Odwiedza nas 7 os.

PATRONI SANOKA

Święty Michał Archanioł Patron Sanoka
Święty ksiądz Zygmunt Gorazdowski Patron Sanoka

Święty Michał Archanioł Patron Sanoka

11Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga

i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli.

Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę.

Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Św. Michał Archanioł pogromca szatana

(tekst zaczerpnięty ze strony: http://michaeljournal.org/SwMichal.htm)

Oto ja poślę Anioła mego, iżby szedł przed tobą i strzegł cię w drodze i wprowadził na miejsce, którem przygotował”. (Wj 23,20)

12Powinniśmy pamiętać, że od pierwszej chwili naszego ziemskiego życia otrzymaliśmy od Boga, jako opiekuna i przewodnika Anioła Stróża. W litanii do Anioła Stróża są wezwania: „Święty Aniele, duchowy bracie mój”, Święty Aniele, od którego pochodzi natchnienie do dobrego. Kościół cały czas przypomina nam prawdy o aniołach, np. w prefacji (w Kościele katolickim w części Mszy św. o charakterze dziękczynnym i pochwalnym) wzywa się Aniołów, Archaniołów, Cherubinów i Serafinów. W dniu 29 września obchodzimy świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Aniołowie są duchami czystymi, które nieustannie obcują z Bogiem. Archaniołowie św. Michał, św. Gabriel i św. Rafał mają szczególne miejsce wśród dziewięciu chórów anielskich.

Imię Michał oznacza: „Któż jak Bóg” i było to pierwsze zawołanie aniołów w wielkich zmaganiach z szatanem. Kościół katolicki uważa św. Michała Archanioła za swego Anioła Stróża. Do św. Michała Archanioła modlimy się w chwilach trudnych. W Polsce św. Michał Archanioł patronował rycerstwu. Wiele powstało kościołów i kaplic pod jego wezwaniem.

Imię Archanioła Gabriela oznacza: „Mąż Boży”. Św. Archanioł Gabriel jest największym zwiastunem nowiny z nieba. To on zwiastował Marii Pannie, że zostanie Matką Zbawiciela.

Imię Archanioła Rafała znaczy: „Bóg uzdrawia”. Przez całe wieki św. Rafał Archanioł był opiekunem podróżnych. Działanie aniołów widzimy w różnych dobrodziejstwach, jakimi nas obdarzają, jak również chronią nas przed szatanami. Mimo że człowiek w czasach dzisiejszych jest pyszny, myśli tylko o sobie, owładnięty materią i nie chce wierzyć w duchy niebieskie, to anioły są z nami, bo Bóg tak chce. Polecajmy się im w opiekę i nie zapominajmy, że są w naszym życiu stale, a w chwili śmierci wejdziemy do nieba z Bożym wysłannikiem.

W dniu 2 października obchodzimy święto Anioła Stróża. Przypomnijmy naszą modlitwę z lat dziecięcych i uczmy tej modlitwy nasze dzieci:

Aniele Boży Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój, Rano, wieczór, we dnie, w nocy Bądź mi zawsze ku pomocy, Broń mnie od wszelkiego złego, Prowadź do żywota wiecznego. Amen.

Każdy, kto by chciał zaprzeczyć istnieniu aniołów, nie będzie miał łatwego zadania. W Starym Testamencie mamy aż 120 miejsc o aniołach, w Nowym Testamencie – 160 miejsc, w Apokalipsie św. Jana – 67 miejsc. W centrum świata aniołów jest Chrystus. To są Jego aniołowie.

Aniołowie w Piśmie Świętym

Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, …” (Mt 25,31)

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami.” (Łk 1,26)

Potem ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba, mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia wśród tych, którzy siedzą na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu. Wołał on głosem donośnym: „Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę, bo godzina sądu Jego nadeszła. Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!”

A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: „Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!”

A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: „Jeśli kto wielbi Bestię i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nie rozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie zakatowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka”. (Ap 14, 6-10)

Aniołowie w poezji polskiej

Cała kultura chrześcijańska, od jej zarania w swych dziełach twórczych obejmuje postacie aniołów i archaniołów. Widzimy ich w najdoskonalszych dziełach malarskich, w rzeźbach, architekturze, literaturze i muzyce. Całe nasze śpiewanie w okresie Bożego Narodzenia, to śpiewanie wespół z aniołami.

„…Tacy byli żołnierze, którzy bez mundurów, w cywilnych czapkach, z bronią zza pasa wydartą stali u serca ziemi jak burzliwe chmury przeciw wierze bezsilnej i miłości martwej.

Potem granat w górę trysnął i raz na zawsze zamilczał w ciemności zmiażdżony bruk i bezruch czarnych ciał.

Podaj mi rękę – mówił anioł – bo jeszcze jeden krok, a trwoga cię ogarnie i spadniesz suchym liściem

w drapieżną czułość ziemi, w pożary ludzkich rąk…

A anioł wziął go w ciszy mocno za obie dłonie I rzekł: ‘Czyś ty zapragnął krzyżować smugi dróg,

które wydrążył przed nim ognisty boży pług?…”

Krzysztof Kamil Baczyński – Wybór (1943 r.)

I mówił anioł: ‘Nie płacz, nie płacz czasów złych, ni dobrych nie płacz czasów. Oto idą w pył, nim się troską poniżą, podźwigną miłością, są z niebem rozdzielone wieczną wysokością.

Jeno słupy ogniste, długie nici wiary, są jako tryskające z tej ziemi pożary, które stoją nad czasem od ziemi do nieba, wykołysane światłem łodyżki snów bożych, które się nie ulękną gwiazd ni śmierci trwożą…”

Krzysztof Kamil Baczyński – Ach umieram, umie¬ram… (1942 r.)

Anioły stoją na rodzinnych polach

I chcąc powitać lecą w nasze strony,

Ludzie schyleni w nędzy i niedolach

Cierniowymi się kłaniają korony,

Idą i szyki witają podróżne,

I o miecz proszą tak jak o jałmużnę…”

Juliusz Słowacki – Anioły stoją na rodzinnych polach…

„…Słuchajcie, kochani, dzieci – ażeby to była prawda: że Wernyhora tam leci z Aniołem, Archaniołem na czele; że tej nocy, gdy my przy muzyce, przy weselu, gdy my w tańcowaniu tam, kędyś, stało się wiele: że Kraków ogniami płonie, a MATKA BOŻA w koronie, na Wawelskim zamkowym tronie siedząca, manifest pisze: skrypt, co przez cały kraj poleci i tysiące obudzi i wznieci…”

Stanisław Wyspiański – Wesele (1901)

Aniołowie w życiu św. Tomasza, św. S. Faustyny i św. O. Pio

Św. Tomasz z Akwinu zajmował się duchami czystymi. W swoich pracach teologicznych i filozoficznych przedstawiał naturę aniołów. Został przez to nazwany „Doctor Angelicus” – „Doktorem Anielskim”. W swych traktatach pokazywał różnicę między światem aniołów, duchów czystych, a naturą człowieka. W tradycji dominikańskiej znajdujemy piękne opowiadanie o tym, jak to aniołowie rozdawali chleb, kiedy to św. Dominik i jego najbliżsi nie mieli nic do jedzenia.

Święta siostra Faustyna tak była umiłowana przez Pana Boga, że anieli Pańscy przez całe jej życie w szczególny sposób opiekowali się nią. Ona widziała swoich Aniołów Stróżów w bardzo wielu wydarzeniach w swoim życiu.

