany złotymi literami „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Próbowałam ukazać Młodemu pokoleniu Ich moc i sens historyczny Oraz piękno życia w imię patriotyzmu. Nagle zrozumiałam, że dorośli Nie wiedzą, co to Honor, Zgubili w pośpiechu Ojczyznę, A wszystko, dlatego, Że podjęli z Bogiem wojnę.

Tak!

  • Stracili honor, bo niepotrzebny: nie ogrzeje, nakarmi czy przyodzieje.
  • Zgubili ojczyznę, bo wstyd się przyznać do swoich korzeni: rodziny, domu, Boga. Nie warto, bo to nienowocześnie!
  • Czy można budować dziś nową ojczyznę bez Boga i bez poszanowania Jego praw?

Pewnie można! Ale czy warto.

Kiedy w 1979 r. Ojciec Święty żegnał się z nami po pierwszej historycznej pielgrzymce do naszej ojczyzny, będącej jeszcze nie w pełni wolnej, wołał na Błoniach krakowskich: „I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska” raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili. Abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

Proszę was:

  • Abyście mieli ufność nawet wbrew każdej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało.
  • Abyście od Niego nigdy nie odstąpili. Abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której on „wyzwala” człowieka.
  • Abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest „największa”, która się wyraziła przez krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia ani sensu.”

Czy nasz dom – Polska – wolny jest od targów o Boga?

Nie! Nawet, jeśli niektórzy oficjalnie mówią, co innego. Nie dajmy się im zwieść. Gdy ze sztandaru „Bóg, honor, Ojczyzna” wyrwie się słowo Bóg – honor można kupićważne tylko za ile, a ojczyzną staje się cały świat, czyli właściwie nie wiadomo dokładnie co – jaki jest twój człowieku adres.

„Zło dobrem zwyciężaj” wołał święty naszych czasów – ks. Jerzy. W to samo imię zginął pierwszy polski żołnierz w Iraku, pułkownik – choć żołnierz, to w służbie pokoju. Podobnie w imię zwycięstwa dobra nad złem pod Monte Cassino i w tysiącach miejsc na całym świecie spoczywają ci, którzy wracali do domu z daleka i znaleźli swój dom właśnie tam. A ci, którzy wrócili są żywym świadectwem tamtego bohaterstwa i miłości do ojczyzny, której na imię Polska.

Czy można ich krew kupić lub sprzedać? To tak jak chcieć sprzedać matkę lub ojca, sprzedać swój życiorys, dom rodzinny!

  • Bo gdzie była przelana choćby jedna kropla polskiej krwitam jest Polska.
  • Gdzie mieszka, choćby jeden Polak – tam jest Polska.
  • Gdzie wisi polska choćby najmniejsza biało – czerwona flaga – tam jest Polska.
  • Gdzie bije, choć jedno polskie serce – tam jest Polska.

Świętujemy dziś i cieszymy się, bo jak nie cieszyć się z domu, w którym się mieszka. Trzeba by być dzieckiem o kamiennym sercu. Ale by ten dom był zawsze piękny i wszyscy w nim czuli się dobrze a nie jak bezdomni potrzeba mojego i twojego wysiłku. Wysiłku i pracy wszystkich. Takiego wysiłku, który buduje na trwałych fundamentach. A takim fundamentem jest tylko onBóg. Niech zatem dzieje się Jego wolana Jego i naszej ziemiPolskiej ziemi! I w polskich sercach.

Ojczyzna moja to malowane łany,

Wichry szarpiące całunami chmur.

To błękit fali srebrną pianą tkany;

To czarne hałdy i zielony bór.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

Print Friendly and PDF
2013 - 2017 © ChrystusKrol.Esanok.pl
Realizacja na podstawie materiałów powierzonych: Obsluga-Medialna.pl

Parafia pw. Chrystusa Króla w Sanoku, 38-500 Sanok ul. Jana Pawła II 55