Podaję kilka fragmentów z „Dzienniczka” sio¬stry Faustyny o niezwykłych spotkaniach z aniołami:

Wtem ujrzałam przy sobie jednego z siedmiu duchów, tak jak dawniej rozpromienionego, w postaci świetlanej; stale go widziałam przy sobie, kiedy jechałam pociągiem. Widziałam, jak na każdym z mijanych kościołów stał anioł, jednak w bledszym świetle od ducha tego, który mi towarzyszył w podróży. A każdy z duchów, którzy strzegli świątyń, skłaniał się duchowi temu, który był przy mnie.” (wers 630)

29 IX. W dzień św. Michała Archanioła widziałam tego wodza przy sobie, który mi powiedział te słowa: Zlecił mi Pan, abym miał o tobie szczególne staranie. Wiedz, że jesteś nienawidzona przez zło, ale nie lękaj się. Któż jak Bóg! – I znikł. Jednak czuję jego obecność i pomoc.” (wers 706)

Jutro siostra Pana Jezusa mieć nie będzie, bo jest bardzo zmęczona, a później zobaczymy, jak to będzie… Zdając się całkowicie na Pana, starałam się zasnąć. Rano odprawiłam medytacje i przygotowałam się do Komunii św., choć nie miałam mieć Pana Jezusa. Kiedy pragnienie moje i miłość doszła do najwyższego stopnia, wtem ujrzałam przy łóżku Serafina, który mi podał Komunię św., wymawiając te słowa: Oto Pan aniołów. Kiedy przyjęłam Pana, duch mój zatonął w miłości Bożej i w zdumieniu. Powtórzyło się to przez 13 dni…

Serafina otaczała wielka jasność, odbijało się przebóstwienie, miłość Boża. Był w złotej szacie, a na to naciągnięta przezroczysta komża i przezroczysta stuła. Kielich był kryształowy, zarzucony przezroczystym welonem. Kiedy mi podał Pana, natychmiast znikł.” (wers 1676)

Przedstawiam teraz fragment z listu (397) kierownika duchowego o. Augustyna do o. Pio:

Anioł Pana Jezusa niech Ci zaniesie ten list, życząc Ci ode mnie wszelkiego dobra od Pana z okazji Twych imienin. Anioł Pana Jezusa niech Ci wyjaśni moje uczucia i całe me serce, które Cię kocha w Jezusie i dla Jezusa”.

Pod koniec życia ojca Pio, współbrat Alesio Parente miał obowiązek towarzyszyć ojcu Pio przy porannej Mszy św. Oto jak Alesio Parente opisuje tę pomoc w swojej książce pod tytułem „Przyślij mi swego Anioła Stróża”:

Zdarzało się, że o. Parente nie mógł się obudzić o tak wczesnej porze, wtedy ktoś pukał do jego celi, ale pod drzwiami nigdy nikogo nie zauważył. Chwilę później biegł do celi ojca Pio, a ten uśmiechnięty, gotowy do wyjścia, tłumaczył mu: „Nie myśl, że będę ciągle posyłał po ciebie mojego Anioła Stróża. Kup sobie lepiej mocniejszy budzik”.

Przeto nie doświadczysz złej przygody, a utrapienie nie zbliży się do twojego namiotu. Albowiem rozkazał swoim aniołom, Aby cię strzegli na wszystkich twoich drogach”

Psalm 91 (Wlg 90) Alina Makowiecka.

Święty ksiądz Zygmunt Gorazdowski Patron Sanoka

 

13Ksiądz Zygmunt Gorazdowski urodził się 1 listopada 1845r w Sanoku w rodzinie szlacheckiej. Syn Feliksa i Aleksandry z Łazowskich. Na chrzcie w dniu 9 listopada, który odbył się w Sanoku w kościele O.O. Franciszkanów, nadano mu imiona: Zygmunt Karol. Oboje rodziców Zygmunta ceniono, jako ludzi zacnych, prawdziwych patriotów, inteligentnych.

W czasie rzezi galicyjskiej, gdy miał kilka miesięcy jego opiekunka ukryła go pod kołem młyńskim. Cudem uniknął śmierci. Od tego czasu chorował na nieuleczalną wówczas chorobę płuc. Gdy Zygmunt miał sześć lat rodzice przenieśli się z Sanoka do Przemyśla. W 1851r Zygmunt pierwszy raz pomaszerował do szkoły Elementarnej. Potem naukę kontynuował w Niższej Szkole Realnej i Porealnej, a później nauki pobierał w Gimnazjum w Przemyślu.

Jako gimnazjalista bierze udział w Powstaniu Styczniowym w 1863r. Studiował na uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie na wydziale prawniczym. W 1865r zmienia kierunek studiów i wstępuje do Wyższego Seminarium Duchownego we Lwowie.

Święty ksiądz Zygmunt Gorazdowski Święcenia kapłańskie otrzymał Katedrze Lwowskiej 25 lipca 1871r z rąk abpa Franciszka Ksawerego Wierzchlewskiego. Już w pierwszym okresie swego kapłańskiego życia dał się poznać, jako człowiek posiadający charyzmat pracy duszpasterskiej i charytatywnej. Pracował w różnych miejscowościach: w Tartakowi, Wojniłowie, Bukaczowcach, Gródku Jagielońskim, Żydaczowie. W tych miejscowościach pełnił funkcję wikarego i administratora. W 1877 r zostaje przeniesiony do Lwowa. Początkowo pracuje w parafii pod wezwaniem Świętego Marcina oraz w parafii Matki Bożej Śnieżnej. Najdłużej, bo około 40lat pracował w parafii Świętego Mikołaja we Lwowie. Obok pracy duszpasterskiej angażował się również w pracę wydawniczą, redaktorską.

Wydał kilka edycji „Katechizmu”, opracował katolickie zasady wychowania dla rodziców i wychowawców. Dla księży wydał czasopismo „Bonus Pastor”. Z niezwykła gorliwością apostolską podejmował wciąż to nowe dzieła na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. We Lwowie założył: „Dom Pracy Dobrowolnej Dla Żebraków”, „Tanią Kuchnię Ludową”, „Zakład Świętego Józefa dla Nieuleczalnie Chorych i Rekonwalescentów”, „Zakład Dzieciątka Jezus”, „Internat Świętego Jozafata” dla studentów, „Katolicką Polsko-Niemiecką” szkołę dla młodzieży. Do prowadzenia powyższych dzieł powołał „Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa”. Jego świadkowie za życia mówili: „Tyle dzieł stworzyć i utrzymać, mogła tylko dusza miłująca Boga”.

14Ksiądz Gorazdowski zmarł w opinii świętości we Lwowie 1 stycznia 1920r. Dnia 26 czerwca 2001r we Lwowie ksiądz Zygmunt Gorazdowski został beatyfikowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II, a kanonizowany przez Ojca Świętego Benedykta XVI 23 października 2005r w Rzymie.

15 października 2008r Święty ksiądz Zygmunt Gorazdowski został współpatronem miasta Sanoka. Liturgiczne wspomnienie świętego Księdza Zygmunta Gorazdowskiego przypada 26 czerwca.

Dewizą życiową Świętego Księdza Zygmunta Gorazdowskiego było: „Być wszystkim dla wszystkich, aby zbawić, choć jednego”.

MODLITWA WSTAWIENNICZA DO ŚW. ZYGMUNTA GORAZDOWSKIEGO

Boże, Panie Miłosierdzia, Który nieustannie pochylasz się nad ludzką niemocą i masz szczególne upodobanie w tych, którzy czynią miłosierdzie. Racz udzielić nam łask za wstawiennictwem Świętego Księdza Zygmunta Gorazdowskiego, jaśniejącego Twoją miłosierną miłością. Prosimy o to przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

NIEKTÓRE MYŚLI PATRONA

  • Wielka liczba wojska, jaką utrzymują obecnie państwa europejskie świadczy, że społeczeństwa nasze nie są w prawidłowym stanie.

  • Poważaj kapłana zastępcę Pana Boga i szafarza tajemnic Bożych. Módl się często o dobrych kapłanów. Pamiętaj, że wierni obowiązani są starać się o przyzwoite utrzymanie swoich kapłanów.

  • Wszelka praca powinna być uważana, jako służba Boża. Mało ludzi pamięta dziś o tej prawdzie, dlatego mało, kogo uszczęśliwia dziś praca.

  • Chrześcijanin nie powinien iść tylko za swoją przyrodzoną skłonnością, ale powinien każdego człowieka miłować, inaczej sprzeciwia się Panu Bogu, bo Pan Bóg miłuje każdego.

  • Obok tych pierwszych wrażeń, jakie w domu rodzicielskim odbiera człowiek i od kierunku, jaki mu się w młodości nada będzie zawisłym jego stanowisko wobec Boga, Kościoła, i państwa. Dobre wychowanie jest wiec niezmiernej doniosłości, dla całego społeczeństwa ludzkiego. Jak jednostki dzisiaj wychowamy, takim będzie całe społeczeństwo za lat kilkadziesiąt.

  • To wszystko, co Kościół czyni przez swoje usługi, pasterzów, aby parafie utrzymać w wierze i moralności, przyczynia się w szczególności do dobrego wychowania dzieci. Wiara i obyczaj chrześcijańskie, które panują w parafii, są niby duchową atmosferą, w której dzieci oddychają i wzrastają.

  • Dobry chrześcijanin ubolewa nad upadkiem bliźniego i stara się go podźwignąć napomnieniem lub dobrym przykładem albo modlitwą.

  • Kto chce Panu Jezusowi ulżyć w Jego cierpieniach, powinien okazywać współczucie i wspomagać żywe Jego członki tj. cierpiących bliźnich. Pamiętaj, ze do zbawienia nie wystarczy wystrzegać się grzechów, ale należy także wypełniać dobre uczynki, szczególnie uczynki miłosierdzia. Nie zaniedbuj żadnej sposobności-gdzie tylko możesz, odwiedzaj chorych, wspomagaj biednych.

  • Jeżeli jesteś tak ubogą, że musisz służyć, nie uważaj tego za nieszczęście, bo wobec Boga jest rzeczą chwalebniejszą i więcej zasługującą służyć, aniżeli być obsługiwanym. I Syn Boży zstąpił z nieba ,aby służyć i życie swe za nas oddać.

  • Niech wychowawca nie żałuje trudu i kosztów, bo dając dobre wychowanie dziecku, ubogaca go majątkiem droższym nad wszystkie skarby ziemskie.

  • Dziękuj Panu Bogu, że założył Kościół i że ciebie do Niego powołał. Szanuj Papieża, jako Namiestnika Bożego a miłuj, jak Ojca. Szanuj też połączonych z Nim biskupów i kapłanów, jako tych, którzy cię do nieba prowadzą i módl się za nich.

  • Pamiętaj, że z każdego słówka próżnego musisz zdać sprawę na sądzie Bożym, może jutro, a może jeszcze dzisiaj, przeto co dzień przed spaniem rachuj się ze swoim sumieniem i sądź samego siebie ostro.

  • Modlitwa jest kluczem do skarbnicy łask Boskich, wiec otwieraj nim często, abyś otrzymał to wszystko, co ci potrzebne do szczęścia doczesnego i wiecznego.

  • Wśród trudów i cierpień tego życia pocieszaj się zawsze nadzieją nagrody, która dobrych czeka w niebie. Nie przywiązuj się zbytnio do żadnej rzeczy ziemskiej, boś stworzony dla wieczności.

 

 

MODLITWA, JEJ ISTOTA I KONIECZNOŚĆ

Modlitwa jest kluczem do skarbnicy łask Bożych, więc otwieraj nim często, abyś otrzymał to wszystko, co ci potrzebne do szczęścia doczesnego i wiecznego”. /św. ks., Z. Gorazdowski/

Ojciec Św. Jan Paweł II 26 czerwca 2001r. dokonał beatyfikacji księdza Zygmunta Gorazdowskiego. Ogłaszając księdza błogosławionym Ojciec Św. Jan Paweł II podkreślił między innymi, że „ jest on świadkiem, od którego należy uczyć się i czerpać siły do pracy apostolskiej z głębokiego życia modlitewnego”. Papież Benedykt XVI ogłaszając go świętym Kościoła powszechnego w pierwszej encyklice napisał: „Modlitwa, jako sposób czerpania wciąż na nowo sił od Chrystusa, staje się konkretną koniecznością. Kto modli się, nie traci czasu, nawet, jeśli wszystko wskazuje na potrzebę pilnej interwencji i skłania nas jedynie do działania. Pobożność nie osłabia walki z ubóstwem czy nawet biedą bliźniego.(….) czas poświęcony Bogu na modlitwie nie tylko nie szkodzi skutecznej i operatywnej miłości bliźniego, ale w rzeczywistości jest jej niewyczerpanym źródłem”. Ksiądz Zygmunt Gorazdowski, który był tak zaangażowany w dobroczynną działalność może być wzorem człowieka umiejącego czerpać siły do pracy apostolskiej z głębokiego życia modlitewnego.

Posiadał on trudną sztukę łączenia modlitwy i działania. Jest wiele definicji modlitwy. Katechizmowa definicja modlitwy: „Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga lub prośbą skierowaną do niego o stosowne dobra”. Ksiądz Zygmunt Gorazdowski odwoływał się do definicji modlitwy według św. Augustyna: „Modlitwa jest niejako kluczem otwierającym skrzynię miłosierdzia Bożego, jest miłością ku Panu Bogu objawioną pragnieniem”.

W katechizmie napisanym przez księdza Gorazdowskiego: „Modlitwa jest kluczem do skarbnicy łask Boskich, więc otwieraj nim często, abyś otrzymał to wszystko, co ci potrzebne do szczęścia doczesnego i wiecznego”.

Na temat modlitwy ksiądz Gorazdowski wypowiadał się bardzo często.

W katechizmie o „ Modlitwie” święty wskazywał na modlitwę Pana Jezusa w Ogrojcu, który modlił się tymi słowami: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich!. Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.

Ksiądz Zygmunt Gorazdowski licząc się z odbiorcami używał prostych określeń i wyjaśnień. Mówił, że „ modlitwa jest to rozmowa duszy naszej z Panem Bogiem”. Mówił także, że modlitwa jest rozmyślaniem o prawdach wiary, albo o życiu i męce Pana Jezusa, aby obudzić przez to w sobie dobre postanowienia”

Mówił, aby „Pana Boga wielbić i duszę swoją zbawić wiecznie” i aby to osiągnąć trzeba się modlić: „ Dlatego nie opuszczaj nigdy modlitwy porannej i wieczornej – każdy dzień bez modlitwy jest dla ciebie stracony na wieki – jest dniem bezbożnym. Pan Bóg żąda od ciebie modlitwy częstej, staraj się wzrastać.

w pobożności-podnieś swoją duszę, zwracaj swoją myśl do Stwórcy często, szczególnie wśród pracy i samotności”. W „Katechizmie”: na pytanie:, w jakim celu się modlimy?. Święty ksiądz Gorazdowski odpowiada; „Aby Pana Boga wielbić, albo mu dziękować, albo też Go o coś prosić”.

Ksiądz Zygmunt mówi, że modlitwa jest konieczna, ponieważ modlitwa (ZŁOTE MYŚLI):

  • Łączy nas z Bogiem

  • Umacnia przeciw złu

  • Dodaje sił i ochoty do dobrego

  • Pociesza w smutku

  • Wyjedna nam pomoc w potrzebie i łaskę wytrwałości.

W „Zasadach i przepisach dobrego wychowania” „ksiądz dziadów” pisze: „Skoro człowiek po upadku większą ma skłonność do złego niż do dobrego, więc sumienie potrzebuje jakiegoś wsparcia z góry, aby mogło wyjść z tej walki zwycięsko. To wsparcie otrzymuje człowiek zwykle za pomocą modlitwy. Kto w poczuciu swojej ułomności prosi Boga wytrwale o pomoc przeciw swoim złym skłonnościom, temu Bóg swego wsparcia nie odmówi – oświeci mu rozum i umocni jego wolę do dobrego”.

Ksiądz Gorazdowski pisząc o modlitwie stosuje różne formy; zachęty, zalecenia, prośby, pouczenia, ale także reprymendy, wyrzuty, nagany.

W pismach święty ksiądz Gorazdowski pisał o modlitwie z wielką troską i bólem: „Nie zwracamy zwykle na to naszej uwagi, że mnóstwo łask i darów Bożych zależy jedynie od modlitwy, że otrzymują je tylko ci, którzy się modlą, lekceważymy sobie, więc modlitwę, tę modlitwę serdeczną, szczerą sam na sam z Ojcem naszym ukochanym, który tylko czeka, abyśmy Mu otworzyli nasze serca. Zadawalamy się zwykle tym pacierzem, do którego machinalnie nawykły usta, a który, rzadko z głębi duszy pochodzi, toteż i do Boga nie trafia”.

Ksiądz Zygmunt nie tylko pisał i wygłaszał kazania, ale sam dawał przykład gorącej modlitwy. Siostra Gabriela Frankowska, mająca bezpośredni kontakt z założycielem Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa mówiła:

Ojciec był człowiekiem modlitwy, mimo ciągłego zabiegania około powierzonej swej pieczy parafii oraz założonych przez siebie dzieł miłosierdzia-zawsze znajdował czas na modlitwę. Jeśli na osobisty kontakt z Bogiem i chwilę cichej refleksji zabrakło Ojcu dnia, modlił się w nocy, o czym mogliśmy się przekonać szczególnie wtedy, gdy u nas na stałe zamieszkał”.

A siostra Eustachia Pokrzywka mówiła, że ksiądz Gorazdowski „była to dusza rozmodlona, pogrążona w Bogu, żyjąca Bogiem. Ksiądz prowadził życie czynne głęboko przepojone modlitwą.

Opracowała: Wanda Wojtuszewska

PRZYMIOTY MODLITWY WEDŁUG ks. Zygmunta Gorazdowskiego

Kochaj Pana Boga, bo On cię na to stworzył i od wieków ukochał. Staraj się też kochać Pana Boga coraz więcej i w tym celu rozmyślaj często o dobroci Pana Boga i Jego dobrodziejstwach; módl się, pracuj i cierp wszystko dla Pana Boga, a niczego nie lękaj się tak jak obrazić Pana Boga”

Ksiądz Gorazdowski dobrze znał sformułowanie św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, „że Bóg zaprasza człowieka do zdobywania i przyjmowania Jego darów poprzez pragnienia i modlitewne wołanie, gdyż wolno się modlić o to, czego wolno pragnąć”. Ksiądz Zygmunt napisał, że: „zakazał nam Pan Bóg myśleć i pragnąć zła”. Wierni – naoczni świadkowie księdza Zygmunta stwierdzili, że ks. Gorazdowski: był wierny praktykom religijnym, klęczał często i długo w Kaplicy. Mówili, „że bez modlitwy nie podołałby podjętej pracy, często i gorąco się modlił”. Mówił – modlić się uważnie to znaczy:

Potrzeba myśleć o tym, co mówimy ustami”. Jego radą było: „Mów, więc mało, rozważnie – za to rozmawiaj wiele z Panem Bogiem; tj. módl się wiele i często ustami lub myślą”.

Dalej ksiądz mówi: „Mowa jest nie tylko środkiem do udzielania innym naszych myśli, ona jest często także potrzebą duszy naszej w samotności”. Modlimy się np.: słowami, śpiewamy pieśni, chociaż wiemy, że Pan Bóg widzi nasze myśli tak dobrze, jak słyszy słowa”. Jest konieczne skupienie na modlitwie. Święty ksiądz pisał: „Tylko ci ludzie podobają się Bogu, którzy zawsze są duchowi posłuszni, tak, że ich duch zawsze panuje nad ciałem i kieruje nim, jak jeździec koniem”. O roztargnieniu tak mówił: „Roztargnienie pochodzi często z nieokiełzania wyobraźni, albo też z niedbalstwa duchowego i słabej woli. Potrzeba często wznosić myśl i serce do Pana Boga i na chwałę Bożą ofiarować swoje prace, cierpienie i pociechy, trzeba się modlić rano i wieczór, w pokusach i niebezpieczeństwach, a szczególnie w święto. Wzdychaj tez często w smutkach, przykrościach, trudach, pokusach i niebezpieczeństwach do Pana Jezusa i Matki jego Najświętszej. Roztargnienie jest szczególnie naganne przy modlitwie i nauce religii, bo wtedy jest ono bezpośrednią zniewagą Boga”.

Modlitwa jest trwała i nieustanna. Ksiądz Gorazdowski w „Katechizmie” pisze: „nie powinniśmy ustawać w modlitwie, choćby nas Pan Bóg od razu nie wysłuchał, lecz trzeba się nieustannie modlić”. Ksiądz daje konkretne wskazówki jak się modlić do Pana Jezusa i Matki Jego Najświętszej. O księdzu Gorazdowskim mówiono: „Rzeczy, które robił były ponad przeciętne, ponad miarę sił ludzkich. Musiała w nim być siła nadprzyrodzona, która tym kierowała, normalny człowiek tylu i takich rzeczy nie robi”. Ksiądz posiadał głęboką wiarę w Jezusa Chrystusa i zawsze gorąco się modlił. Zresztą sam Pan Jezus mówił: „Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie”.

Święty w swoich wypowiedziach na temat modlitwy podkreślał przede wszystkim rolę wiary w rozmowie z Bogiem. Powtarzał, „że wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy”. „Ale nie dosyć na tym, aby modlitwa nasza pochodziła z głębi duszy, ze serca skruszonego, powinna ona też wypływać z wiary to jest zgadzać się z odwietrznymi zamiarami Bożymi, a wtedy możemy być pewni, że jeżeli w niej wytrwamy, będziemy wysłuchani”. W pismach księdza czytamy: „Pana Boga wielbić i duszę swoją zbawić wiecznie, oto jedyny cel twego życia ziemskiego; abyś jedno i drugie osiągnął, musisz się modlić”. Zatem powinniśmy się modlić: uważnie, pokornie, z ufnością i wytrwale, aby modlitwa była wysłuchana i skuteczna i zgodna z wolą Bożą.

Opracowała: Wanda Wojtuszewska

KULT ŚW. JÓZEFA

Świętego Józefa wybrał św. ks. Gorazdowski na patrona dla swojego Zgromadzenia i dla dzieła pomagania ubogim, które wpisał w jego charyzmat. Tak zachwycił się postawą wiary Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, jego pokorą i cichością, otwarciem na natchnienie Ducha Świętego i gotowością pełnienia woli Bożej, że właśnie Jego dał za wzór dla wspólnoty która założył”.

Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie Mszy świętej beatyfikacyjnej we Lwowie powiedział o księdzu Gorazdowskim: „karmił swe życie duchowe szczególną czcią św. Józefa, którego wiarę, pokorę, roztropność i odwagę ksiądz Zygmunt starał się naśladować”. Życie dziecinne księdza Gorazdowskiego przypadło na wyjątkowo trudne czasy dla narodu, Kościoła i przebiegało w klimacie rozwoju nie tylko kultu do Maryi, ale także kultu i nabożeństwa do Świętego Józefa – Świętego Oblubieńca Maryi. Pierwsze lata życia Zygmunta Gorazdowskiego przypadają na początek pontyfikatu Piusa IX, który to papież dekretem z dnia 10.12. 1847r wyznaczył na trzecią niedzielę Wielkanocy Święto i liturgię Opieki Świętego Józefa i rozszerzył to święto na cały Kościół. Uroczystość czczenia świętego Józefa zmieniała się, a Dekretem Świętej Kongregacji do Spraw Obrzędów z dnia 14 kwietnia 1956 r tytuł Świętego Józefa Patrona Kościoła Powszechnego połączono ze świętem 19 marca.

Rodzina Gorazdowskich w owym czasie przeżywała ciężkie chwile, bowiem utraciła majątek na skutek wydarzeń społeczno-politycznych w Polsce, dramatem była nagła śmierć trojga rodzeństwa nieletniego Zygmunta oraz nieustanne zagrożenie życia przyszłego świętego na skutek nieuleczalnej choroby, której nabawił się w pierwszym roku życia. W latach młodzieńczych specyficzną harmonią między narastającym w Kościele kultem Św. Józefa, a duchowym dojrzewaniem Zygmunta Gorazdowskiego daje się zauważyć w okresie Jego dorastania. Po ukończeniu szkoły średniej i zmianie kierunków studiów, pragnął zrealizować kapłańskie powołanie i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Lwowie.

Ogłoszenie Świętego Józefa Patronem Kościoła powszechnego oraz inne oficjalne dokumenty Stolicy Apostolskiej, a zwłaszcza ukazanie się encykliki „Quamquam pluries” wpłynęła na:

  • Rozwój nauki o św. Józefie w Kościele

  • Spotęgowało rozmaite formy kultu do Opiekuna Zbawiciela.

Te wydarzenia miały wpływ na duchowość kapłańską sylwetki księdza Zygmunta Gorazdowskiego. Uwidoczniło się to w jego duszpasterskiej i charytatywnej działalności w latach 1871 – 1920. On rozpoznał, że znakiem owych czasów winien być św. Józef, Jego postać. Ksiądz też swym życiem pokazał „jak logicznym jest stwierdzenie, że uczucia św. Józefa w relacji do Jezusa są właściwie tymi, które kapłan musi posiadać w traktowaniu świętych tajemnic”. Według źródeł archiwalnych i tradycji potwierdza się, że „ksiądz dziadów”: „Ufność całą złożył Boskiej Opatrzności i liczył na pomoc św. Józefa, któremu wszystkie prace swoje i dzieła miłosierdzia oddał w opiekę”.

Zawierzenie przez księdza Gorazdowskiego pieczy Świętego Oblubieńca Maryi, założonych i prowadzonych przez niego dzieł miłosierdzia wyrażone, zostało w niektórych przypadkach nawet w samej nazwie, np. istniał: „Zakład Św. Józefa” dla nieuleczalnie chorych i rekonwalescentów we Lwowie, o którym sam ksiądz powiedział, że jego założenie powstało dzięki ufności Opatrzności Bożej i ojcowskiej opiece Św. Józefa. Matka Salomea Danek o „Zakładzie św. Józefa” tak pisała: „Rozpoczęto tę budowę pod protektoratem chwalebnego Św. Józefa i chociaż rozpoczęto prawie bez grosza, nadzieja pokładana w tym wielkim Opiekunie ubogich nie była daremna, bo budowę można było skończyć jeszcze tego samego roku”.

Ksiądz Gorazdowski znając troskę i głębię duchowości Św. Józefa, żywiciela Syna Bożego widział posłannictwo ewangelicznego radykalizmu i Józefowej nauki o miłości i miłosierdziu. Dlatego do pracy charytatywnej swoich dzieł powołał Zgromadzenie Sióstr Św. Józefa. O księdzu Zygmuncie w pismach można przeczytać: „Bardzo kochał Św. Józefa i założenie Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa oddał pod Jego patronat, i że dlatego nazwał siostry Józefitkami. Idąc drogą wiary święty ksiądz Gorazdowski obrał Św. Józefa za patrona dla powstającej wspólnoty Sióstr, opiekujących się ludźmi ubogimi i potrzebującymi, a uczynił to, dlatego iż żywił szczególną cześć, do Św. Józefa”.

Ustawodawstwo Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa zalecało:, „aby w wypełnianiu różnorodnych prac i zadań, każda siostra starała się przepoić swoje życie duchem świętego Józefa, którego proste prace spełniane były bez rozgłosu i z wielką miłością, zaparciem i poświęceniem „.Święty ksiądz pragnął, by powołane przez niego do istnienia Rodziny zakonnej jak i inne osoby pracujące głosiły Boże Miłosierdzie tak, jak je życiem swoim wypełniał Święty Józef. Ksiądz Gorazdowski sam naśladował św. Józefa w swoim życiu i posłudze biednym, potrzebującym. Święty Józef –cichy i pokorny Człowiek przyjął Miłosierdzie Boże: „uosobione w Jezusie Chrystusie, żywił je i pielęgnował, świadcząc Mu, jako Mąż Sprawiedliwy, na miarę swych ludzkich ograniczonych możliwości swoje miłosierdzie, któremu poświęcił bez reszty całe swoje ziemskie życie”.

Lwowski Apostoł był przekonany, że wszystkie Jego dzieła charytatywne i Zgromadzenie Sióstr Św. Józefa zawdzięczały św. Józefowi całą swą pomyślność. Organizowane są Modlitewne Grupy Świętego Józefa, animowane przez Siostry, do których może należeć każdy katolik. Celem tych grup jest dzielenie się zaufaniem i miłością do św. Józefa oraz charyzmatem miłosierdzia, niesienie światu pokój i dobro. Członkowie Modlitewnych Grup Św. Józefa nie składają żadnych ślubów ani przyrzeczeń, ale starają się w swoim życiu naśladować św. Józefa w Jego zawierzeniu Bogu w trudach codziennego życia, w umiłowaniu i wiernym wypełnianiu woli Bożej, w Jego życiu pracowitym, przenikniętym modlitwą i miłością do Jezusa i Maryi szerzą kult św. Józefa.

Opracowała Wanda Wojtuszewska

Inne formy kultu maryjnego księdza Zygmunta Gorazdowskiego

Źródła podają, że ksiądz Gorazdowski praktykował obdarowywanie wiernych medalikiem Matki Bożej Niepokalanej. Najczęściej czynił to przy sprawowaniu sakramentu Pojednania i Pokuty. Potwierdza to siostra Eustachia Pokrzywka, która w swoim świadectwie pisała: … będąc jeszcze 14-letnią dziewczynką znalazłam się w Kościele św. Mikołaja we Lwowie, gdzie po odbytej spowiedzi świętej serdecznej zachęcie do ukochania Matki Najświętszej Dostałam medalik z wizerunkiem Niepokalanej. Upłynęło od tego czasu cztery lata. Matka Najświętsza szczęśliwie przeprowadziła mnie przez niebezpieczeństwa grożące młodości i zaprowadziła na drogę życia zakonnego. Ku wielkiej swojej radości dowiedziałam się, że zwyczaj rozdawania medalików Niepokalanej po spowiedzi świętej miał właśnie Ojciec Założyciel wówczas jeszcze proboszcz Kościoła parafialnego pod wezwaniem Św. Mikołaja”

Ksiądz Zygmunt rozdawał medaliki także dzieciom. Jednym z nich był Jan Parandowski, Wybitny pisarz i tłumacz. Parandowski w książce pt. „Niebo w płomieniach” wspomina o tym z wielkim wzruszeniem. Jego matka pisała: Medalik z wyobrażeniem Matki Boskiej Zawiesiłam na szyi syna, gdy miał trzy miesiące. Poświęcał go ksiądz proboszcz Świętego Mikołaja, świątobliwy ksiądz Gorazdowski. Wieszając go ksiądz rzekł do niej: „To tarcza. Na niej zatrzyma się kula, zaraza, ogień i gorsze od nich- ukąszenia piekielnego węża”.

Symbolikę „Cudownego medalika” ksiądz Gorazdowski tłumaczył bardzo jasno i wymownie Młodym ludziom w „Radach i przestrogach”. Medalik ten nazywa czytelnym znakiem wskazującym na to, że jest się Maryi czcicielem i synem. Wyjaśnia dalej, że osoby noszące medalik wyrażają pragnienie, „aby Maryja była dla nich Opiekunką i Matką w życiu i przy śmierci”.

Na kult maryjny u Gorazdowskiego miały wpływ: postawa jego rodziców Feliksa i Julii Gorazdowskich oraz dogmat Piusa IX o Niepokalanym Poczęciu. Ksiądz Zygmunt obok „cudownego medalika” rozpowszechniał noszenie szkaplerza Najświętszej Maryi Dziewicy z Góry Karmel. Szkaplerz ( noszona na plecach szata; chodzi tu o dwa małe kwadratowe lub prostokątne kawałki sukna, połączone tasiemką i zwisające na piersiach i plecach). Niekiedy w miejsce sukiennego szkaplerza nosi się medalik, z którym złączone są przywileje szkaplerzne.

Najbardziej rozpowszechniony jest „ szkaplerz karmelitański”. Szkaplerz Najświętszej Maryi Dziewicy z Góry Karmel zapewnia osobom noszącym ten szkaplerz i wykonującym warunki związane ze szkaplerzem szczególną pomoc Matki Bożej w chwili śmierci. Ksiądz Gorazdowski dużą wagę przywiązywał do kultu obrazu. Z dokumentacji wynika, że: „Miał w pokoju obrazy Matki Najświętszej i Św. Józefa Lwowski Apostoł uważał: „… że same obrazy świętych wiszące w mieszkaniu, chociaż nieme, przemawiają” i że, już z doboru obrazów wiszących na ścianie można poznać, jaki duch wieje w domu i rodzinie„.

Ksiądz Gorazdowski szerzył cześć dla Maryi poprzez rozpowszechnianie prawdy o objawieniu, jakie miało miejsce w Gietrzwałdzie. Rozprowadzał „Trzy pieśni o cudownych objawieniach w Gietrzwałdzie”. Kult Matki Bożej wzrastał zwłaszcza po objawieniach w 1877r. Maryja objawiła się dwom polskim dziewczynkom. Działo to się przecież w okresie rozbiorów Polski. Maryja pragnęła ożywić religijność ludzi, zachęcała wiernych do odmawiania modlitwy różańcowej, umacniała ducha polskiego w umęczonym rozbiorami narodzie polskim. Ksiądz Gorazdowski w objawieniach w Gietrzwałdzie widział działanie Boże i propagował je żarliwie poprzez ówczesną prasę.

Opracowała Wanda Wojtuszewska

RADY DOBREGO RACHUNKU SUMIENIA wg św. Ks. Zygmunta Gorazdowskiego

W świecie jest obecna miłość i ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat”. /Św. ks. Z. Gorazdowski/

Ojciec Feliks Kędzierski-bernardyn w 1911r – 1916 uczęszczał do „Szkoły św. Józefa” i mieszkał na terenie parafii Św. Mikołaja we Lwowie, gdzie św. ks. Zygmunt Gorazdowski był proboszczem, tak scharakteryzował pracę świętego: „Stanowczy i bezwzględny; gorliwy spowiednik. Często go widziałem w konfesjonale; był w ciągłej łączności z parafianami, (…) Ceniliśmy jego powagę kapłańską – majestat z dobrocią”. Jego duchowa postawa oznaczała, że w dążeniu do doskonałości zalecał i sam praktykował, w ramach podstawowych ćwiczeń modlitewno-ascetycznych, systematyczną kontrolę osobistego stosunku do Boga. Można rzec: „Słowa uczą, przykład pociąga”. Święty wielką wagę przywiązywał do umiejętnego i regularnego odprawiania rachunku sumienia.

W swoich publikacjach pisał: „Przez częste roztrząsanie, z jakich pobudek coś czynimy i czy nasz uczynek odpowiada prawu Bożemu, cucimy nasze sumienie z ospałości, oświecamy je światłem wiary i czytamy w nim coraz lepiej. Sumienie nasze staje się czułe, a wtedy czuwa ono nad wszelkimi władzami duszy i utrzymuje między nimi porządek”. Święty ksiądz radził, by w ramach porannej modlitwy zastanowić się nad jakąś prawdą wiary, lub nad swymi skłonnościami i wadami. Zalecał także podjęcie konkretnych postanowień dotyczących pracy nad usunięciem którejś z wad głównych lub ćwiczenia w pewnej cnocie w ciągu dnia i aby pamiętać o tym postanowieniu w ciągu dnia.

W „ Niezapominajkach skierowanych do ludzi młodych wzywał: „Wieczorem zaś uczyń rachunek sumienia, czy w postanowieniach uczynionych wytrwałeś, żałuj za grzechy i uchybienia, postanów się nazajutrz poprawić i na drodze cnoty do doskonałości postępować”

Również w „Katechizmie” pisał: „Wieczorem uczynić rachunek sumienia, żałować za grzechy i uczynić sobie dobre postanowienie na przyszłość, zmówić pacierz, a kładąc się spać, oddać się Panu Bogu”. Ksiądz Gorazdowski w rachunku sumienia widział jeden z najlepszych środków do rozbudowania i ukształtowania sumienia oraz ćwiczenie prowadzące do zastanawiania się nad swoim postępowaniem, aby grzechy swoje poznać. W „Niezapominajkach” pisał, więc: „Najpierw należy wezwać Ducha Świętego, ponieważ bez Jego łaski nie możemy ani przypomnieć sobie grzechów, ani żałować za nie, ani się poprawić-po tym należy przypomnieć sobie grzechy”.

Ksiądz Gorazdowski wiedział jak trudną rzeczą jest systematycznie robienie rachunku sumienia dla dzieci, młodzieży i dorosłych, dlatego zalecał wychowawcom(rodzicom): „Niech wychowawca przez częste zachęcanie przyzwyczai dziecko, aby się codziennie wieczorem zastanawiało, jakie dobrodziejstwa otrzymało w ciągu dnia od Boga, a jakie od ludzi,

Jak ich użyło, w czym chybiło, aby za zło popełnione żałowało, postanowiło się poprawić i rozważyło, jakich środków do poprawy użyje”.

Św. ks. Gorazdowski zaproponował schemat, który miał pomóc w przeprowadzeniu rachunku sumienia, pisał: „Przejść w myśli 10 przykazań Boskich, 5 przykazań Kościelnych, 7 grzechów głównych, 9 grzechów cudzych i zastanowić się, ile razy zgrzeszyliśmy myślą, mową, uczynkiem lub opuszczeniem dobrego”.

Opracowała Wanda Wojtuszewska

PRACA POWOŁANIEM I OBOWIĄZKIEM CZŁOWIEKA

Jako wierny człowiek Boży, niestrudzenie pracował i cierpiał dla Jego chwały, nigdy nie narzekając; był pełen zapału i odwagi w pracy apostolskiej, wytrwały w pracach niezłomny w trudnościach (…..)dniem i nocą pracował dla Jego Królestwa”. (Dekret o heroiczności życia i cnót ks. Gorazdowskiego).

Praca to celowa działalność człowieka polegająca na przekształcaniu dóbr przyrody i przystosowaniu ich do zaspokojenia potrzeb ludzkich. Jest źródłem egzystencji, zapewnia materialne warunki realizacji i decyduje o jego rozwoju i ukierunkowaniu w życiu. Praca, obok nauki i zabawy, jest jedną z podstawowych działalności człowieka. Jest to działanie, które nadaje najwyższy poziom wartości i ważności. Praca wpływa na moralny i duchowy rozwój człowieka. Dzięki pracy istnieje współpraca i współdziałanie wzajemne ludzi, grup ludzkich i narodów. W wyniku pracy człowiek przekształca się i podporządkowuje sobie przyrodę, stwarzając własne środowisko społeczne, własną kulturę, cywilizację. Praca jest czynnikiem kształtującym osobowość wpływa na fizyczny rozwój człowieka, wyzwala w nim inicjatywę i twórczą aktywność myślową. Aby człowiek mógł pracować musi mieć motywację pracy. Pracą zajmuje się wiele nauk: są to: filozofia pracy, fizjologia pracy, ergonomia, psychologia pracy, socjologia pracy, pedagogika pracy, prakseologia, teoria organizacji i zarządzania i inne nauki o pracy.

Papieska wykładnia o pracy pisze następująco: „Człowiek, dlatego ma czynić sobie ziemię poddaną, nad nią panować, ponieważ jako „obraz Boga” jest osobą, czyli bytem podmiotowym, uzdolnionym do planowego i celowego działania, zdolnym do stanowienia o sobie i zmierzającym do spełnienia siebie”. Człowiek, jako podmiot pracy „pracuje, wykonuje różne czynności przynależące do procesu pracy, a wszystkie one, bez względu na ich charakter, mają służyć urzeczywistnianiu się jego człowieczeństwa”.

Jak na filmie naszej pamięci przesuwają się dzieła, które zorganizował i prowadził święty ksiądz Gorazdowski. Wystarczy wspomnieć „Dom pracy” dla żebraków oraz aktywną działalność księdza w „Towarzystwie Miłosierdzia pod godłem Opatrzności”. Naczelnym zadaniem tego Towarzystwa była troska o ludzi, którzy w wyniku rozmaitych wydarzeń losowych lub życiowej nieporadności stawali się żebrakami, bezdomnymi. Wielu z nich porzucało pracę, a użebrane pieniądze ludzie ci przepijali lub przeznaczali na inne niemoralne czyny.

Znając warunki i problemy ludzi biednych ks. Gorazdowski w 1882 r zakłada „Dom pracy” właśnie dla żebraków. Księdzu chodziło o podźwignięcie moralne tych ubogich i zagubionych ludzi. Nie chodziło tu o tanią siłę roboczą. Ksiądz biskup Jerzy Ablewicz tak mówił, o ks. Zygmuncie Gorazdowski: „We Lwowie założył „Dom pracy”. Kto tam żył? Żyli ludzie bezdomni, którzy w tym „Domu pracy” znajdowali swój dom, swoją rodzinę i pracowali. Przestali żebrać, a wówczas żebractwo było wielką klęską społeczną. I z pracy utrzymywali siebie”.

To, dlatego „Dom pracy „ ukazuje przedmiotowy sens ludzkiej pracy, w której praca jawi się jako trwały wymiar, jako nieprzemijająca wartość i ważność. Tak więc kobiety zajęte były prostymi zajęciami takimi jak: klejenie torebek papierowych dla sklepów, szyciem worków, robienie kaftaników włóczkowych dla szpitala św. Zofii, a mężczyźni wykonywali proste prace w ogrodzie, szyli odzież, naprawiali ubogim obuwie lub wykonywali prace stolarskie.

To wszystko nie stanowiło jeszcze o wartości i godności ich pracy. Chodziło tu o stronę moralno-duchową. W jednej z posoborowych encyklik czytamy: „Praca ludzka ma swoją wartość etyczną, która wprost i bezpośrednio pozostaje związana z faktem, iż ten kto ją spełnia, jest osobą, jest świadomym i wolnym, czyli stanowiącym o sobie podmiotem”.

Tę prawdę rozumiał doskonale ksiądz Gorazdowski jeszcze przed publikacją encykliki społecznej. Św. Zygmunt pisał: „Mało, kogo uszczęśliwia dziś praca. W wielkich miastach np. ciężko pracuje niższa warstwa ludności, ale ta praca po większej części nie uszlachetnia jej, ani podnosi moralnie. Owszem zniechęca ona i demoralizuje tych ludzi aż prawie do rzędu bydląt, bo brakuje jej tej religijnej intencji. Ludzi tych napędza do pracy sama chęć zysku, głód, nędza, próżność lub inne doczesne względy, a często i grzeszne pobudki; kiedy zaś konieczność lub grzeszna skłonność nie zmuszą do niej, zapadają ci ludzie w próżniactwo. Szczególnie bogaci, których potrzeba nie zmusza do pracy, czują się być wolnymi od tego obowiązku i spożywają gnuśnie to, co ich rodzice lub krewni kiedyś zapracowali i im zostawili. Zapominają niestety, że praca jest tylko środkiem do zagospodarowania naszych potrzeb, ale ma jeszcze moralne i społeczne znaczenie”:

Słowa te wypowiedziane ponad sto lat temu są dziś aktualne.

Ksiądz Gorazdowski od dzieciństwa był wdrażany do pracy. Dom Gorazdowskich uczył ewangelicznego podejścia do pracy. W rodzinie tej; „Dzieci wychowywane były w atmosferze religijnej, zaprawiane do modlitwy, pracy, miłości do Ojczyzny, szacunku dla każdego człowieka”. Z relacji księżnej S. Lenkiewicz dowiadujemy się: „że gdy zachodziła potrzeba, to wszyscy członkowie rodziny pomagali ojcu w pracy”. To ojciec Feliks Gorazdowski uczył swoje dzieci, że „… praca jest szczęściem, które powinno się pomnażać dla Bożej chwały i wykonywać dla uszlachetnienia własnej osoby oraz dla pożytku ludzkości”. Ksiądz Gorazdowski realizował w pełni zasadę, o której w encyklice „Labores exercens”, czytamy: „Praca i pracowitość warunkują także cały proces wychowania w rodzinie właśnie z tej racji, że każdy „staje się człowiekiem” między innymi przez pracę, a owo stawanie się człowiekiem oznacza właśnie istotny cel całego procesu wychowania (…) Rodzina jest bowiem równocześnie wspólnotą, która może istnieć dzięki pracy i jest zarazem pierwszą wewnętrzną szkołą pracy dla każdego człowieka”.

OPRACOWAŁA: Wanda Wojtuszewska

CNOTA SPRAWIEDLIWOŚCI księdza Zygmunta Gorazdowskiego

Był sprawiedliwy w Bogu, którego uważał za Pana swego życia i za siłę – moc swego pociechę w swych boleściach”. /Dekret o heroiczności życia i cnót ks. Z. Gorazdowskiego/

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego- „Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy.

Sprawiedliwość w stosunku do Boga nazywana jest cnotą religijności.

W księgach Starego i Nowego Testamentu można wiele razy przeczytać, że Bóg żąda od człowieka czci dla siebie: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie”.

W życiu etycznym naczelna rola sprawiedliwości nakazuje, poucza i zaleca; „Dąż wyłącznie do sprawiedliwości, byś żył, a św. Jan Apostoł mówił: „Każdy, kto postępuję sprawiedliwie, pochodzi od Niego” (J.2.26).

Cnota sprawiedliwości w „Katechizmie” opracowanym przez księdza Gorazdowskiego pokrywa się z podanym określeniem w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Ksiądz Gorazdowski tak pisze: „Aby zawsze tego pragnąć, co dobre i oddać każdemu, co mu się należy”. Święty Apostoł przypominał wiernym, że „ najwyższym dobrem jest Bóg, że Boga miłujemy, ponieważ nie jest On środkiem do celu, ale ostatecznym celem wszystkiego, źródłem wszelkiego dobra, sam w sobie Najwyższym Dobrem”. Pouczał także: „Poznawszy Pana Boga przez wiarę, zobowiązani jesteśmy Go miłować w ten sposób, jak sam kazał się miłować, gdy do nas mówił przez usta Syna swego:, „Kto ma moje przykazania i je zachowuje, ten mnie miłuje”. Ksiądz Gorazdowski często przypominał o tym, że człowiek religijny winien uznawać wielkość i świętość Boga, a podporządkowując się Mu całkowicie, winien oddać się Jemu na służbę, gdyż „Pana Boga czcimy, jako najwyższego Pana dawcę łask”. Pouczał i zachęcał mówiąc: „Kochaj Pana Boga, bo On cię na to stworzył i od wieków ukochał. Staraj się kochać Pana Boga coraz więcej, i w tym celu rozmyślaj często o dobroci Pana Boga i Jego dobrodziejstwach, módl się, pracuj i cierp wszystko dla Pana Boga, a niczego nie lękaj się tak, jak obrazić Pana Boga”.

Krewna księdza Gorazdowskiego tak wyraziła się o księdzu: „Zygmunt miał cnotę sprawiedliwości. Studia prawnicze i teologiczne w Seminarium pomogły mu w tym, jak również jego głębokie życie wewnętrzne. Rodzice prowadzili założony przez niego internat, włączyli się w dzieła przez niego założone, to świadczyło, że rodzina musiała rozumieć jego życiową misję”. Moim zdaniem sługa Boży nie sprzeniewierzył się heroicznej cnocie sprawiedliwości. To, co powiedziałam – wiem z osobistych obserwacji i tradycji rodzinnej”. Siostra Gabriela Kowal mówiła:, „że był bardzo pobożny. Modlitwy łączył z pracą(…), wyczuwało się, że wszelkie życiowe powodzenia odnosi do Boga”. Mówiono o nim, że był kapłanem czynu i modlitwy. Modlitwę zanosił do Boga poprzez akty wiary, miłości, ufności i coraz głębsze zanurzenie się w Bogu. Zawsze był prostolinijny w powstawianiu (…). W świadectwach wypowiedzianych można przeczytać: „Święty starał się wypełniać przykazania Boże, bo uważał, że szczęśliwym może być tylko ten, kto pełni wolę Bożą i zachowuje Jego przykazania, prowadzi życie zgodne z przykazaniami i Ewangelią.

Przekonywał wszystkich, że należy oddać Bogu to, co się Bogu należy”.

Ksiądz Gorazdowski dotrzymał obietnicy danej Bogu do końca swego życia. Mówiono: „Obietnicę, którą złożył, jako kleryk czekający na łaskę kapłaństwa i błagający o miłosierdzie Boże wypełniał w sposób heroiczny i to do ostatnich dni swego życia. Była to obietnica, że jeżeli Bóg zmiłuje się nad nim i pozwoli przyjąć sakrament Kapłaństwa, to on całe swoje życie poświęci dla dobra bliźnich”. Święty Apostoł lwowski z wielką cierpliwością znosił cierpienia na ciele i duszy. Niósł ten krzyż w różnej formie z głęboką wiarą i ufnością Bogu.

O jego cierpieniu, krzywdzie, jakiej doznał w artykule dotyczącego założenia „Szkoły św. Józefa”, pisał ksiądz Józef Azbiewicz: „Jestem jednakże najmocniej przekonany, że za czas krótki poznamy wszyscy, jak wielce był skrzywdzony ten mąż Boży, który przy całej swej skromności, całe życie swe sterał i do końca tera na służbie Bożej, ratując ludzkość na ciele i duszy. Cześć mu i dzięki, a tym większa dlań zasługa, tym obfitsza zapłata, tym piękniejsza korona, tym czystsza Bogu chwała, im bardziej dziś zapoznane święte jego zamiary”. Święty „Ksiądz dziadów” i „Ojciec ubogich” tyle razy, bowiem doświadczał tego, że Bóg tak bardzo umiłował człowieka, iż przyjął nawet śmierć, godząc sprawiedliwość z miłością.

OPRACOWAŁA: Wanda Wojtuszewska

Print Friendly and PDF
2013 - 2017 © ChrystusKrol.Esanok.pl
Realizacja na podstawie materiałów powierzonych: Obsluga-Medialna.pl

Parafia pw. Chrystusa Króla w Sanoku, 38-500 Sanok ul. Jana Pawła II 55